Wojna w Ukrainie. Zełenski zawiedziony sankcjami. Rzecznik Kremla o broni atomowej [PODSUMOWANIE NOCY]

Trwa 34. doba od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jak informują ukraińskie siły zbrojne, pomimo licznych sukcesów armii, wciąż trwają zacięte walki z okupantem. W nocy głos zabrał po raz kolejny prezydent Wołodymyr Zełenski, który nie kryje zawodu, że z embargo na surowce Zachód czeka, aż Rosja użyje przeciw Ukraińcom broni chemicznej.
Zobacz wideo Siły ukraińskie używają dronów do polowania na rosyjskie kolumny na zachód od Kijowa

>>>Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował o działaniach armii w walce z rosyjską inwazją. Ukraińskie wojsko prowadzi operację obronną na wschodzie, południowym wschodzie i północnym wschodzie. "Wróg jest osłabiony, zdezorientowany, a znaczna jego część jest odcięta od logistyki" - podała ukraińska armia.

W nocy w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, jakoby siły rosyjskie zajęły centrum Mariupola, jednak siły zbrojne Ukrainy podają jedynie, że nadal trwa obrona miasta. Wspomniano także, że zacięta walka z rosyjskimi oddziałami odbywa się w rejonie Czernichowa.

Armia ukraińska koncentruje się na powstrzymaniu wojsk rosyjskich przed natarciem w kierunku Słowiańska w obwodzie donieckim oraz Barwenkowa w obwodzie charkowskim. Trwają również walki, które mają zatrzymać Rosjan w rejonie miejscowości Rubiżne, Lisiczańsk i Popasna w obwodzie ługańskim.

W komunikacie sił zbrojnych Ukrainy napisano też, że oddziały broniące Kijowa kontrolują sytuację w miejscowościach Motyszyn, Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka w okolicach stolicy.

>>>Ponad tysiąc rosyjskich najemników z Grupy Wagnera zostało rozmieszczonych na wschodniej Ukrainie. Poinformował o tym resort obrony Wielkiej Brytanii. "Z powodu ciężkich strat poniesionych przez rosyjską armię, co wstrzymało rosyjską inwazję na Ukrainę, Rosja zadecydowała o wprowadzeniu do walki najemników, którzy wcześniej uczestniczyli w wojnach w Afryce i w Syrii" - napisało brytyjskie Ministerstwo Obrony.

Grupa Wagnera to powiązana z rosyjskim wywiadem wojskowym prywatna firma działająca w bliskiej współpracy z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem. Priorytetem działalności grupy jest ochrona interesów Kremla.

Więcej aktualnych informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

>>>W najnowszym przemówieniu prezydent Ukrainy apelował po raz kolejny do państw Zachodu o nałożenie ostrzejszych sankcji na Rosję. - Jeżeli pakiety sankcyjne są takie, że można je ominąć albo są zbyt słabe, to bezpieczeństwo Ukrainy jest tylko iluzją, a cenę za to płacą jedynie Ukraińcy - mówił Wołodymyr Zełenski.

Polityk nie krył rozczarowania tempem, w jakim Europa zbiera się do odcięcia się od rosyjskich surowców, a zwłaszcza faktu, że takie zaostrzenie sankcji wobec Rosji miałoby miejsce tylko wtedy, gdyby użyła ona wobec Ukraińców broni chemicznej. - Brak mi słów - powiedział na to Wołodymyr Zełenski. - Pomyślcie, jak daleko to zaszło. Czekamy na broń chemiczną - dodał.- To, co zrobili do tej pory rosyjscy żołnierze, nie zasługuje na nałożenie embarga na rosyjską ropę i gaz? - pytał retorycznie.

>>>Japonia od 5 kwietnia zakazuje eksportu do Rosji towarów luksusowych - samochodów, motocykli, alkoholi, kosmetyków, dzieł sztuki czy klejnotów i biżuterii. To kolejny pakiet sankcji ekonomicznych za inwazję na Ukrainę. Japonia jest dużym eksporterem dóbr, także luksusowych, do Rosji. W tym obszarze 42-procentowy udział mają samochody. W 2020 roku przychody z eksportu samochodów z Japonii do Rosji miały wynieść około 5 miliardów dolarów - eksportowano wówczas blisko 200 tysięcy samochodów. Dotychczas decyzję o wstrzymaniu dostaw do Rosji podjęli tacy producenci samochodów, jak Toyota, Honda, Mazda i Nissan.

Minister gospodarki, handlu i przemysłu Koichi Hagiuda przekazał, że zakaz eksportu dóbr luksusowych zacznie obowiązywać od 5 kwietnia. Ponadto sekretarz generalny japońskiego rządu Hirokazu Matsuno poinformował o apelu do tamtejszych firm, by odmawiały, jeśli Rosja zażąda płatności w rublach za transakcje gospodarcze, zwłaszcza w sektorze energetycznym.

To kolejny japoński pakiet sankcyjny. Wcześniej Tokio wykluczyło Rosję z grona najbardziej uprzywilejowanych handlowo krajów, zamrażając aktywa osób związanych z rosyjskim rządem, w tym oligarchów, siedmiu banków, ograniczając transakcje z rosyjskim bankiem centralnym, zakazując eksportu prawie 300 towarów, czy zawieszając wydawanie japońskich wiz dla określonych Rosjan.

>>> Stacja PBS przeprowadziła wywiad z rzecznikiem prasowym Kremla, Dmitrijem Pieskowem. Dziennikarz Ryan Chilcote poprosił go o wyjaśnienie stanowiska Rosji wobec użycia broni jądrowej w kontekście ostatnich słów zarówno samego Pieskowa, jak i Dmitrija Miedwiediewa, że "??Rosja zastrzega sobie prawo do użycia broni jądrowej w przypadku zagrożenia egzystencjalnego, nawet jeśli druga strona nie użyła broni jądrowej".

- Czy mógłbyś więc wyjaśnić nam, co dokładnie oznaczałoby egzystencjalne zagrożenie dla Rosji? - pytał Chilcote. - Na przykład, jeśli nie udało się osiągnąć celów w Ukrainie, mimo że w Rosji nikt nie walczy, nie ma strajków, czy można to postrzegać jako zagrożenie egzystencjalne?

Pieskow stwierdził najpierw, że "nie ma wątpliwości, że wszystkie cele naszej specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie zostaną zrealizowane". - Ale oczywiście żaden wynik operacji nie jest powodem do użycia broni jądrowej - stwierdził rzecznik Kremla. - Mamy koncepcję bezpieczeństwa, która bardzo wyraźnie mówi, że tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie istnienia państwa w naszym kraju, możemy użyć i faktycznie użyjemy broni jądrowej, aby wyeliminować zagrożenie.

Dopytywany przez dziennikarza, stwierdził jeszcze: "Nikt nie myśli o użyciu, a nawet o pomyśle użycia broni jądrowej".

>>>We wtorek mają się rozpocząć kolejne rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją. Delegacje spotkają się m w Turcji. Według informacji prasowych podczas rozmów poruszona może być kwestia neutralności Ukrainy, czego domagała się Rosja. Władze w Kijowie jednak tego nie potwierdzają.

Rozmowy pokojowe, które początkowo toczyły się na terenie Białorusi, już od dwóch tygodni odbywały się w formie telekonferencji. Obecnie delegacje mają się spotkać w tureckim Stambule. Zachodnia prasa, powołując się na swoje źródła, podaje, że Rosja zrezygnowała z części swoich ultimatów dotyczących m.in. demilitaryzacji Ukrainy i obecnie domagać się ma wyłącznie zgody na zaniechanie przez Ukrainę dążenia do NATO. Wcześniej ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski nie wykluczył, że w tej sprawie zorganizowane może być na Ukrainie referendum pod warunkiem, że Rosjanie wycofają swoje wojska. Jednak szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba zapewnił, że kwestia takiego referendum nie będzie omawiana podczas wtorkowych rozmów w Turcji. Rozmowy dotyczyć mogą także kwestii humanitarnych - m.in. tworzenia korytarzy ewakuacyjnych z oblężonych przez Rosjan miast.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: