Tysiące żołnierzy z 52 krajów chcą dołączyć do ukraińskiego wojska. Na miejscu są już brytyjscy marines

Prawie 20 tys. obcokrajowców z 52 krajów zgłosiło się jako ochotnicy do walki z Rosją - przekazał cytowany przez Ukraińską Prawdę minister spraw zagranicznych, Dmytro Kułeba. Do kraju przybyli m.in. byli żołnierze brytyjskiej piechoty morskiej, którzy są zdecydowani dołączyć do ukraińskiego legionu cudzoziemców. Gotowość do walki zgłaszać ma także 3 tys. amerykańskich weteranów.

W czwartek 24 lutego o godzinie 3 polskiego czasu rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę. Żołnierze uderzyli zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Ukraińska armia stawia twardy opór, ale sytuacja zmienia się z minuty na minutę. Na stronie głównej Gazeta.pl prowadzimy relację na żywo.

Zobacz wideo Bracia Kliczko: Uczyńmy Kijów stolicą człowieczeństwa, duchowości i pokoju

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że powstał Międzynarodowy Legion Obrony Terytorialnej, do którego dołączyć mogą wszyscy ochotnicy z zagranicy. Poszukiwane są przede wszystkim osoby z doświadczeniem bojowym, a ukraiński rząd tymczasowo zniósł dla ochotników wymogi wizowe. Powstała już strona  internetowa fightforua.org z informacjami dla ochotników: zaleca się, żeby w pierwszej kolejności skontaktować się z ambasadą Ukrainy w swoim kraju i ustalić, jakie dokumenty będą potrzebne.

Tysiące obcokrajowców chce bronić Ukrainy w wojnie z Rosją

Rozpatrujemy wnioski od ochotników. Mobilizacja wolnych ludzi świata jest niezwykle imponująca. Dziś jadą do nas doświadczeni weterani i ochotnicy aż z 52 krajów świata. To jest ich wolna wola i własna decyzja. My ich nie zatrudniliśmy, nie namawiamy ich w żaden sposób. To ich chęć walki po stronie dobra. Nie jestem upoważniony, by ujawniać dokładną liczbę obcokrajowców, którzy już teraz bronią Ukrainy z bronią w rękach. Ale łączna liczba wniosków zbliża się do 20 tysięcy

- przekazał minister Dmytro Kułeba.

Dowództwo ukraińskiej armii informuje, że do kraju przyjechali byli żołnierze brytyjskiej piechoty morskiej, którzy chcą walczyć z Rosjanami. Brytyjczycy mieliby służyć w organizowanym przez Ukrainę legionie cudzoziemskich ochotników. Jak czytamy na facebookowym profilu dowództwa ukraińskich sił lądowych:

Nasi pobratymcy, byli żołnierze Królewskiej Piechoty Morskiej Wielkiej Brytanii, przybyli do Ukrainy, aby pomóc ukraińskiemu narodowi w walce z najeźdźcami. Dziękujemy za wsparcie, przyjaciele!

Serwis Nexta z kolei powołuje się na doniesienia The Voice of America i podaje, że 3000 amerykańskich ochotników jest gotowych uczestniczyć w konfrontacji z Rosją w Ukrainie w ramach międzynarodowego batalionu. Wśród chętnych są weterani działań bojowych w Iraku i innych zapalnych miejscach na świecie.

Z niektórymi z nich rozmawiali dziennikarze "The New York Timesa". "Nie mogę po prostu się przyglądać" - mówi jeden z nich. Były amerykański oficer David Ribardo stwierdził, że "wielu żołnierzy obserwujących wydarzenia w Ukrainie chce po prostu chwycić za broń i tam pojechać". Chase, który już wcześniej zgłosił się jako ochotnik, by wspierać kurdyjskie siły w Syrii, teraz informuje: Próbuję tam pojechać. Myślę, że nie mam wręcz wyboru. Trzeba jasno wyznaczyć granice - wyjaśnia. Były medyk wojskowy ze smutkiem podkreśla:

Oni atakują niewinnych ludzi - dzieci. To przecież dzieci! Nie mogę po prostu się temu bezczynnie przyglądać.

Minister Kułeba zachęca na Twitterze: "Razem pokonaliśmy Hitlera, Putina też zwyciężymy". Były marine Hector zauważa w rozmowie z "NYT" - "Sankcje mogą pomóc, ale sankcje nie pomogą w tej chwili, a ludzie potrzebują pomocy właśnie teraz". "Wielu weteranów czuje powołanie, żeby służyć. Trenowaliśmy całą karierę właśnie na wypadek takiej wojny. Jak mamy siedzieć i nic nie robić?" - opowiada.

Nie tylko obcokrajowcy tłumnie dołączają do walki. "Od początku rosyjskiej inwazji do sił obrony terytorialnej przystąpiło 100 tysięcy Ukraińców. Jesteśmy dumni z takiego zwycięstwa, razem do końca!" - informowała Gwardia Narodowa Ukrainy na Facebooku, a ukraińskie służby graniczne doniosły w niedzielę 6 marca, że od wybuchu wojny do Ukrainy wróciło 143 tysiące osób, z czego 80. procent to mężczyźni. Po zakończeniu wojny siły obrony terytorialnej staną się częścią ukraińskiego systemu obronnego.

Narodowy Bank Ukrainy informuje, że do tej pory na specjalne konto, na którym zbierano pieniędzy dla ukraińskiej armii, wpłynęło już 350 mln dolarów. Największa część z tych pieniędzy została przeznaczona na zakup broni dla rezerw wojskowych.

Duże straty po stronie rosyjskiej

Według ukraińskiego sztabu generalnego Rosjanie wykorzystali prawie wszystkie rezerwy i nie są w stanie wysłać do Ukrainy dodatkowych pododdziałów ze wschodniego, centralnego i zachodniego okręgu wojskowego.

- Wśród okupantów nasila się niezadowolenie i demoralizacja. Zaczynają widzieć sprawy jasno, podobnie jak niektórzy rosyjscy oligarchowie. Coraz więcej jest przypadków zniechęcenia do walk - dodał szef ukraińskiego MON.

Rosjanie zdali sobie sprawę, że nie mają szans w uczciwej wojnie. Dlatego biorą ludność cywilną jako zakładników. Cywile są bombardowani z samolotów, ostrzeliwani rakietami i artylerią. To świadome i celowe ludobójstwo narodu ukraińskiego. I można to zatrzymać, jeśli zamkniemy niebo nad Ukrainą. Ukraina apeluje do NATO: zamknijcie niebo! Nie pozwólcie Rosji zniszczyć pokojowych miast i cywilów!

- powiedział szef władz obwodu donieckiego Pawlo Kyrylenko.

Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że od początku wojny zginęło ponad 11 tys. rosyjskich żołnierzy. Siły ukraińskie przekazały również, że do tej pory Rosja straciła m.in.: 285 czołgów, 985 wozów bojowych, 109 systemów artyleryjskich, 44 samoloty i 49 śmigłowców.

W sobotę 5 marca w Kijowie odbyła się konferencja prasowa, podczas której głos zabrali rosyjscy jeńcy. Mężczyźni zaapelowali do swoich rodaków, by protestowali przeciwko agresji na Ukrainę. Proponowali organizowanie antywojennych protestów czy blokowanie dróg federalnych, by uniemożliwić przewóz rosyjskiego sprzętu. 

- Jeśli wyjdziesz na ulicę, prezydent zdecyduje się wycofać wojska. Wtedy nie będzie wojny - powiedział Andriej Czuwatarewski, który służył na podstawie kontraktu w obwodzie moskiewskim. - Rosjanie, zróbcie wszystko, co możliwe, aby zatrzymać tę wojnę. Ani Ukraina, ani Rosja nie potrzebują tej wojny. Tylko Putin potrzebuje tej wojny - powiedział na sobotniej konferencji prasowej, zorganizowanej w siedzibie agencji Interfax.

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o dodatkowych gwarancjach socjalnych dla wojska i ich rodzin. Zgodnie z dekretem, rodziny zabitych w Ukrainie rosyjskich żołnierzy otrzymają 5 milionów rubli (równowartość ok. 230 tys. zł). Rannym żołnierzom przysługują z kolei 3 mln rubli (ok. 140 tys. zł).

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj

Więcej o: