Białoruś. Nieoficjalne doniesienia o wybuchach w kilku miastach kraju. Prowokacja czy ćwiczenia?

O wybuchach słyszanych w kilku miastach Białorusi donoszą m.in. były ambasador Białorusi w Polsce Paweł Łatuszka oraz białoruska dziennikarka Hanna Liubakowa. "W ciągu ostatnich trzech godzin około 30 myśliwców, samolotów transportowych i helikopterów wystartowało z białoruskich lotnisk" - donosi Łatuszka.
W ciągu ostatnich trzech godzin około 30 myśliwców, samolotów transportowych i helikopterów wystartowało z białoruskich lotnisk w Baranowiczach, Homelu, Lidzie, Łunińcu! Sześć pocisków wystrzelono w pobliżu miasta Kalinkowicze. Wybuchy słychać w różnych miastach Białorusi

- donosi na Twitterze Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce, obecnie członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

Niepokojące informacje na Twitterze przekazuje także białoruska dziennikarka Hanna Liubakowa.

Mieszkańcy Baranowicz, Łunińca, Stolina, Hancewicz, Słucka, Klecka i innych miast zgłaszają odgłosy podobne do eksplozji. Staramy się zrozumieć co się dzieje

- pisze Liubakova.

To samo nagranie upublicznił Franak Viacorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej. 

Mieszkańcy białoruskich miast zgłaszają odgłosy wybuchów. Film pochodzi ze Stolina, niedaleko granicy z Ukrainą.

W kolejnym wpisie Liubakowa donosi o ataku rakietowym na ukraińskie miasto Sarny. 

Świadkowie donoszą o wylocie samolotów i odpaleniu pocisków z terytorium Białorusi i białoruskich lotnisk w tym samym czasie.

Mer miasta Rusłan Serpeninow, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina, twierdzi, że według wstępnych informacji ofiar nie ma. Rakiety, które spadły na miasto, miały być rosyjskie. Nie ma jednak żadnych potwierdzonych informacji na ten temat.

Po doniesieniach o wybuchach na Białorusi pojawiły się obawy, że możemy mieć do czynienia z rosyjską prowokacją, mającą na celu wciągnięcie kraju w wojnę rosyjsko-ukraińską. Według serwisu UkraineWorld, który powołuje się na przewodniczącego Komitetu Wykonawczego w Brześciu, w regionie odbywają się ćwiczenia artylerii i "miasto może spać spokojnie".

Minister obrony ostrzegał przed "krwawymi prowokacjami"

W piątek 11 marca Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy poinformowało, że dwa rosyjskie samoloty wystartowały z terenu Białorusi, wleciały nad Ukrainę, po czym zawróciły na Białoruś. Wówczas miały zbombardować wieś Kapań w obwodzie homelskim, ok. 50 kilometrów od granicy z Ukrainą. Jak zaznacza ukraińska armia, to prowokacja, której celem jest wciągnięcie białoruskiego wojska do wojny z Ukrainą.

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow przewidywał wówczas, że Rosjanie przygotują "serię krwawych prowokacji". "Rosyjskie lotnictwo przygotowuje się do uderzenia w szereg osad na terytorium Białorusi w pobliżu granicy z Ukrainą" - napisał. Dodał, że Rosja najpewniej zaatakuje z ukraińskiej przestrzeni powietrznej. 

Zobacz wideo Zełenski odpowiada na rosyjskie fejki: Nie złożymy broni

Jarosław Kaczyński Mateusz Morawiecki podczas podróży do KijowaJakim pociągiem jechali Kaczyński i Morawiecki? Kolej pokazała zdjęcia

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Od pierwszych godzin napaści giną bezbronni cywile, a Rosjanie systematycznie atakują miasta i wsie. Zniszczenia są ogromne. Z kraju ogarniętego wojną próbują się wydostać miliony uchodźców. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Więcej o: