Izium we wschodniej Ukrainie. "Deputowany wprowadził wroga do miasta". Ukraińcy mówią o zdradzie

Do Izium we wschodniej Ukrainie, pomiędzy Ługańskiem a Charkowem, dostali się rosyjscy żołnierze i całkowicie odcięli miasto. Miało się im to udać dzięki wskazaniu niechronionej drogi przez Anatolija Fomyczewskiego, deputowanego rady miejskiej.

"W sobotę 26 marca pojawiły się informacje, że do Izium zaczęli wchodzić rosyjscy okupanci. Jak się okazało, nie weszli oni do miasta sami. Niechronioną drogę pokazał im zdrajca Anatolij Fomyczewski" - napisał na Facebooku szef wydziału rady ds. młodzieży Maksym Strelnyk.

Dodał, że gdyby rosyjskim okupantom nie wskazano drogi do miasta, "nigdy nie mogliby się tam dostać". Obecnie miasto ma być całkowicie zablokowane, a wszystkie możliwości dostarczenia pomocy humanitarnej - odcięte.

"Jedyną nadzieją na zbawienie dla około 20 000 mieszkańców Izium, którzy pozostali w oblężonym mieście, pozostaje tylko nasza Armia!" - zakończył Strelnyk. Miasto się nie poddaje i dalej walczy z rosyjskim wojskiem.

 Ataki na Czernihów

Pomimo zapowiedzi Rosji o wycofaniu części wojsk z obwodu czernihowskiego, sytuacja w tym rejonie ma się nie zmieniać. Jak informuje szef administracji obwodu czernihowskiego, Wiaczesław Czaus, atakowany jest m.in. Niżyn i stolica obwodu, a wojsko używa zarówno artylerii, jak i bomb lotniczych.

Zobacz wideo Mikołajów. Rosyjski atak na budynek administracji miejskiej

- Niszczone są obiekty cywilne i cywilna infrastruktura. W mieście nie ma wody, nie ma też prądu, gazu i ogrzewania - informował Czaus. W mieście Czernihów, od początku wojny miało zginąć około 400 cywilów, ale dokładne liczby są ciężkie do oszacowania.

Więcej o: