Lwów. Trwają przygotowania na inwazję wojsk rosyjskich. "To moje zadanie, póki wojna się nie skończy"

Wolontariusze przygotowują Lwów na nadejście wojsk rosyjskich. - Usłyszałem wybuchy bomb w Kijowie i zrozumiałem, że wszystko się zmieniło - mówi Artem Mokrenets. We Lwowie powstają okopy oraz schrony przeciwlotnicze.

Wojska rosyjskie zaczęły wojnę od wschodu, od terenów najbliższych z granicą swojego kraju. Od kilku dni trwają jednak próby zajęcia kolejnych miast, w tym Kijowa. Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy uspokaja, informując, że "żołnierze i oficerowie armii okupacyjnej wciąż się poddają, uciekają, pozostawiając na ukraińskiej ziemi broń i sprzęt". Dodając przy tym, że to wynik działań nie tylko zmilitaryzowanych oddziałów wojskowych, ale także ludności cywilnej, która przykłada się do walki z najeźdźcą.

Zobacz wideo Ekspertka ds. Ukrainy: Rosja zupełnie nie doceniła ukraińskiego ducha

Lwów przygotowuje się na wojska rosyjskie. Trwa budowa schronu 

"Ludność Ukrainy, której liczbę szacuje się na 44 miliony, podzieliła się na trzy grupy: uciekających, zgłaszających się na ochotnika i walczących lub przygotowujących się do obrony" - pisze portal Euro News. Do trzeciej grupy można zaliczyć wolontariuszy ze Lwowa, którzy w jednym z miejskich parków przygotowali schron przeciwbombowy. Według danych pomieści on około 100 osób.

Więcej informacji o inwazji Rosji na Ukrainę znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wojska rosyjskie zaczęły inwazję na Ukrainę od wschodnich granic. Zachód ma więc nieco więcej czasu, aby przygotować się na możliwy atak oddziałów przeciwnika. - Lwów jeszcze nie jest zagrożony, ale musimy być przygotowani. Wszystko zmieniło się w ciągu godziny. Usłyszałem wybuchy bomb w Kijowie. Od razu zrozumiałem, że zaczęła się wojna i zmienia się nasze życie - powiedział Artem Mokrenets w materiale przygotowanym przez Associated Press.

ObołońUkraina. Siły rosyjskie wkroczyły do dzielnicy Obołoń w Kijowie

- Robię to dzisiaj po raz pierwszy. To właściwie nie jest moja praca, jestem projektantem wnętrz. Tutaj jestem wolontariuszem. To jest moje zadanie na najbliższe dni, dopóki wojna się nie skończy. Potem zaczniemy odbudowywać nasz kraj - dodał Mokrenets. 

 

Budowa schronów to tylko część pracy wykonywanej przez cywilów. Ukraińcy tworzą też koktajle Mołotowa. We Lwowie przygotowywane one są w browarze "Prawda". Pracownicy firmy wraz z wolontariuszami przygotowali ich kilka tysięcy w zaledwie trzy dni. Browar znajduje się ok. 70 kilometrów od granicy z Polską. 

- Robimy to, bo ktoś musi. Umiemy to robić, bo przeszliśmy przez uliczną rewolucję w 2014 roku. Wtedy też je produkowaliśmy - tłumaczy właściciel browaru Jurij Zastawny, wspominając upadek prorosyjskiego Wiktora Janukowycza i towarzyszące mu krwawe starcia. Broń ma trafić w ręce ukraińskich Wojsk Obrony Terytorialnej. Mają je również policjanci i żołnierze kontrolujący samochody na wyjazdach z miasta.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: