Polowanie na dziennikarzy. Co najmniej pięciu zginęło w Ukrainie, trzech zostało porwanych

Dziennikarze są ostrzeliwani i porywani od początku wojny w Ukrainie. Wyraźne napisy na samochodach i ubraniach, białe flagi i widoczne kamery, nie dają żadnej gwarancji bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie - pojawiają się informacje, że dziennikarze są na celowniku rosyjskich wojsk.

Wojna w Ukrainie rozpoczęła się miesiąc temu, 24 lutego. Od tamtej pory rosyjskie wojska bombardują i ostrzeliwują ukraińskie miasta i wsie, celując w budynki mieszkalne, krytyczną infrastrukturę, szpitale i szkoły. Dziennikarze, którzy pojechali relacjonować wojnę i pokazują światu ogrom rosyjskich zniszczeń, nie mają żadnych gwarancji bezpieczeństwa. Na tej wojnie strzela się do wszystkich. Publikujemy listę dziennikarzy, którzy zmarli, relacjonując wydarzenia w Ukrainie.

Ci, którzy zginęli

We wtorek, 1 marca Evgeny Sakun, kamerzysta pracujący dla stacji Kyiv Live TV zginął podczas ataku Rosjan na Kijowską wieżę telewizyjną. 

W niedzielę, 13 marca, Brent Renaud, amerykański dziennikarz został postrzelony w Irpinie koło Kijowa. "Znany na całym świecie 51-letni amerykański korespondent został zastrzelony dzisiaj w Irpieniu. Kolejny dziennikarz jest ranny. Teraz policjanci próbują usunąć ofiarę ze strefy walk. Oczywiście zawód dziennikarza stanowi ryzyko, ale obywatel USA Brent Renaud zapłacił życiem za próbę podkreślenia okrucieństwa i bezwzględności agresora" - napisał w niedzielę na Facebooku szef policji obwodu kijowskiego Andrij Nebytow. Post Nebytowa można przeczytać tutaj.

"Osoba, która poświęciła swoje życie dając głos ludziom, którzy zostali przeoczeni, została zamordowana, próbując do nich dotrzeć. To jest historia, którą trzeba opowiedzieć. Mój brat byłby strasznie wkurzony, gdyby było inaczej" - powiedział o swoim bracie Craig Renaud dziennikarzowi "Timesa", gdy był w drodze po jego ciało.

W poniedziałek, 14 marca, dwóch dziennikarzy z kanału telewizyjnego Fox News, kamerzysta Pierre Zakrzewski i producentka Ołeksandra Kuwszynowa, zostało ostrzelanych niedaleko Kijowa. "Rosyjskie wojsko zabiło dziś w obwodzie kijowskim młodą i błyskotliwą producentkę Aleksandrę Kuwszynowę. Artyleria namierzyła samochód, w którym się znajdowała. W tym samym samochodzie zginął również operator Fox News Pierre Zakrzewski. Korespondent Benjamin Hall został ranny i przebywa w szpitalu" - informował na Twitterze ukraiński dziennikarz i dyrektor wykonawczy Hromadske Radio, Kyrylo Loukerenko.

W środę, 23 marca, potwierdzono śmierć dziennikarki Oksany Bauliny, która zginęła, dokumentując rosyjskie zniszczenia w Kijowie dla "Insidera". "Oksana była zabawna, oddana i niezwykle odważna. Układała sobie nowe życie w Warszawie, po tym, jak musiała uciekać z Rosji z powodu powiązań z Nawalnym, i była zdeterminowana, by zajmować się ważnym dziennikarstwem. Kolejna ofiara tego okropnego, bezsensownego bałaganu" - pisał o Baulinie dziennikarz "Guardiana" Shaun Walker.

Ci, którzy zaginęli

Oprócz tragicznych informacji o śmierci, pojawiają się także doniesieniach o kilku dziennikarzach, którzy zostali porwani przez Rosjan.

W sobotę, 12 marca, zaginął Oleg Baturin, dziennikarz pracujący dla "Nowy Den". Jak donosi Europeanjournalists.org, był więziony przez rosyjskich żołnierzy przez 8 dni. Został uwolniony 20 marca.

W niedzielę, 13 marca, ostatni raz widziany był Max Levin, pracujący dla mediów takich jak Reuters, AP czy BBC. W dniu zaginięcia relacjonował z linii frontu w okolicach Kijowa. "Nasz dobry przyjaciel, utalentowany fotoreporter wojenny Maks Levin, zaginął (...) Jeśli śledzisz tę wojnę, na pewno znasz wiele jego prac" – napisała na Twitterze Illia Ponomarenko, reporterka "Kyiv Independent".

We wtorek, 15 marca, zatrzymana przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji została dziennikarka Wiktoria Roszczina. Pracowała dla portalu Hromadske, który zaapelował o pomoc w jej znalezieniu. 22 marca poinformowano, że dziennikarka została uwolniona.

Reporters Without Borders (RSF) opublikował także historię Nikity (imię zmienione ze względów bezpieczeństwa), montażysty, który został porwany przez Rosjan. Był bity żelaznym prętem, rażony prądem i poddany pozorowanej egzekucji.

Dziennikarz Mstyslav Chernov z Associated Press napisał w swoim reportażu z Mariupola opublikowanym na łamach "Guardiana", że przedstawiciele mediów są na celowniku rosyjskich żołnierzy. 

"Rosjanie na nas polowali. Mieli listę nazwisk, w tym nasze, i zbliżali się" - relacjonował. Ukraiński policjant powiedział mu, że "jeśli cię złapią, pokażą ci kamerę i zmuszą, żebyś powiedział, że wszystko, co nagrałeś, to kłamstwo". Ci sami policjanci, którzy wcześniej prosili dziennikarzy o pokazanie światu umierającego Mariupola, teraz namawiali ich do ucieczki z miasta.

***

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Więcej o: