Wołodymyr Zełenski: Zadzwoniłem do Orbana, zaprosiłem go. Bał się

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że zaprosił na spotkanie premiera Węgier Viktora Orbana. - Bał się jestem tego pewnien - powiedział Zełenski w rozmowie z mediami. Polityk zaznaczył także, że według niego Orban "będzie musiał wybrać między Rosją a resztą świata".

- Chciałem nawiązać z nim [Orbanem - red.] relację, zadzwoniłem do niego, zaprosiłem na spotkanie. Bał się, jestem tego pewien. Boi się wpływu Federacji Rosyjskiej na jego państwo. Ten wpływ istnieje, czy mu się to podoba, czy nie - powiedział prezydent Ukrainy w rozmowie z Interfax-Ukraina.

Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że według niego Orban "będzie musiał wybrać między Rosją a resztą świata", bo "Węgry też są resztą świata".

Rząd w Budapeszcie jest krytykowany, bo nie zgadza się na zaostrzenie sankcji wobec Rosji w postaci wprowadzenia unijnego embarga na rosyjską ropę i gaz. Orban nie zgadza się również na transport broni przez terytorium Węgier. Przypomnijmy, że Węgry są w całości uzależnione od importu rosyjskich surowców energetycznych. 

Zobacz wideo Vakuliuk: Gdybym została w Buczy, nie miałabym się, gdzie schować przed rakietami

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

We wrześniu 2021 roku Węgry zawarły dwie długoterminowe umowy z Gazpromem, które przewidują dostawy 4,5 mld metrów sześciennych gazu rurociągami przez Serbię i Austrię z pominięciem Ukrainy,.

Orban o Ukrainie jako "przeciwniku"

- Zapamiętamy to zwycięstwo do końca życia, ponieważ musieliśmy walczyć z wieloma przeciwnikami - podkreślił Viktror Orban w przemówieniu po wygranych wyborach, wymieniając w tym kontekście m.in. krajową i międzynarodową lewicę, "biurokratów z Brukseli" oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. - Nigdy nie mieliśmy tak wielu przeciwników jednocześnie - mówił premier Węgier.

Ukraińskie MSZ wydało w poniedziałek oświadczenie, w którym napisano, że Kijów "szanuje wolę Węgrów w wyborach parlamentarnych i ma nadzieję, że Budapeszt wyraźnie potępi zbrodnie Federacji Rosyjskiej i zrewiduje swoje podejście do pomocy Ukrainie".

Zełenski: Umowa pokojowa z Rosją nie zapewni bezpieczeństwa Ukrainy

W swoim wystąpieniu prezydent Ukrainy podkreślił także, że ewentualna umowa pokojowa z Rosją nie zapewni w pełni bezpieczeństwa jego kraju. Wołodymyr Zełenski na spotkaniu z ukraińskimi dziennikarzami opowiedział o toczącym się procesie negocjacji pokojowych. Jak mówił - to sami Ukraińcy i ich wojsko są najlepszym gwarantem bezpieczeństwa. Jak ocenił, obecnie Rosja przygotowuje się do kolejnej ofensywy w Donbasie.

- Ukraina nie zgodzi się na ultimatum Rosji dotyczące demilitaryzacji - podkreślał ukraiński prezydent. Jak dodał, to ukraińska armia jest najlepszym gwarantem bezpieczeństwa jego kraju. Mówił, że powinna ona być taka, jak obecnie - zdolna do obrony państwa. Jak zaznaczył, takie jest stanowisko władz cywilnych i wojskowych Ukrainy. Według słów Zełenskiego wynika to ze świadomości, że jeśli Ukraina podpisze najmocniejszą nawet umowę pokojową, Rosja w ciągu dwóch lat może powrócić z wojną.

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)Wojna w Ukrainie. Rosyjskie wojska przygotowują się do ataku na wschodzie. "Wróg przegrupowuje się, uzupełnia zapasy" [NA ŻYWO]

W rozmowach pokojowych Ukraina rozważa możliwość przyjęcia statusu neutralności. Jak zaznaczył Wołodymyr Zełenski - Ukraina zgodzi się nań, pod warunkiem uzyskania od szeregu krajów - m.in. Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Turcji, ale też Polski, gwarancji bezpieczeństwa. Jak podkreślił, na razie trwają prace nad uzyskaniem takich gwarancji. Ukraiński prezydent zaznaczył, że Ukraina nie potrzebuje, jak to określił, gwarancji 40 krajów świata gotowych wojować za Ukrainę.

- Potrzebujemy poważnych graczy - grupy państw, które w ciągu 24 godzin gotowe są dostarczyć nam wszelkie rodzaje uzbrojenia. Potrzebujemy też poszczególnych krajów, od których zależy rzeczywista polityka sankcji - podkreślił.

Zdaniem Wołodymyra Zełenskiego Rosja obecnie, po wycofaniu się spod Kijowa, będzie atakować na wschodzie i południu kraju. Jak mówił, Rosyjska Federacja nie ma żadnej wielkiej strategii. Według Zełenskiego Rosjanom nie udało się zająć ziem wokół Kijowa, dlatego zajmują Donbas, a także południe Ukrainy - korytarz do Krymu, obwody chersoński i zaporoski. Jak zaznaczył, będą wojować, by opanować Donbas i Mariupol. "Dla nas Mariupol to żywe miasto, a dla nich to jedynie okazja, aby zdobyć medal" - mówił ukraiński prezydent.

Jednocześnie powiedział, że zabójstwa cywilów odkryte w Buczy, Irpieniu i Hostomelu to nie koniec rosyjskich zbrodni. Jako kolejne miejscowości, w których dochodzi najprawdopodobniej do przestępstw wojennych, Wołodymyr Zełenski wymienił m.in. Izium, Melitopol, Berdiańsk i inne miejscowości okupowane przez Rosjan.

Więcej o: