Orban robi sobie kampanię: "Nie pozwolimy, by lewica wciągnęła Węgry w tę wojnę". O Tusku: Czarny kot

- Nie pozwolimy, żeby lewica wciągnęła Węgry w tę wojnę - mówił podczas wtorkowego przemówienia premier Węgier Viktor Orban. W trakcie mowy z okazji święta narodowego wspomniał też o przebywającym wtedy w Budapeszcie Donaldzie Tusku.

Premier Węgier Victor Orban podczas swojego przemówienia w Budapeszcie podkreślał, że "świat szanuje tylko tych, którzy mają odwagę i siłę, by się bronić" i po raz kolejny podkreślał, że Węgry "muszą się trzymać z dala od tej wojny". Wielokrotnie chwalił się też osiągnięciami swojego rządu i zapowiadał, co stanie się po domniemanej wygranej jego partii w wyborach zaplanowanych na 3 kwietnia (w tym momencie w zależności od sondażu, jego Fidesz ma od 2 do 7 proc. przewagi nad opozycją). 

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Premier Węgier: Nie pozwolimy, żeby lewica wciągnęła Węgry w tę wojnę

- Rosja patrzy na rosyjskie interesy, a Ukraina na Ukrainę. Ani Stany Zjednoczone, ani Bruksela nie będą myśleć węgierską głową i czuć węgierskim sercem. Musimy reprezentować własne interesy - spokojnie i odważnie - mówił. Prawicowy polityk, wielokrotnie wyrażający w przeszłości poparcie dla polityki Władimira Putina, wykorzystał temat wojny w Ukrainie, by uderzyć w opozycję.

Musimy trzymać się z dala od tej wojny! Żaden Węgier nie przedostanie się między ukraińskie kowadło a rosyjski młot, więc nie będziemy wysyłać żołnierzy ani broni na pola bitew. Nie pozwolimy na to. Nie pozwolimy, żeby lewica wciągnęła Węgry w tę wojnę. Nie pozwolimy, by lewica uczyniła wojskowy cel z Węgier oraz z Węgrów żyjących w kraju i poza jego granicami

- mówił.

Przypomnijmy: w ostatnich tygodniach Victor Orban wykorzystuje temat Ukrainy w swojej kampanii. Przekonuje, że jego partia, która od dwunastu lat rządzi w koalicji z Chrzaścijańsko-Demokratyczną Partią Ludową na Węgrzech, jest jedyną, która jest gwarantem pokoju i może sprostać wyzwaniom obecnych czasów. - To nie pora na amatorów, czas na pokój i bezpieczeństwo - powtarza Orban. 

W przytoczonej na wiecu wypowiedzi odnosił się do wypowiedzi kandydata opozycji na premiera, Petera Marki-Zaya, który jeszcze pod koniec lutego, zaraz po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, powiedział, że wysłałby węgierskich żołnierzy do Ukrainy, gdyby taka była decyzja NATO. Te słowa zostały od razu skrytykowane przez Orbana. Ten dodał wówczas, że Węgry nie wyślą na Ukrainę nawet broni, bo to "zagrażałoby bezpieczeństwu Węgrów, którzy mieszkają na Zakarpaciu". 

Victor Orban o Donaldzie Tusku: Jest czarnym kotem

Orban zauważył także wizytę Donalda Tuska, który wziął udział w drugiej zorganizowanej tego dnia manifestacji, za którą odpowiadała opozycja.

W akcie rozpaczy zaprosili tu już Donalda Tuska z Polski. Sprowadzili tu Polaka, którego wstydzą się we własnym kraju, który najpierw rozbił własną partię w Polsce, a potem rozbił Europejską Partię Ludową w Brukseli. Donald Tusk sam jest czarnym kotem, który tylko sprawia kłopoty

- mówił o Tusku Orban.

Rosyjski czołg na ulicach MariupolaUkraiński sztab o dużych stratach Rosjan. "Problemy z zaopatrzeniem"

Tusk wygłosił przemówienie podczas wiecu węgierskiej opozycji. - Wybory na Węgrzech są ważne nie tylko dla was, ale także dla całej Europy i narodu ukraińskiego. W dzisiejszych czasach nie można wchodzić w żaden biznes polityczny. Viktor Orbán i jego zespół pracowali nad stworzeniem najbardziej proputinowskiego rządu w Europie - mówił polski polityk. - Proputinowska wizja Europy, niestety podzielana tutaj, w Budapeszcie, to obraz cenzury, państwa autorytarnego i skorumpowanego. Państwa, które zamiast rządów prawa głosi kult siły - podkreślał Tusk.

Zobacz wideo Konferencja premierów Polski i Ukrainy w Kijowie

Węgierskie media publiczne relacjonują wojnę w propagandowy sposób, przedstawiając Ukrainę m.in. jako państwo upadłe. - Węgierskie media państwowe nadal przedstawiają wojnę na Ukrainie z rosyjskiego punktu widzenia. A przy okazji starają się zdyskredytować antyorbanowską opozycję - mówiła w rozmowie z "GW" Agnes Urban, węgierska medioznawczyni z instytutu Mertek.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Od pierwszych godzin napaści giną bezbronni cywile, a Rosjanie systematycznie atakują miasta i wsie. Zniszczenia są ogromne. Z kraju ogarniętego wojną próbują się wydostać miliony uchodźców. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj

Więcej o: