Ukraina apeluje do Czerwonego Krzyża o korytarz humanitarny w Borodziance. Czeczeni okupują tam szpital psychiatryczny

Ukraińska rzecznik praw obywatelskich Ludmyła Denisowa zwróciła się do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża o stworzenie korytarza humanitarnego w celu ewakuacji szpitala psychiatrycznego w Borodziance w obwodzie kijowskim.

W czwartek 24 lutego o godzinie 3 polskiego czasu rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę. Żołnierze uderzyli zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Ukraińska armia stawia twardy opór, ale sytuacja zmienia się z minuty na minutę. Na stronie głównej Gazeta.pl prowadzimy relację na żywo.

Zobacz wideo Ukraińskie matki apelują. "Czy wasze serce nie cierpi?"

Placówka została zajęta przez walczących po stronie Rosji Czeczenów. Przebywa w niej około 670 osób: pacjentów, personelu oraz osób cywilnych, które szukały tam schronienia. Czeczeni zaminowali drogi w pobliżu placówki i prowadzą stamtąd ostrzał ukraińskich pozycji.

Apel do Czerwonego Krzyża o korytarz humanitarny w Borodziance

Ludmyła Denisowa oświadczyła, że Rosja łamie na Ukrainie postanowienia dotyczącej zasad prowadzenia wojny Konwencji Haskiej i dotyczącej ochrony ludności cywilnej Konwencji Genewskiej. Wezwała też państwa NATO do ustanowienia strefy zakazu lotów nad Ukrainą.

Przypomnijmy, że zgodnie z postanowieniami z drugiej rundy negocjacji pomiędzy Ukrainą i Rosją 5 marca miały zostać uruchomione korytarze humanitarne z Mariupola i Wołnowachy. Ukraiński rząd chciał nimi ewakuować 200 tysięcy mieszkańców Mariupola i 15 tysięcy z Wołnowachy - są wśród nich ranni cywile. Korytarzami miały zostać także przewiezione do tych miast produkty żywnościowe i lekarstwa. W Mariupolu po rosyjskich nalotach nie ma prądu, ciepła i kończą się leki.

Trzecią rundę rozmów zaplanowano na poniedziałek 7 marca. Tymczasem misja Biura Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka informuje, że od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę zginęło co najmniej 351 osób cywilnych, a następnych 707 cywilów zostało rannych. Według ONZ większość cywilów zginęła wskutek ognia ciężkiej artylerii, wybuchów rakiet i ataków lotniczych. Prawdziwy bilans ofiar jest prawdopodobnie wyższy.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj.

W tym tekście piszemy "w Ukrainie" zamiast wyrażenia "na Ukrainie", do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Od lat trwa debata, która forma jest odpowiedniejsza i niesie większy ładunek szacunku dla narodów (skoro mówimy "we Francji", "w Szwajcarii", czemu mówić "na Słowacji" czy "na Ukrainie"?). Część językoznawców podkreśla, że użycie "w" nie jest językowo niepoprawne i zależy w zasadzie od woli mówiącego, czy piszącego.

Protesty w wyrazie solidarności z Ukrainą (zdjęcie ilustracyjne)Dlaczego piszemy "w Ukrainie"? Wyjaśnienia językoznawców

Więcej o: