Znaleziono ciała porwanej przez Rosjan naczelniczki wsi i jej rodziny. Masowe groby cywilów pod Kijowem

Po wyzwoleniu okolic Kijowa znaleziono zwłoki zamordowanej naczelniczki wsi Motyżyn Olgi Suchenko i jej rodziny - poinformowała w niedzielę agencja Ukrinform. Ukraińskie służby podają, że w wyzwolonych podkijowskich miejscowościach dochodziło do licznych zbrodni na cywilach. W Buczy odkryto masowy grób, w którym pochowano 300 ciał.

W ostatnich dniach Ukraińcy zajęli przeszło 30 miast i wsi w okolicach Kijowa. Rosjanie rozpoczęli atak na stolicę Ukrainy w pierwszym dniu agresji, 24 lutego. Od tego czasu w rejonie Kijowa trwały walki. Odzyskane miejscowości są w większości zniszczone, część z nich została zaminowana.

Zobacz wideo Czy wojna w Ukrainie przyczynia się do rewolucji w polskiej polityce energetycznej? Ekspert wyjaśnia

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Od kilku dni z wyzwolonych miejscowości płyną coraz bardziej tragiczne doniesienia. We wsi Motyżyn Ukraińcy znaleźli zwłoki naczelniczki tej miejscowości Olgi Suchenko i jej członków rodziny.

Najnowsze informacje po ukraińsku przeczytasz na Ukrayina.pl.

"Smutna wiadomość. Naczelniczka wsi Motyżyn Olga Suchenko, jej mąż Ihor Suchenko i syn Ołeksandr Suchenko, którzy zostali uprowadzeni przez rosyjskich najeźdźców 10 dni temu, zostali znalezieni martwi. Ich losu dotychczas nie ustalono" -  pisze na Telegramie Vadym Tokar, naczelnik wsi Makarów. 

Z relacji mieszkańców wynika, że Rosjanie początkowo chcieli zabrać jedynie Olgę, ale jej mąż nalegał, że pójdzie razem z nią. Najeźdźcy zatrzymali wówczas jeszcze 20 mieszkańców wsi.

Ze wstępnych informacji podawanych przed media wynika, że rodzina mogła być przed śmiercią torturowana. Ciało Ihora Suchenko wepchnięto do studzienki kanalizacyjnej. Zwłoki naczelniczki, jej syna i jeszcze jednej osoby były przysypane piachem. 

Zdjęcia zbrodni są umieszczane w mediach społecznościowych, m.in. przez ukraiński parlament. Obrazy są jednak na tyle drastyczne, że nie będziemy ich pokazywać w oryginalnej formie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiZełenski: Rosja chce opanować wschód i południe kraju. Atak na Odessę

Masowe groby w Buczy. Ciała cywili ze związanymi rękami

Ukraińskie wojsko podało, że 300 osób musiało zostać pochowanych w zbiorowych grobach w podkijowskiej Buczy. Miasto w czwartek zostało wyzwolone przez ukraińskie wojsko. Jak powiedział Anatolij Fedoruk, Bucza została w poważnym stopniu zniszczona, a na ulicach odnajdywane są kolejne ciała. Dodał, że wszystkie pochowane osoby zostały zastrzelone.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Ukraińska policja poinformowała, że Bucza jest oczyszczana, między innymi z ładunków wybuchowych. "Policja robi wszystko, co możliwe, aby przywrócić ład i porządek na wyzwolonych terytoriach, aby mieszkańcy mogli jak najszybciej wrócić do rodzinnego miasta" - czytamy w komunikacie. Jak dodano, policjantom pomagają mieszkańcy, którzy zdecydowali pozostać w Buczy.

Wołodymyr ZełenskiSzef ukraińskiej delegacji: Rosja "ustnie zaakceptowała" porozumienie

Dziennikarz AFP poinformował na Twitterze, że widział w sobotę w Buczy ciała co najmniej 20 mężczyzn ubranych po cywilnemu. Jeden z nich miał związane z tyłu ręce, a obok leżał otwarty paszport ukraiński. W sieci pojawiły się też inne zdjęcia ofiar ze związanymi rękami. Autentyczność drastycznych materiałów potwierdził ukraiński parlament.

Więcej o: