Wojna w Ukrainie. Rosja przerzuca część wojsk do Białorusi. Odbyła się też pierwsza wymiana jeńców

Rosja przerzuca część żołnierzy i uzbrojenia do Białorusi i na Krym - podał ukraiński Sztab Generalny. W czwartek odbyła się także pierwsza od początku wojny w Ukrainie wymiana jeńców - poinformowała wicepremierka Iryna Wereszczuk.
Zobacz wideo Czy w najbliższym czasie może dojść do spotkania Zełenski-Putin? Banachewycz: Moim zdaniem, nie

Sztab Generalny Ukrainy poinformował w czwartek, że kierownictwo wojskowe Rosji zaczęło przerzucać żołnierzy i uzbrojenie na terytorium Białorusi i okupowany Półwysep Krymski. "Celem tych działań jest przygotowanie i przeprowadzenie okrążenia oraz ofensywy Kijowa" - czytamy w komunikacie na Facebooku.

"Rosyjskie dowództwo zaczyna zdawać sobie sprawę, że zgromadzone dotąd siły i środki nie są wystarczające do utrzymania kontroli nad tymczasowo okupowanymi terenami i przeprowadzenia operacji obronnych" - podkreślono.

Doradca prezydenta Ukrainy, Ołeksij Arestowycz, uważa, że "front rosyjsko-ukraiński obecnie praktycznie zamarł, siły przeciwnika stoją w miejscu". - Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy i ministerstwo obrony informują, że przeciwnik na wielu kierunkach nie ma zasobów, by kontynuować ofensywę - mówi w nagraniu, które zamieścił w czwartek na Telegramie. - Rosjanie kontynuują koncentrację swoich wysiłków w kierunku Iziumu, Marjinki, Mariupola i w rejonie Chersonia, ale tam praktycznie przeciwnik znalazł się w defensywie - dodaje.

Wojna w Ukrainie. Pierwsza wymiana jeńców. Uwolniono cywilów porwanych podczas ataku na Wyspę Węży

Wicepremierka Ukrainy Iryna Wereszczuk poinformowała, że w czwartek na polecenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przeprowadzono pierwszą w tej wojnie wymianę jeńców. "W zamian za wziętych do niewoli 10 okupantów odzyskaliśmy 10 naszych żołnierzy" - przekazała na Facebooku.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Ukraińskie kontrataki w rejonie KijowaW rejonie Kijowa to Ukraińcy teraz atakują

"Również dzisiaj wysłaliśmy do Rosji 11 rosyjskich marynarzy cywilnych, których uratowaliśmy z tonącego statku pod Odessą. W wyniku tej wymiany 19 ukraińskich marynarzy cywilnych wraca do domu ze statku ratunkowego Sapphire, który został schwytany przez okupantów podczas próby odebrania naszych żołnierzy z Wyspy Węży" - podkreśliła Wereszczuk. Dodała, że Sapphire zostanie zwrócony Ukrainie i zacumuje w tureckim porcie.

Rosyjska rakieta, która spadła na ulicę w Charkowie. (zdjęcie ilustracyjne)Rosjanie trafili rakietą w cywilów czekających na pomoc. Zginęło 6 osób

24 lutego rosyjskie wojsko zaatakowało niedużą Wyspę Węży na Morzu Czarnym. Rosjanie wezwali broniących jej kilkunastu ukraińskich strażników granicznych do poddania się. W odpowiedzi usłyszeli: "rosyjski okręcie wojenny, idź w ch**". Na początku informowano, że wszyscy mężczyźni zginęli. Kilka dni później okazało się jednak, że Ukraińcy żyją, ale są w niewoli. Wicepremierka zasugerowała kilka dni temu, że Ukraina liczy na uwolnienie strażników w ramach podobnej wymiany.

Zwłoki rosyjskich żołnierzy zalegają w Ukrainie. "Grozi to katastrofą ekologiczną"

Ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa zwraca uwagę, że choć straty po stronie Rosji szacowane są na około 15 tys. żołnierzy, to kraj przeważnie nie zabiera ciał i nie utylizuje ich w należyty sposób. Działaczka alarmuje, że grozi to katastrofą ekologiczną.

"We wsi Sedniew w obwodzie czernihowskim okupanci wykorzystali wyposażenie lokalnej krochmalni, by zutylizować zwłoki. Stanowi to zagrożenie dla mieszkańców wioski, bo przy produkcji skrobi stosuje się temperaturę ok. 130 stopni Celsjusza i niższą - zbyt niską, by bezpiecznie zutylizować ciało" - pisze na Facebooku. Podkreśla, że podczas niepełnego spalenia wydziela się bardzo dużo tlenku węgla, dwutlenku węgla, amoniaku i innych szkodliwych substancji.

Rosyjski żołnierz poddał się razem z czołgiemRosyjski żołnierz poddał się wraz z czołgiem. Nie on jeden

Z kolei w Trościańcu w obwodzie sumskim Rosjanie pilnują cmentarza i nie pozwalają nikogo pogrzebać - dodała Denisowa. Władze Sum zamówiły 10 chłodni, ale z powodu blokady kolei nie udało się ich dostarczyć. Dlatego też ciała rosyjskich żołnierzy pakowane są w plastikowe worki.

Rzeczniczka wezwała Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża do wykorzystania wszystkich możliwych narzędzi wpływu na władze Rosji, aby zabrały ciała poległych żołnierzy i zapobiegły nieludzkim, szkodzącym środowisku metodom utylizacji zwłok.

Więcej o: