Wojna w Ukrainie. Międzynarodowy Czerwony Krzyż oskarżany o kolaborację z Rosją

Międzynarodowy Czerwony Krzyż oskarżany jest przez ukraińskich polityków i dziennikarzy o kolaborację z Rosją. Mieszkańcy Ukrainy zarzucają MCKU to, że nie pomagają w organizowaniu korytarzy humanitarnych czy ewakuacji cywilów. Coraz więcej osób wzywa do bojkotu tej organizacji.

Materiał, w którym Międzynarodowy Czerwony Krzyż jest oskarżany o brak działań w sprawie wojny w Ukrainie, pojawił się m.in. w "Ukraińskiej Prawdzie". Jak przekazali dziennikarze, przedstawiciele MCK (organizacji oddzielnej od Ukraińskiego Czerwonego Krzyża), nie podjęli negocjacji z agresorem w sprawie możliwości ewakuowania ludności cywilnej z bombardowanych przez Rosję miast. Zwrócono też uwagę na to, że Międzynarodowy Czerwony Krzyż, posiadając międzynarodowy mandat, mógłby podjąć mediacje między stronami, czego nie zrobił przez 34. dni wojny.

Zobacz wideo Mikołajów. Rosyjski atak na budynek administracji miejskiej

Ukraina oskarża Międzynarodowy Czerwony Krzyż o współpracowanie z Rosją i brak działań wobec wojny 

Zarzutów jest jednak więcej. Ukraińcy dowodzą, że MCK nie pomógł też w organizowaniu korytarzy humanitarnych, którymi można było dostarczyć do cywilów jedzenie, wodę czy leki. Nawet przy zgodzie Rosji na utworzenie korytarza, cały czas dochodziło do sytuacji, w których zawieszenie broni było łamane, a rosyjscy żołnierze atakowali bezbronnych cywilów.

Błędem międzynarodowej organizacji jest także to, że przedstawiciele MCK używają wobec zdarzeń w Ukrainie określenia "konflikt" zamiast "wojna". Takie działania, a właściwie ich brak, są poważnym zarzutem wobec organizacji, która na całym świecie kojarzona jest z niesieniem pomocy ludziom. 

Kolejnym zarzutem ma być też to, że kierownictwo Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża chce, we współpracy z Rosjanami, otworzyć swoje biuro w Rostowie nad Donem (w Rosji). Biuro ma rzekomo służyć obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli się na terenie kontrolowanym przez Rosję. Ukraińscy działacze uważają, że stworzenie takiego urzędu jest formą legalizacji przymusowych wywózek, jakimi poddawani są Ukraińcy. 

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl. 

Maria ZacharowaRosja. Zacharowa kłamie: Rosyjskie wojsko nie atakuje celów cywilnych

Po publikacji materiału ukraiński parlamentarzysta Dmytro Hurin nazwał ukraiński Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża rosyjskimi kolaborantami. - Zebrane pieniądze wydają na siebie, a nie na zadania statutowe. Prawie nic nie zrobili, by otworzyć korytarze humanitarne. Teraz otwierają centrum wsparcia deportacji w Rostowie nad Donem. Założyciel Czerwonego Krzyża, Henri Dunant, wstydziłby się za to wszystko - mówił polityk cytowany przez "Ukraińską Prawdę".

W mediach społecznościowych popularność zyskuje petycja, w której pojawił się postulat, by zabronić Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi pracy na obszarze Ukrainy do końca wojny. Przeznaczone środki dla Ukrainy miałaby zostać przekazane innym podmiotom, które zajmują się pomocą Ukrainie. W petycji zaapelowano też o zwolnienie prezesa MKCK Petera Maurera, który 24 marca spotkał się z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem.

Dowódca brygady zmotoryzowanej z rejonu Murmańska - Denis KuriloUkraina. Rosyjski pułkownik nie żyje. Dowodził elitarnymi oddziałami

*************

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: