Ukraiński polityk: Protest dziennikarki mógł być przedstawieniem rosyjskiej propagandy

Podczas poniedziałkowego wydania wiadomości na Kanale 1 rosyjskiej telewizji dziennikarka Marina Owsiannikowa pojawiła się w kadrze z antywojennym transparentem. "Brzmi jak typowe antywojenne oświadczenie - poza kilkoma detalami" - napisał ukraiński parlamentarzysta. Jego zdaniem wspomniany protest mógł być przedstawieniem przygotowanym przez rosyjską propagandę.
Zobacz wideo Antywojenne protesty w Rosji. Sprzeciwiający się reżimowi narażają się na surowe kary

Ukraiński parlamentarzysta Roman Hryszczuk skomentował niedawny protest Mariny Owsiannikowej, która w czasie serwisu informacyjnego emitowanego na rosyjskim kanale, pokazała antywojenny plakat. "Musimy poważnie porozmawiać o tym wystąpieniu" - napisał polityk.

Protest rosyjskiej dziennikarki: Nie wierzcie propagandzie. Ukraiński polityk komentuje

W poniedziałek 14 marca rosyjska dziennikarka Marina Owsiannikowa zaprotestowała przeciwko kremlowskiej propagandzie. Podczas nadawania programu na żywo, kobieta na kilka sekund weszła w kadr z plakatem, na którym napisano: "NO WAR. Nie wierzcie propagandzie". Dziennikarka została zatrzymana i jak informują media, otrzymała karę 30 tys. rubli (około 250 euro). "Marina Owsiannikowa (...) pracuje w Kanale 1 jako edytorka. Jest częścią machiny rosyjskiej propagandy" - napisał Hryszczuk, rozpoczynając swoją wypowiedź.

Owsiannikowa poza pojawieniem się przed kamerami z antywojennym znakiem, nagrała także wideo. "Brzmi jak typowe antywojenne oświadczenie - poza kilkoma detalami" - pisze Hryszczuk. "Po pierwsze, mówi, że tylko Putin jest odpowiedzialny za wojnę. To nieprawda: większość rosyjskiego społeczeństwa wspiera Putina, okupację i wojnę w Ukrainie" - napisał polityk, dodając: "Po drugie: na nagraniu mówi o 'braterskich narodach' Rosji i Ukrainy. To rdzeń rosyjskiej propagandy, służący jako wyjaśnienie okupacji Ukrainy, a zwłaszcza: 'Jesteśmy braćmi i powinniśmy żyć w jednym kraju'" - podkreślił.

Więcej wiadomości z Ukrainy znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Władimir PutinSłowacja. Cztery osoby zatrzymane. Chodzi o współpracę z rosyjskim wywiadem

Ukraiński polityk: Protest dziennikarki mógł być jedynie przedstawieniem rosyjskiej propagandy

Podejrzenie Hryszczuka wzbudził także fakt, że największy fragment na trzymanym przez dziennikarkę znaku, napisany jest w języku angielskim. "Obie strony wojny nie posługują się na co dzień językiem angielskim, więc możemy założyć, że był on nastawiony na zachodnią publiczność". Jego zdaniem powód tego jest jeden - potężne sankcje sojuszników i umierająca w związku z nimi gospodarka Rosji. "Łagodzenie sankcji jest kluczowe dla kontynuowania przez Rosję wojny i dla istnienia reżimu Putina" - tłumaczył polityk. Jego zdaniem to "bardzo prawdopodobne", że protest dziennikarki był jedynie przedstawieniem rosyjskiej propagandy, która chciała wpłynąć na opinię publiczną Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, by spowolnić sankcję i zainicjować dyskusję o "dobrych" i "złych" Rosjanach.

"Prawda jest prosta. To Rosja zaczęła wojnę. A my musimy ją zatrzymać. Tu w Ukrainie robimy to bronią. Nasi sojusznicy robią to sankcjami i embargiem. Półśrodki nie zadziałały na Krymie, więc widzimy, że musimy naciskać do końca" - podkreślał.

Mieszkańcy Rosji ucierpią z powodu upadku ich gospodarki. To prawda. Ale ludzie w Ukrainie właśnie teraz umierają. Rosjanie bombardują nasze miasta, zabijając nasze dzieci. Musimy zrobić to, co musimy zrobić. Rosjanie mieli osiem lat na zapobieżenie eskalacji. Nie zrobili nic

- napisał Hryszczuk, podkreślając, że nie warto wierzyć we wszystko, co jest emitowane w rosyjskiej telewizji. 

Pierre ZakrzewskiDwoje dziennikarzy zginęło w Ukrainie pod rosyjskim ostrzałem

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Od pierwszych godzin napaści giną bezbronni cywile, a Rosjanie systematycznie atakują miasta i wsie. Zniszczenia są ogromne. Z kraju ogarniętego wojną próbują się wydostać miliony uchodźców. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: