Wojna w Ukrainie. Rosyjski pocisk trafił w szpital położniczy w obwodzie kijowskim

Wojna w Ukrainie trwa. W poniedziałek w nocy dyrektor generalny prywatnego szpitala położniczego Witalij Girin poinformował w mediach społecznościowych, że pocisk wystrzelony przez rosyjskie wojsko trafił w placówkę. Budynek stoi, jednak zniszczenia są bardzo duże.

Zaczął się szósty dzień trwającej w Ukrainie wojny wywołanej przez Władimira Putina. W ciągu ostatnich dni i minionej nocy Rosjanie bombardowali ukraińskie miasta, jak m.in. Mariupol czy Charków. Po nocnych atakach w Mariupolu nie ma prądu, jednak trwają działania mające na celu jego przywrócenie. Rosjanie ostrzeliwują nie tylko obiekty wojskowe, lecz także szpitale, przedszkola i infrastrukturę nienależącą do armii.

Zobacz wideo Andrzej Duda: Nie ulegniemy żadnemu szantażowi. Trwają w tej chwili konsultacje dotyczące sankcji, które można jeszcze nałożyć na Rosję

Wojna w Ukrainie. Rosyjski pocisk spadł na szpital położniczy 

Dyrektor generalny prywatnego szpitala położniczego położonego w obwodzie kijowskim Witalij Girin w nocy z niedzieli na poniedziałek poinformował na Facebooku, że jeden z rosyjskich pocisków trafił w placówkę. 

"Przyjaciele, wszyscy pytają, co się stało ze szpitalem położniczym. Dziękuję za Wasze wsparcie. Pocisk trafił w szpital, zniszczenia są duże, ale budynek stoi. Wszyscy ewakuowani i bezpieczni" - poinformował Grin, którego cytowała agencja Ukrinform. 

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Fotograf Associated Press opublikował z kolei w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym ukazał noworodki śpiące w piwnicy, która stała się obecnie schronem przeciwbombowym w szpitalu dziecięcym Ochmadet w Kijowie

Wojna w Ukrainie - ranni w MariupoluSzturm na Chersoń, w Mariupolu brak prądu [PODSUMOWANIE NOCY]

Fotograf opublikował też zdjęcia małych pacjentów onkologicznych ze szpitala w Kijowie, którzy ukrywają się w schronie przed atakami rosyjskiego wojska. Jedno z dzieci na fotografiach trzyma kartkę z napisem "Stop war".

Wojna w Ukrainie. Co najmniej 406 cywilów nie żyje 

Bilans ofiar brutalnej wojny toczącej się na terytorium Ukrainy i wywołanej przez Władimira Putina cały czas rośnie. Według danych ONZ nie żyje co najmniej 406 cywilów, część z nich to dzieci. Dokładna liczba ofiar jest trudna do oszacowania, ponieważ dane przekazywane są z opóźnieniem. 

O dziecięcych ofiarach wojny w niedzielę mówił ukraiński minister zdrowia Wiktor Laszko. Jego zdaniem ofiary wśród dzieci to "rezultaty tego, co czyni armia rosyjska, której nie można nazwać armią, bo armia nie strzela do lekarzy, dzieci, szkół i przedszkoli". Ukraińska rzeczniczka praw dziecka Ludmyła Denisowa mówiła z kolei, że "wróg z niespotykaną brutalnością niszczy domy, szpitale, przedszkola i szkoły". 

Jedno ze zdjęć satelitarnychKonwój rosyjskich wojsk zmierzających na Kijów może mieć nawet 64 km

W poniedziałek wicepremierka Ukrainy ds. reintegracji terytoriów tymczasowo okupowanych cytowana przez agencję Ukrinform przekazywała, że Rosjanie, mimo próśb o umożliwienie ewakuacji kobiet, dzieci, sierót oraz osób o ograniczonej sprawności ruchowej, ostrzeliwali korytarze humanitarne. 

Z najnowszych informacji agencji AFP wynika, że kijowski dworzec kolejowy jest obecnie zalewany tysiącami ludzi, którzy usiłują uciec ze stolicy Ukrainy w obawie, że może być to "ostatni bezpieczny dzień w Kijowie". 

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj.

Więcej o: