Wielkie straty Rosji w Ukrainie. Spięcie w rosyjskiej TV. Putin zarządził śledztwo ws. poborowych

Dane na temat rosyjskich strat w trakcie wojny w Ukrainie są rozbieżne. Nie ma jednak wątpliwości, że są wielkie. Możliwe, że wpływ na to ma posłanie do boju poborowych, co potwierdził już tamtejszy Departament Obrony. Władimir Putin zlecił rozpoczęcie śledztwa, bo atmosfera wokół umierających żołnierzy jest napięta, o czym świadczą sceny z rosyjskiej telewizji.

Doniesienia o tym, że podczas wojny w Ukrainie w walkach uczestniczą poborowi, pojawiły się już kilka dni temu. Rosjanie zaprzeczali. Ale prawda wyszła na jaw, gdy Ukraińcom udało się pojmać kolejnych żołnierzy rosyjskiej armii. Niektórzy młodzi chłopcy nie wiedzieli, że jadą na wojnę, bo powiedziano im, że będą uczestniczyli w ćwiczeniach. Teraz te informacje potwierdził rosyjski Departament Obrony. 

Zobacz wideo Polska przekaże MIG-i Ukrainie? Ppłk Kruczyński: Jak się powiedziało "A", trzeba powiedzieć "B". Róbmy swoje

Rosyjski Departament Obrony potwierdza udział poborowych w wojnie. Władimir Putin nakazał śledztwo

Rosyjska stacja telewizyjna NTV należąca do koncernu Gazprom-media, opublikowała oświadczenie Departamentu Obrony, który potwierdził udział poborowych podczas wojny w Ukrainie. "Niestety odkryto kilka faktów obecności poborowych w jednostkach Sił Zbrojnych Rosji biorących udział w specjalnej operacji wojskowej na terytorium Ukrainy".

Jednocześnie podkreślono, iż zostały już rozpoczęte działania mające na celu odbicie schwytanych przez Ukraińców mężczyzn i zawrócenie wszystkich poborowych z pola walki. "Obecnie podejmowane są kompleksowe działania mające na celu zapobieżenie rozmieszczeniu poborowych na terenach bojowych i uwolnieniu pojmanych żołnierzy. Prawie wszyscy tacy żołnierze zostali już wycofani na terytorium Rosji" - czytamy na Twitterze rosyjskiej telewizji. 

Rosjanie sami siebie przekonują, że nie powinno dojść do takiej sytuacji, dlatego sprawa zostanie zbadana, a śledztwo prokuraturze wojskowej zlecił sam niemający rzekomo o niczym pojęcia Władimir Putin. - Putin polecił prokuraturze wojskowej zbadanie sytuacji z wysłaniem poborowych na Ukrainę - przekazał na Twitterze ekspert Wojciech Szewko, co potwierdza rosyjska agencja prasowa TASS. Ponadto prezydent Rosji przekazał swoim dowódcom instrukcję o "kategorycznym wykluczeniu zaangażowania żołnierzy poborowych do wykonywania zadań na terytorium Ukrainy". 

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)Jeden z najlepszych snajperów świata pomoże Ukrainie. Zgłosił się do Legii Międzynarodowej

Liczba ofiar w rosyjskiej armii budzi kontrowersje. W tamtejszej telewizji doszło do sprzeczki 

Trudno dokładnie określić, ilu rosyjskich żołnierzy poległo w wojnie z Ukrainą. Dane szacunkowe w zależności od źródła są bardzo rozbieżne. Według ukraińskich informacji zginęło już 12 tys. Rosjan (a według USA 2-4 tys.), 3 tys. zostało rannych, a 1-2 tys. zostało wziętych do niewoli. Ogólnie straty "w sile żywej" Rosjanie mogą liczyć nawet na poziomie 10-30 tys. żołnierzy.

To bardzo dużo jak na dwa tygodnie wojny i skalę zaangażowanych sił, dlatego Rosjanom jest coraz trudniej ukrywać śmierć swoich żołnierzy. Dochodzi nawet do sytuacji, iż kraj nie chce wziąć do kraju ciał swoich poległych, aby maskować rzeczywisty wynik strat. Mieszkańcy Rosji w większości nie mają o tym wiedzy, co było powodem spięcia w jednej z tamtejszych telewizji. 

Podczas programu "Zvezda" gospodarz programu, Aleksiej Gudosznikow, za wszelką cenę próbował uciszyć jednego ze swoich gości, a konkretnie rosyjskiego pułkownika. Żołnierz mówił wprost, że Rosjanie umierają w Ukrainie i wezwał do minuty ciszy dla uczczenia zmarłych. Doszło do sytuacji, że dziennikarz uciszał mężczyznę, który namawiał do... milczenia. Gudosznikow wręcz krzyczał na swojego gościa, wspominając o sukcesach rosyjskiej armii. Jak widać, propaganda tamtejszej władzy, może się powoli coraz bardziej wykruszać. 

Strażacy starają się ugasić pożar w centrum miasta po rosyjskim nalocie na Czernigiw na Ukrainie - 3 marca 2022 r. (zdjęcie ilustracyjne)Ukraina nie wyklucza ustępstw wobec Rosji. Może przyjąć neutralny status

****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: