Władimir Putin wysłał agentów do Włoch podczas akcji humanitarnej. "From Russia with Love"

Władimir Putin wysłał w 2020 roku rosyjskich agentów do włoskich baz lotniczych. Rosjanie pojawili się wtedy w Ghedi w Lombardii i Amendola w Apulii - mieli oni odbyć misję humanitarną związaną z pandemią koronawirusa, pod wdzięczną nazwą "From Russia with Love". Po blisko dwóch latach poznajemy coraz więcej szczegółów tej operacji.

Premier Włoch Giuseppe Conti w 2020 roku otrzymał propozycję pomocy od prezydenta Rosji Władimira Putina, dotyczącą wysłania do Włoch pielęgniarek i wirusologów w związku z panującą wtedy pandemią koronawirusa. Zwrócił też uwagę na konieczność wysłania w tamtejsze rejony wojska. Jak się okazało, Rosjanie chcieli zbadać wirusa oraz skupić się na samej pandemii - zebrali wtedy niezbędną wiedzę do opracowania szczepionki - w ten sposób powstał rosyjski Sputnik. W czwartek dziennik "Corriere della Sera" poinformował, że parlamentarna komisja bezpieczeństwa ustala kolejne fakty dotyczące rosyjskiej "pomocy". Okazało się, że wśród 28 lekarzy, 4 pielęgniarek 72 żołnierzy byli tajni rosyjscy agenci. 

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Jak zmniejszyć zużycie ropy naftowej? Ekspert wyjaśnia

Włochy. Rosjanie przez kilka miesięcy pozyskiwali informacje

Włoskie źródła ujawniły informacje, że akcja, która miała nieść pomoc, w rzeczywistości była manewrem szpiegowskim. Działania rosyjskich agentów miały się skupić na włoskich bazach sił powietrznych w Lombardii i w Apulii. W ubiegłym roku pojawiły się już spekulacje na temat tej, przeprowadzonej przez Rosję akcji.

Z ustaleń włoskich mediów wynika, że Rosjanie działali na terenie Włoch od marca do maja 2020 roku. W dużej mierze przyczynili się do ratowania tamtejszych pacjentów zakażonych wirusem, ale to nie był jedyny powód ich wizyty. Członek Parlamentarnego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Republiki, Enrico Borghi uważa, że w tym samym czasie prowadzili oni tajne działania wywiadowcze. Misją prowadzoną we Włoszech dowodził wtedy generał Siergiej Kikot - ekspert od wojny biologicznej, który należy do ścisłego kierownictwa rosyjskich laboratoriów chemiczno-bakteriologicznych. To właśnie on zapewniał, że syryjski dyktator Asad nie użył broni chemicznej przeciwko Syryjczykom. Jak się okazuje, generał Luciano Portolano, który wtedy kierował Połączonym Dowództwem Operacyjnym, uniemożliwił wtedy Kikotowi poruszanie się po terytorium całych Włoch.

Protesty antyrządowe na Sri Lance (31.03.2022)Sri Lanka. Brakuje pożywienia i prądu. Prezydent kazał tłumić protesty

Rosjanom nie zależało wyłącznie na zbadaniu wirusa

Generał Luciano Portolano upewnił się, że Rosjanom nie chodzi wyłącznie o zbadanie koronawirusa oraz o pomoc, gdy wyrazili oni chęć wyjazdu do Brescii w pobliżu Ghedi. Tam właśnie znajduje się baza Włoskich Sił Powietrznych. Przybysze chcieli również pojechać do Amendola w Apulii - jest to rejon największego włoskiego lotniska wojskowego, gdzie stacjonują samoloty F-35. Rosjanie tłumaczyli to wtedy aspektami religijnymi - to obszar związany z kultem św. Mikołaja.

Obecnie szczegóły tej wizyty są badane. Włosi starają się sprawdzić, czy w ręce agentów nie wpadły informacje, które mogą zostać wykorzystane podczas trwającej wojny w Ukrainie. Nazwa operacji także nawiązuje do działań agenta - co prawda filmowego, jednak aktualnie zwraca to uwagę. Jeden ze znanych filmów, opowiadający o przygodach agenta 007 Jamesa Bonda, w polskim tłumaczeniu brzmi "Pozdrowienia z Rosji" ("From Russia with Love").

Emmanuel MacronTydzień do wyborów we Francji. Topnieje przewaga Macrona nad Le Pen

**********

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl.

Więcej o: