Wojna w Ukrainie. Mer Prymorska w niewoli. Oddał się w ręce Rosjan, aby uwolnić ojca

Ołeksandr Koszałewycz trafił do rosyjskiej niewoli. Zgodził się na nią dobrowolnie, w zamian za to uwolniono jego ojca. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę mer Prymorska brał udział w demonstracjach i sprzeciwiał się agresji Rosji na Ukrainę, mimo że wywodzi się z prorosyjskiej partii.

"W moim rodzimym Prymorsku rosyjscy okupanci porwali burmistrza Ołeksandra Koszałewycza. Miasto było zajęte od dawna. Od pierwszych dni burmistrz wraz z obywatelami chodził na plac, wywieszał ukraińską flagę, śpiewał hymn" - poinformowała we wtorek we wpisie na Facebooku ukraińska dziennikarka Irina Romaliyskaya.

Zobacz wideo Siły ukraińskie używają dronów do polowania na rosyjskie kolumny na zachód od Kijowa

Mer Prymorska jest w rosyjskiej niewoli. Oddał się w ręce okupanta, aby uwolnić ojca

Choć Koszałewycz wywodził się z prorosyjskiej partii "Platforma Opozycyjna - Za Życie", to dziennikarka podkreśla, że mer sprzeciwiał się inwazji Rosji na Ukrainę. Przypomniała, że Ołeksandr Koszałewycz publicznie mówił, że: "Prymorsk to Ukraina".

Rosjanie są nieprzygotowani do walk. Zakrywają czołgi dywanamiRosjanie są nieprzygotowani do walk. Zakrywają czołgi dywanami

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl. 

Rosjanie szukali Koszałewycza, jednak nie mogli go znaleźć, więc schwytali jego ojca i go aresztowali. Mer Prymorska zgodził się oddać w rosyjską niewolę w zmian za uwolnienie taty. Rosyjscy żołnierze zabrali go do Berdyńska, gdzie mieści się siedziba okupantów.

Doniesienia w tej sprawie potwierdził Agencji Interfax-Ukrajina deputowany do parlamentu Ukrainy Wołodymyr Kalcew. 

Wojna w Ukrainie - zniszczenia obiektów cywilnychRosyjski żołnierz przyznał, że kradnie. Żona poprosiła, by kradł więcej

Generał chciał oddać się w ręce Rosjan w zamian za możliwość ewakuacji dzieci z Mariupola

Wcześniej do podobnej sytuacji doszło w Mariupolu, gdzie generał Wiaczesław Abroskin, zaproponował Rosjanom, że odda się w ich ręce, jeśli umożliwią ewakuację dzieci z Mariupola. "Dzisiaj, w całkowicie zniszczonym mieście pozostaje wiele dzieci, które jeśli teraz ich się nie uratuje, umrą w nadchodzących dniach. (...) Apeluje do rosyjskich okupantów, pozwólcie wywieźć dzieci z Mariupola. W zamian za żyjące jeszcze dzieci oferuję siebie" - napisał generał.

I dodał "jestem generałem policji, który od 2014 do 2018 roku organizował opór przeciwko wam w obwodzie donieckim. Jestem na waszej liście sankcji. Jestem na  waszej liście poszukiwanych. Zorganizowaliście zamach, aby mnie wyeliminować". Po tym oświadczeniu wiele osób napisało do generała, w tym funkcjonariusze, że również chcą ewakuować dzieci, a później się poddać. Rosjanie jednak nie odpowiedzieli na apel generała. 

******

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: