Wojna w Ukrainie. Rosyjski parlamentarzysta: Przygotowywaliśmy się przez rok, może dłużej

Trwa ósmy dzień walk w Ukrainie. Według ukraińskich władz do tej pory w wojnie życie straciło dziewięć tysięcy rosyjskich żołnierzy oraz dwa tysiące ukraińskich cywilów. Tymczasem członek rosyjskiej Dumy miał przyznać w wywiadzie, że kraj do "operacji" przygotowywał się od roku.
Zobacz wideo Witalij Kliczko, mer Kijowa. " Jestem dumny z bycia Ukraińcem"

Członek rosyjskiej Dumy Państwowej Rifat Szajchutdinow wypowiedział się w kontrolowanym przez państwo programie Channel One TV na temat działań Rosji w Ukrainie. Jak cytuje "Business Standard" za agencją IANS, działania miały być planowane od dłuższego czasu.

Rosja. Członek Dumy o ataku na Ukrainę: Nie przygotowaliśmy tej operacji spontanicznie

- Nie przygotowaliśmy tego, tej operacji spontanicznie. Przygotowywaliśmy się przez rok, może dłużej. Zrozumieliśmy, co się dzieje i ostrzegaliśmy ich z wyprzedzeniem - powiedział Szajchutdinow. Jak czytamy, deputowany miał sugerować, że Rosja zostałaby zaatakowana, gdyby nie zaatakowała Ukrainy. - Gdy tylko dotarły dane wywiadowcze... że pokonamy ich w dwa dni, atakując, oczywiście bronimy tam przede wszystkim naszych obywateli - zapewniał polityk w propagandowej stacji. 

Więcej informacji na temat aktualnej sytuacji Ukrainy znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Russia Minister NyetWojna w Ukrainie. Macron rozmawiał z Putinem. "On chce całej Ukrainy"

Wojna w Ukrainie. Ósmy dzień walk 

Tymczasem Rosja nie przestaje atakować ukraińskich miast. Pociski artyleryjskie spadają zarówno na położony na wschodzie Charków, jak i na Mariupol na południu. Rosyjska marynarka wojenna z kolei przesuwa się w kierunku Odessy. W walkach giną kolejni cywile.

W czwartek po południu rosyjskie pociski trafiły w bloki mieszkalne i w szkołę w Czernihowie. Według świadków jedno z osiedli mieszkaniowych jest w całkowitych zgliszczach. Nie jest na razie znana liczba ofiar. Rakiety spadają też na Kijów i Charków, gdzie zniszczona została m.in. prawosławna katedra. Intensywny ostrzał prowadzony na Mariupol na południu kraju spowodował, że w mieście nie ma prądu, ani wody.

Według przedstawicieli ukraińskiego prezydenta, Rosjanie chcą w ten sposób zastraszyć Ukraińców. Prezydent Wołodymyr Zełeńsky mówił, że morale Ukraińców jest bardzo wysokie i w języku rosyjskim ponownie zaapelował do rosyjskich żołnierzy, aby porzucili broń. - Wracajcie do domu, by chronić rosyjską ludność. Nie na świecie, tylko u siebie w domu. Jest Was tam 150 milionów. Chwała Ukrainie - mówił.

Rosjanie zdobyli w ostatnich godzinach miasto Chersoń, ale według ukraińskich władz, od początku agresji stracili dziewięć tysięcy żołnierzy. Moskwa mówi jedynie o 500 zabitych żołnierzach. Na Ukrainie miało zginąć dwa tysiące cywilów, a milion osób uciekło z kraju. Rosja miała też stracić ponad 200 czołgów, 900 pojazdów opancerzonych, 30 samolotów i 30 śmigłowców.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: