Szef MSZ Rosji bredzi po spotkaniu ze stroną ukraińską. TVN24 przerywa transmisję. "Ławrow kłamie"

Ministrowie spraw zagranicznych Rosji i Ukrainy, Siergiej Ławrow i Dmytro Kułeba, spotkali się w czwartek w Turcji. Jest to pierwsze spotkanie czołowych dyplomatów z obu krajów od momentu rozpoczęcia wojny przez Rosję równo dwa tygodnie temu.

Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, bezpośrednio po spotkaniu powiedział, że głównym celem była pomoc humanitarna, w tym ustalenie korytarza humanitarnego z Mariupola i do Mariupola, a także 24-godzinne wstrzymanie ognia. 

Zobacz wideo

- Niestety minister Ławrow nie miał możliwości podjęcia samodzielnie tej decyzji, ale przekaże to odpowiednim organom - powiedział Kułeba. Potem dodał: - Narracja, którą zaprezentował mi Ławrow, jest taka, że Rosja będzie kontynuowała agresję, dopóki Ukraina nie sprosta ich żądaniom, a lista tych żądań zawiera poddanie się. Dlatego jest to dla nas nie do przyjęcia.

Po nim głos zabrał Ławrow, jednak jego wypowiedzi skupiały się głównie na przekazywaniu propagandowych haseł. Stwierdził wprost, że Rosja nie zaatakowała Ukrainy. 

- Wyjaśniliśmy, jakie środki podejmowane są przez naszych wojskowych na miejscu po to, aby można było ułatwić życie cywilom, którzy w dużym stopniu stali się zakładnikami, są wykorzystywani przez bataliony ochotników i siły obrony terytorialnej jako żywe tarcze - powiedział, mijając się z prawdą. W rzeczywistości to Rosjanie atakują korytarze humanitarne, regularnie strzelają do cywilów i bombardują dzielnice mieszkalne.

- Prezydent Putin potwierdza, że operacja jest prowadzona zgodnie z planem. Nasi koledzy z Zachodu postępują niebezpiecznie, naruszają swoje wartości i przekazują śmiercionośną broń Ukrainie - mówi Ławrow, kontynuując kłamliwą narrację Kremla. Dodał, że nie planują napadać na inne kraje, ale na Ukrainę przecież też nie napadli.

Przerwanie transmisji

- Jak można usprawiedliwić zbombardowanie szpitala dziecięcego? Uderzać bombami w ciężarne kobiety i dzieci? A sytuacja gospodarcza jest najgorsza od dawna. Co pan na to? - zapytała ministra Ławrowa jedna z dziennikarek.

- To nie jest pierwszy raz, kiedy słyszymy patetyczne okrzyki na temat tak zwanych okrucieństw - mówił Ławrow, zaprzeczając, że do zbombardowania doszło. - Jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą, to my sami się tym zajmiemy - dodaje Ławrow.

Nadawanie transmisji z propagandowego wystąpienia Siergieja Ławrowa zostało finalnie przerwane przez stację TVN. - To nie jest tak, że prawda leży pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży. Siergiej Ławrow kłamie, kłamie w wielu przypadkach - podkreśliła prezenterka stacji.

Więcej o: