Rzecznik Kremla w ogniu pytań Amanpour: Co Putin "osiągnął w Ukrainie"? "Jeszcze nic"

Dmitrij Pieskow był rozmówcą stacji CNN. W trakcie wywiadu rzecznik Władimira Putina odmówił wykluczenia użycia broni jądrowej przez Rosję. Mówił także o celach, jakie związane są z agresją na Ukrainę. Z kolei gdy amerykańska dziennikarka zapytała go, "jak po tych wszystkich kłamstwach na temat Ukrainy, ktokolwiek ma uwierzyć Rosji w przyszłe negocjacje?", Pieskow długo zastanawiał się nad odpowiedzią.

We wtorek dziennikarka i główna korespondentka stacji CNN ds. międzynarodowych Christiane Amanpour rozmawiała z rzecznikiem Kremla, Dmitrijem Pieskowem. Tematem rozmowy była wywołana przez Rosję wojna w Ukrainie. Ważnym fragmentem rozmowy była kwestia broni jądrowej.

Zobacz wideo Ukraińcy pokazują skutki ataku na Kijów

Rzecznik Władimira Putina odmówił wykluczenia użycia broni jądrowej przez Rosję 

W trakcie wywiadu dla CNN Dmitrij Pieskow wielokrotnie odmawiał wykluczenia, że Rosja rozważy użycie broni jądrowej przeciwko temu, co Moskwa postrzegała jako "egzystencjalne zagrożenie". Zapytany, w jakich warunkach Putin wykorzystałby rosyjski potencjał nuklearny, Pieskow odpowiedział: "jeśli jest to egzystencjalne zagrożenie dla naszego kraju, to może nim być". 

Pieskow podkreślił też, że "prezydent Władimir Putin nie jest jedyną osobą, która zrujnowała porozumienia mińskie". Warto pamiętać, że cztery dni po inwazji Rosji na Ukrainę Władimir Putin rozkazał ministrowi obrony Siergiejowi Szojgu postawienie "sił odstraszania nuklearnego" w stan gotowości bojowej, by - jak podawał rosyjski resort obrony - zniechęcić do ataku na Rosję.

- To jest powtarzające się działanie Putina od początku konfliktu - fabrykowanie nieistniejących zagrożeń, by uzasadnić dalszą agresję. Amerykanie i społeczność międzynarodowa powinny patrzeć na to w ten sposób - mówiła wówczas rzeczniczka Białego Domu, Jen Psaki.

Rzecznik Putina w rozmowie z CNN został także zapytany o to, jak świat może wierzyć w autentyczne zamiary Rosji w negocjacjach z Ukrainą, skoro wcześniej Rosja zapewniała, że nie dokona inwazji na Ukrainę. Pieskow przez dłuższą chwilę zbierał myśli, aby odpowiedzieć na to pytanie. - Tak powiedzieliśmy, ponieważ mieliśmy nadzieje, że Ukraina nigdy nie przygotuje się na uderzenie na Donbas. Mieliśmy nadzieję, że w końcu pojawi się jakiś przełom w formacie normandzkim [grupy przedstawicieli Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec powołanej w celu rozstrzygnięcia sporu o Krym - red.]. Nasi eksperci wojskowi stwierdzili też, że Ukraina mobilizuje oddziały i uderzy na Donbas - tłumaczył wymijająco Pieskow, po raz kolejny powtarzając propagandowe kłamstwa.

Władimir Putin"Putin nie weźmie na klatę wyniku tej wojny". Korespondentka TOK FM o rosyjskim planie "B"

Cele Rosji do tej pory nie zostały zrealizowane, ale "operacja" przebiega zgodnie z planem

Dmitrij Pieskow został zapytany, co jego zdaniem udało się do tej pory osiągnąć Władimirowi Putinowi, wywołując wojnę w Ukrainie. - Cóż, po pierwsze jeszcze nic nie osiągnął - opowiedział rzecznik prezydenta Rosji. Pieskow stwierdził, że "specjalna operacja wojskowa" (celowo nie używając słów wojna lub inwazja) przebiega "ściśle zgodnie z wcześniej ustalonymi planami i celami".

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Pieskow powtórzył również żądania Putina, mówiąc, że główne cele "operacji" to "pozbycie się potencjału militarnego Ukrainy, zapewnienie Ukrainie statusu neutralnego kraju i pozbycie się batalionów nacjonalistycznych Ukrainy". Mówił także o celach terytorialnych związanych z "akceptacją faktu, że Krym - zaanektowany przez Rosję w 2014 roku - jest częścią Rosji", a także akceptacją, że "separatystyczne państwa Ługańska i Doniecka są już niepodległymi państwami".

Podczas wywiadu rzecznik Putina kłamał, że Rosja atakuje tylko cele wojskowe. Rosja atakuje cywilów, mordując ich i nie stosując się do międzynarodowych konwencji. Symbolem okrucieństwa rosyjskich wojsk stał się m.in. Mariupol - mieszkańcy tego miasta są bestialsko mordowani, a co najmniej 80 procent budynków mieszkalnych w Mariupolu jest zniszczonych przez bomby i rakiety. W ostatnich dniach część mieszkańców (zdaniem władz chodzi o tysiące osób) była przymusowo wywożona do obozów "filtracyjnych". Ukraińskie władze nie mogą dostarczać na miejsce pomocy humanitarnej. Prowadzone są systematyczne ostrzały z powietrza i z morza. W Mariupolu nie ma prądu, wody ani ogrzewania.

Andrzej Duda przemawiał w Bukareszcie, 22 marca 2022 r.Duda chce nowej koncepcji NATO. Akt z Rosją "nikogo już nie wiąże"

****

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl.

Więcej o: