Gigantyczna kolumna Rosjan pod Kijowem to nie zwiastun rychłej apokalipsy. To głównie korek

Zdjęcia satelitarne rosyjskiej kolumny wojska zmierzającej do Kijowa mogą wywoływać strach. Tymczasem nie powinny szczególnie przerażać. To nie jest zmierzające ku ukraińskiej stolicy apokaliptyczne uderzenie. To głównie gigantyczny korek.

Zdjęcia satelitarne kolumny pojawiają się we wszystkich mediach już od dwóch dni. Podawana jest jej rosnąca długość, sięgająca teraz już 70 km. Tylko jeśli lepiej się przyjrzeć tym zdjęciom, mapie i pomyśleć o realiach prowadzenia wojny, to panika jest zdecydowanie przedwczesna.

Za dużo pojazdów na za małych drogach

Wspomniane zdjęcia pokazują kluczową drogę na północny zachód od Kijowa. W mieście Iwanków nad rzeką Teterew zbiegają się tam dwa szlaki prowadzące z Białorusi i dalej jedna droga wiedzie ku ukraińskiej stolicy. To główna oś natarcia rosyjskich wojsk na Kijów. I jedyna dobra droga umożliwiająca zaopatrzenie dużego zgrupowania już stojącego na przedmieściach oraz próbującego przebijać się na zachód celem odcięcia miasta.

Charakterystyczne rondo w Iwankowie na drodze ku Kijowowi. Wyraźnie widoczne ciężarówki w długim konwojuCharakterystyczne rondo w Iwankowie na drodze ku Kijowowi. Wyraźnie widoczne ciężarówki w długim konwoju Fot. AP

Chcąc zaopatrywać i wzmacniać swoje oddziały walczące pod Kijowem Rosjanie muszą im wysyłać ogromne ilości zaopatrzenia. To oznacza setki ciężarówek ze wszystkim, co jest potrzebne do walki. Kiedy dodać do tego posiłki w postaci formacji bojowych, to dochodzimy do poziomu setek czy może nawet tysięcy różnego rodzaju pojazdów, które jakoś muszą się przepchnąć kilkoma drogami w rodzaju zwykłej polskiej wojewódzkiej jednopasmówki. Na dodatek ze zniszczonym mostem nad rzeką Teterew i postawioną obok prowizoryczną przeprawą.

Nie trzeba wiedzy specjalistycznej, żeby się domyślić, czym to skutkuje - ogromnymi problemami z przepustowością, czyli, mówiąc wprost, korkami. I to właśnie widać na większości tych zdjęć. Żadne apokaliptyczne zgrupowanie setek czołgów i transporterów opancerzonych pędzących na Kijów, ale w większości długie kolumny poruszających się w żółwim tempie ciężarówek ze sfrustrowanymi kierowcami. Na dodatek są dowody na to, że działają w tym rejonie ukraińskie drony i jest bardzo możliwe, że niedługo pojawią się zdjęcia satelitarne wraków rosyjskich pojazdów zepchniętych na pobocze.

Zobacz wideo

Apokalipsa może być później

Nie oznacza przy tym, że ten ogromny wąż z pojazdów to coś nieistotnego. Sam fakt, że Rosjanie starają się zaopatrzyć jednostki naciskające na Kijów i je wzmocnić posiłkami, to sprawa istotna. W pierwszych dniach inwazji pędzili naprzód, nie oglądali się na logistykę, starali się jak najszybciej dotrzeć jak najdalej, zanim ukraińska obrona okrzepnie. Teraz front się ustabilizował, więc Rosjanie starają się uzupełnić braki w zaopatrzeniu. Co więcej, ewidentnie podciągają z Białorusi dodatkowe oddziały, które też widać na tych zdjęciach. Nie jest to jednak nic zaskakującego.

Znacznie luźniej rozrzucona kolumna składająca się z pojazdów opancerzonych, być może zaangażowana w jakieś walki sądząc po płonących domachZnacznie luźniej rozrzucona kolumna składająca się z pojazdów opancerzonych, być może zaangażowana w jakieś walki sądząc po płonących domach Fot. AP

Sytuacja w tym rejonie Kijowa wyraźnie się ustabilizowała w ciągu dwóch ostatnich dób. Rosjanie nie zdołali łatwo wejść na przedmieścia, kilka ich atakujących kolumn zostało zniszczonych z ogromnymi stratami. Teraz wyraźnie próbują wspomnianego manewru oskrzydlającego na zachodzie od miasta, w pewnej odległości od przedmieść. Jest pewne, że będą próbowali odciąć Kijów od zachodu i uniemożliwić jego łatwe zaopatrywanie. Ukraińcy im tego jednak nie ułatwiają. Dzisiaj rano pojawiły się kolejne nagrania zniszczonych kolumn w tym regionie.

Sytuacja ewidentnie rozwija się jednak w kierunku bardziej statycznych działań, które w dłuższej perspektywie będą prowadzić do coraz większych zniszczeń i śmierci wśród cywilów. Rosjanie na pewno chcą Kijów okrążyć i zablokować. Co oznacza katastrofę humanitarną, zacięte walki wśród domów oraz ostrzały artyleryjskie. Najgorszy koszmar współczesnej wojny.

Zobacz wideo
Więcej o: