Wołodymyr Zełenski pogania Zachód: "W Mariupolu ludzie nie mają czasu, aby czekać". Z odwodnienia zmarło dziecko

Prezydent Ukrainy mówił o dramatycznej sytuacji ludności cywilnej. W okupowanym Mariupolu z odwodnienie zmarło dziecko. Prezydent Ukrainy zaznaczył, że sytuacja tych ludzi to wina Putina, ale odpowiedzialność jest po stronie Zachodu.

Więcej na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wtorek nagrał kolejne wideo z odezwą do rodaków, ale i świata zachodniego. Mówił o dramatycznej sytuacji zwykłych ludzi, których Rosjanie świadomie atakują. Domagał się konkretnego, militarnego wsparcia od Zachodu. Tłumaczył, że wina za zbombardowane miasta leży po stronie Rosji, ale odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy jej nie powstrzymują, chociaż mogą.

Zobacz wideo Zełenski: Dajcie nam chociaż samoloty, żebyśmy mogli się bronić

Wołodymyr Zełenski o sytuacji w Ukrainie: Z odwodnienia zmarło dziecko, w 2022 r.

Okupant znowu bombarduje Sumy bombami lotniczymi. Nasze miasto, które nigdy w historii nie zagrażało Rosji. Dobra, spokojna Sumszczyzna, którą w tej cywili zamieniają w piekło.

Zełenski podkreślał, że Rosjanie celowo atakują ludność cywilną. Niezwykle trudna jest sytuacja Mariupola.

Okupanci świadomie odłączają łączność. Świadomie odcinają drogi, dostawy wody oraz elektryczność. (...) Z odwodnienia zmarło dziecko. W 2022 roku. W XXI wieku.

W trakcie, kiedy prezydent Ukrainy przemawiał, agencja UKRINFORM poinformowała, że Rosjanie znów rozpoczęli atak w kierunku korytarza humanitarnego z Mariupola, wcześniej oczyszczonego z zapór i min. To złamanie ogłoszonego przez rosyjski MON zawieszenia broni, które miało obowiązywać we wtorek.

Ewakuacja IrpieniaRosyjskie MON otwiera korytarze humanitarne. Znów zaczęli strzelać

Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski o odpowiedzialności zachodu

Skala rosyjskiego ataku na Ukrainę jest ogromna, ale wojska tego kraju walczą z wszystkich sił. Armia Putina odnotowuje znaczące straty.

Rosja przez ostatnie 30 lat nie straciła tyle sprzętu lotniczego, ile przez ostatnie 13 dni w Ukrainie. Ale mają jeszcze wystarczająco dużo maszyn do mordowania. Wystarczy rakiet do terroru. Wystarczy ich półtonowych bomb, żeby zrzucać je nam na głowy - mówił prezydent Ukrainy. 

Bayraktar.Skuteczny atak drona na rosyjską kolumnę. Ukraińcy pokazują nagranie

Po raz kolejny, w mocnych słowach, nawoływał Zachód do realnego, militarnego wsparcia Ukrainy.

13 dni odkąd słyszymy tylko obiecanki. 13 dni, kiedy powtarzano, że już za chwilę będzie wsparcie w niebie, że nam je przekażą - mówił.

Zełenski podkreśla, że chociaż wina za dramat Ukrainy leży po stronie okupanta, to odpowiedzialność ponoszą też zachodni politycy.

Odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy od 13 dni nie są w stanie uchwalić... tam gdzieś daleko na Zachodzie, w gabinetach... niezbędnych, oczywistych decyzji. Na tych, którzy nadal nie ratują naszego nieba. Od tych bomb, od tych rakiet - chociaż mogą.
W Mariupolu ludzie nie mają czasu, żeby czekać - podkreślił.

Ukraiński prezydent ponownie przekonywał, że wojna w Ukrainie to sprawa, która dotyczy całego świata.

Prawo do życia dla każdego. O to walczymy w Ukrainie, dzięki naszej armii. Właśnie tego chcą nas pozbawić okupanci. To właśnie to, czego powinien bronić cały świat.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: