Wojna w Ukrainie. Rosjanie wzięli na wojnę mundury galowe. Przywieźli też samochody dla więźniów i OMON

Wojna w Ukrainie rozpoczęła się 24 lutego i trwa już piętnasty dzień. W założeniach rosyjskiej armii było szybkie zajęcie Kijowa, jednak plany przejęcia stolicy Ukrainy i stworzenia tam marionetkowego rządu się nie powiodły. Jeden z Ukraińców w rozmowie z Onet.pl opisał, jak obecnie wygląda sytuacja w okolicach Kijowa.

Bucza, Hostomel i Worzel to podkijowskie miejscowości, które zostały już przejęte przez Rosjan. W miejscowościach tych organizowana jest ewakuacja, jednak podobnie, jak to miało miejsce w innych częściach Ukrainy, rosyjskie wojska atakują korytarze humanitarne lub prowadzą ciągły ostrzał, który uniemożliwia cywilom ucieczkę.

Zobacz wideo Dramatyczna relacja mieszkanki Charkowa. "Całe siedem dni byliśmy w piwnicy" [Gazeta.pl na granicy]

Wojna w Ukrainie. "W Irpieniu, w niedawno wynajętym garażu, nasze siły znalazły nawet rosyjskie mundury galowe"

Jak wyjaśnia rozmówca Onetu, wśród rosyjskich wojsk są Czeczeni od Ramazana Kadyrowa czy najemnicy z tzw. Grupy Wagnera oraz inni funkcjonariusze służb specjalnych. Czeczeni mili zająć nawet jeden z bloków mieszkalnych w Hostomelu i zabronili wchodzić do swoich mieszkań cywilom.  Powiedział też, że są oni przydzieleni do tłumienia oporu cywilów i to samo mogą robić po zdobyciu stolicy Ukrainy.

- Ewentualne protesty cywilów z Kijowa mieliby stłumić m.in. Czeczeni. Byli widziani pod Kijowem m.in. w Hostomelu, Buczy i Worzelu. Rosjanie przywieźli też ze sobą samochody dla przyszłych więźniów oraz siły OMON-u, czyli jednostkę służb specjalnych do tłumienia niepokojów społecznych. Jak widać, zakładali błyskawiczny sukces. W Irpieniu, w niedawno wynajętym garażu, nasze siły znalazły nawet rosyjskie mundury galowe - opowiada Onetowi mieszkaniec Ukrainy.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Gniezno. Ksiądz chciał przyjąć uchodźców, ale jeśli spełnią kryteria

Wojna w Ukrainie. "Niektóre miejscowości od kilku dni znajdują się na granicy katastrofy humanitarnej"

- Kijów, według założeń Putina, miał zostać szybko podbity. Ale utknęli w podkijowskich miejscowościach, z których właśnie ewakuowana jest ludność cywilna - powiedział mieszkaniec, który współpracuje z ukraińskim wojskiem.

Mężczyzna dodał, że wojska rosyjskie w ostatnich kilku dniach robią niewielkie postępy. Widać też u nich problemy z logistyką i zaopatrzeniem. Mimo tego w okolicy Kijowa gromadzą się kolejne jednostki. Według informatora Onetu jest to celowe działanie, które ma zostać wykorzystane w negocjacjach ze stroną ukraińską, które odbędą się w czwartek 10 marca w Turcji.

Rosjanie nie przestrzegają też zasad konwojów humanitarnych, którymi próbują ewakuować się mieszkańcy zajętych przez rosyjskie wojska miejscowości. - Rosjanie najpierw ich puścili, potem zatrzymali we wsi Stojanka i dokładnie sprawdzali, potem zaczęli powoli niektórych puszczać. Wszystkim zabierają telefony komórkowe. Niektóre miejscowości pod Kijowem, skąd teraz wyjeżdżają ludzie, od kilku dni znajdują się na granicy katastrofy humanitarnej, zniszczone zostały prawie wszystkie sklepy i stacje benzynowe, nie ma prądu, są kłopoty z internetem, cywilne pojazdy były ostrzeliwane przez Rosjan - dodaje Ukrainiec spod Kijowa.

***********

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj.

Więcej o: