Trościaniec. "Rosyjska armia wykorzystuje ludzi jako żywe tarcze. Zabijają cywilów na ulicach"

Rosyjscy żołnierze mordują cywilów na ulicach, używają ich jako żywych tarcz. Zaatakowali lokalny szpital, splądrowali wszystkie apteki i sklepy, włamują się do domów i mieszkań, które także ostrzeliwują - opisała dramatyczną sytuację mieszkańców Trościańca w obwodzie sumskim ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich, Ludmyła Denisowa.

W czwartek 24 lutego o godzinie 3 polskiego czasu rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę. Żołnierze uderzyli zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Ukraińska armia stawia twardy opór, ale sytuacja zmienia się z minuty na minutę. Na stronie głównej Gazeta.pl prowadzimy relację na żywo.

Zobacz wideo Skutki ataku na Kramatorsk

Trościaniec w obwodzie sumskim został otoczony przez rosyjskie wojska ze wszystkich stron. Miejscowość leży około 360 km na wschód od Kijowa, a w linii prostej dzieli ją tylko 30 km od granicy z Rosją. Ma populację liczącą około 20 tysięcy osób, znajduje się tam także siedziba władz powiatowych.

Trościaniec: Rosjanie używają cywilów jako żywych tarcz

Na terenie miasta Rosjanie rozlokowali liczne punkty kontrolne, a zbliżanie się do nich jest niemal równoznaczne z ryzykowaniem życia - opisuje ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich Ludmyła Denisowa. Jak relacjonuje, okupanci świadomi tego, że ukraińska armia nie zdecyduje się na ostry ostrzał w takich warunkach, rozstawili sprzęt artyleryjski niedaleko dworca, a resztę broni rozlokowano pomiędzy lokalnymi urzędami - w pobliżu znajdują się też zwykłe sklepy i budynki mieszkalne.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Denisowa poinformowała także, że rosyjscy żołnierze, z obawy przed ukraińskimi atakami z powietrza i ostrzałem artyleryjskim, zmuszają cywilów, żeby nocą przesiadywali na ulicach niedaleko broni. Rzeczniczka informuje, że to ciągle nie wszystko:

Ta rasistowska armia wykorzystuje ludzi jako żywe tarcze. Okupanci zabijają cywilów na ulicach, niszczą cywilne budynki i dokonują masowych grabieży.

Rosyjscy żołnierze splądrowali wszystkie sklepy i bankomaty w mieście, zdewastowali też wszystkie lokalne apteki. Włamują się do domów i mieszkań, kradną samochody, jedzenie i biżuterię. Jeśli nikogo nie ma w domu, nocują w okradzionych lokalach.

Kilka dni temu zginęła przewodnicząca komitetu ulicznego Hanna Samoiłowa. Od tego czasu snajperzy prowadzą ostrzał na ulicy, uniemożliwiając zabranie jej ciała i wyprawienie pogrzebu. Ludmyła Denisowa przekazała też, że zastrzelony na ulicy został mężczyzna, który po prostu wracał do domu. W drodze do pracy miał również zostać zastrzelony szef lokalnego przedsiębiorstwa rolnego.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

To nie koniec makabry - Rosjanie wyrzucili granat na ulicę, w eksplozji zginęło dwóch mężczyzn. Przed trzema dniami wojska Władimira Putina ostrzelały lokalny szpital, który i tak był już poważnie zdemolowany. 20 marca rosyjskie wojska przeprowadziły ciężki ostrzał artyleryjski, celując w budynki mieszkalne. Zniszczyli kilka domów i zabili ich trzech mieszkańców - pisze urzędniczka.

Torturowanie cywilów przez rosyjskich milicjantów jest niczym innym niż ludobójstwem obywateli Ukrainy w świetle konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa.
Apeluję do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża o podjęcie wszelkich możliwych działań w celu otwarcia bezpiecznych korytarzy humanitarnych w Ukrainie do ewakuacji ludności cywilnej z obszarów działań wojennych i okupacji. Proszę państwa członkowskie NATO o zamknięcie nieba nad Ukrainą!

- nawołuje urzędniczka.

21 marca w wyniku rosyjskiego ostrzału doszło do wycieku amoniaku z zakładów chemicznych w ukraińskich Sumach. Promień skażonego obszaru to pięć kilometrów - poinformował szef administracji obwodu sumskiego Dmytro Żywycki. Władze obwodu sumskiego apelują do mieszkańców, aby pozostali w domu.

Urzędnik przypomniał, że amoniak jest bezbarwnym gazem o ostrym duszącym zapachu, wybuchowym i toksycznym. W przypadku zatrucia amoniakiem wskazane jest wyniesienie poszkodowanego na świeże powietrze, podanie ciepłego mleka z sodą oczyszczoną i założenie bandaża z gazy bawełnianej nasączonej wodą.

W Ukrainie trwa ewakuacja cywilów z obleganych miast. W niedzielę korytarzami humanitarnymi ewakuowano 7 295 osób. Niemal połowa z nich to mieszkańcy Mariupola. Ponad trzy tysiące osób ewakuowano z obwodu kijowskiego. Dziś ewakuacja ma być kontynuowana. Około 50 autobusów ma zostać wysłanych do Mariupola.

ONZ szacuje, że od początku wojny, dziesięć milionów osób, czyli ponad jedna czwarta populacji Ukrainy, musiało opuścić swoje domy po rosyjskiej inwazji. Prawie trzy miliony 400 tysięcy spośród uchodźców uciekło do sąsiednich krajów, głównie do Polski. Pozostali wyjechali do bezpieczniejszych regionów Ukrainy.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: