Korea Południowa wybrała nowego prezydenta. Jun Suk-yeol to antyfeminista, któremu mają doradzać szamani

Konserwatywny kandydat opozycyjnej Partii Władzy Ludowej Jun Suk-yeol wygrał wybory prezydenckie w Korei Południowej. Mniej niż jednoprocentową różnicą głosów pokonał on kandydata partii rządzącej Li Jae-mjunga - poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa (IAR).
Zobacz wideo Wojenne cierpienia Koreanek są wciąż żywe

Południowokoreańska Państwowa Komisja Wyborcza po przeliczeniu wszystkich głosów poinformowała, że główny kandydat opozycji Jun Suk-yeol zyskał w wyborach prezydenckich 48,56 proc. poparcia. Na przedstawiciela rządzącej obecnie w Korei Południowej Partii Demokratycznej oddano 47,83 proc. ważnych głosów. Różnica wyniosła zatem zaledwie 0,73 pkt proc.

Rywalizacja zacięta jak w "Squid Game"

Kandydaci na fotel prezydenta Korei Płd. szli łeb w łeb. Ich zaciętą walkę porównywano nawet do serialowego hitu "Squid Game". W kampanii padały mocne słowa - zwycięzca nazywał swojego konkurenta "bestią", "Hitlerem" czy "pasożytem", nawiązując do nagrodzonego Oscarem filmu "Parasite" (obraz ten krytykuje panujące w kraju podziały klasowe).

Germany Russia UkraineWołodymyr Zełenski nie chce osądzać Scholza. "Zrobię to po wojnie"

61-letni Jun Suk-yeol będzie pierwszym prezydentem Korei Południowej bez doświadczenia politycznego - informuje dziennik "The Korea Herald". W latach 2019-2021 Jun piastował urząd prokuratora generalnego. Wybór konserwatywnego polityka na prezydenta Korei Południowej może oznaczać zmianę w polityce Seulu wobec Północy. Jun opowiada się za twardym kursem wobec reżimu w Pjongjangu. Sygnalizował też chęć większego zbliżenia z Japonią i umacniania sojuszu z USA. Nowy prezydent zostanie zaprzysiężony 10 maja na jedną pięcioletnią kadencję.

Jako prokurator generalny decydował konsultując się z szamanem

Jun Suk-yeol jest oskarżany o to, że jako prokurator generalny miał podejmować ważne urzędowe decyzje na podstawie rad udzielanych przez szamana. Jego nazwisko wiązane jest z niepokojącym rytuałem, do jakiego doszło w 2018 r. W obrzędzie szaman oskórował krowę i zawiesił ją obok stosu 10 martwych świń. Obok wisiały wypisane imiona nowego prezydenta, jego żony i współpracowników - donosi "The Korea Herald".

- Nazwisko Juna Suk-yeol w miejscu, gdzie znęcano się nad zwierzętami, pogrąża go. To szczególnie przerażające, gdy pomyśli się, że jest on kandydatem na prezydenta. [...] Jun upierał się, że nie ma bliskich więzi z szamanem, mówiąc, że przedstawiono ich sobie, ale widzieli się tylko raz. Powinien jednak odpowiedzieć, dlaczego imiona jego i jego żony wypisano w rytuale, skoro naprawdę nie zna tego szamana - powiedział jeden z ekspertów dziennika.

John Kirby - Ameryka nie popiera pomysłu o przekazaniu polskich MiG-ów.Sprawa polskich MiG-ów dla Ukrainy rozstrzygnięta. USA przeciwne

Korea Południowa. Konserwatywny prezydent zlikwiduje Ministerstwa ds. Równości Płci i Rodziny

Jun Suk-yeol nazywany jest antyfeministą. Zadeklarował, że jako prezydent doprowadzi do zlikwidowania powstałego w latach 90. Ministerstwa ds. Równości Płci i Rodziny. Jak wyjaśnia BBC, resort zajmuje się głównie wspieraniem rodzin, edukacją oraz opieką społeczną, na co przeznacza 0,2 proc. rocznego budżetu państwa, z czego mniej niż 3 proc. idzie na promowanie równouprawnienia kobiet.

Tym ruchem nowo wybrany prezydent zyskał poparcie wielu młodych mężczyzn. BBC, powołując się na sondaż jednego z południowokoreańskich dzienników, podaje, że aż 79 proc. badanych w tej grupie czuje się "znacząco dyskryminowanymi" przez feminizm w Korei Płd.

Rozmówcy brytyjskiego nadawcy tłumaczą, że jednym z ich największych problemów jest to, że wszyscy mężczyźni w kraju muszą odbyć 18-miesięczną służbę wojskową przed ukończeniem 30. roku życia.

- Nie ma za to żadnej nagrody. Jest tylko poświęcenie - mówi Park Min-young, członek sztabu wyborczego Jun Suk-yeol. - Wojsko jest wielką obawą koreańskich mężczyzn... Idą do miejsca, które wyklucza ich na rok i sześć miesięcy, a po powrocie z wojska muszą konkurować z kobietami na rynku pracy - mówi. - Jednocześnie system patriarchatu w naszym kraju nakłada na kobiety ciężar wychowywania dzieci, co oznacza, że na mężczyznach spoczywa ciężar udowodnienia swoich możliwości ekonomicznych - dodaje.

21-letnia Julia Zdanowska nie żyjeJulia Zdanowska nie żyje. Zdolna matematyczka miała 21-lat

Korea Południowa. Nowy prezydent antyfeminista

Zwolennicy prezydenta-elekta powtarzają za nim, że południowokoreańskie kobiety nie doświadczają systemowej dyskryminacji. Co innego pokazują jednak statystyki. Ministerstwo Pracy i Zatrudnienia w Korei Południowej poinformowało, że średnia miesięczna pensja kobiety w tym kraju wynosi 67,7 proc. płacy mężczyzny. "To największa luka płacowa wśród krajów rozwiniętych" - czytamy na stronie BBC. Kobiety obsadzają tam tylko 5 proc. stanowisk kierowniczych.

Źle wygląda też sytuacja z karaniem za przestępstwa seksualne wobec kobiet. W ciągu ostatnich 10 lat 41,4 proc. ich sprawców w Korei Płd. dostało wyrok w zawieszeniu, a około 30 proc. karę grzywny. Oznacza to, że niewiele ponad 28 proc. mężczyzn uznanych za winnych trafiło do więzienia.

W zeszłym roku Jun zasugerował, że feminizm "doprowadził do rozłamu między mężczyznami i kobietami i jest odpowiedzialny za niski wskaźnik urodzeń w kraju".

Młode Koreanki twierdzą, że prezydent chce cofnąć kraj do średniowiecza. - Traktują nas, jakbyśmy nie miały praw wyborczych - mówi w "The Guardian" 27-letnia urzędniczka Hong Hee-jin. - Politycy idą w ten sposób na łatwiznę. Zamiast wdrażać realne rozwiązania problemów, z jakimi borykają się młodzi ludzie, wolą podsycać konflikt płci, wmawiając dwudziestokilkuletnim mężczyznom, że do ich kłopotów doprowadziły "zbyt uprzywilejowane" kobiety - dodaje.

Inne obietnice nowego prezydenta 

Jun Suk-yeol zapowiedział, że chce rozwiązać problem kryzysu mieszkaniowego, wprowadzając nowe ulgi podatkowe, zadeklarował wsparcie dla małych przedsiębiorstw i osób samozatrudnionych, a także zachęcał sektor prywatny do tworzenia nowych miejsc pracy i budowy milionów nowych domów.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj.

Więcej o: