Konwój rosyjskich wojsk zmierzających na Kijów może mieć nawet 64 km

Nowe zdjęcia satelitarne ujawnione przez firmę Maxar mogą dowodzić, że konwój rosyjskich wojsk zmierzających w stronę Kijowa może być znacznie dłuższy. Pierwotnie szacowano go na 27 km.

Dziennikarz "New York Timesa", Evan Hill, opublikował nowe zdjęcia satelitarne dostarczone przez firmę Maxar. Wynika z nich, że rosyjski konwój zmierzający w kierunku Kijowa ma w rzeczywistości nawet 64 kilometry długości i rozciąga się od Prybirska do lotniska w Antonowie.

Na fotografiach opublikowanych około godziny 19:00 czasu polskiego widać konwój kierujący się w stronę Kijowa wydawał się krótszy. Jego długość była szacowana na 27 kilometrów.

W sznurze pojazdów znajdują się m.in. wozy opancerzone i inny ciężki sprzęt. 

Relacja na żywo na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Pocisk balistyczny Iskander spadł na Kijów

Zełeński: Najbliższe 24 godziny mogą być decydujące

Około godz. 1.30 w nocy z poniedziałku we wtorek w Kijowie rozbrzmiały alarmy przeciwlotnicze. Nie wiadomo jeszcze, czy jest to zapowiedź ataku, gdyż w przeszłości zdarzało się, że po ogłoszonym alarmie nie dochodziło do groźnych incydentów. 

W poniedziałek rano prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński stwierdził w rozmowie z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem, że najbliższe 24 godziny mogą być kluczowe dla Ukrainy. Zapowiedzią niebezpiecznych wydarzeń może być zarówno atak na Charków, gdzie ostrzelano cywilne bloki, jak i eksplozja, do której doszło w Kijowie. Zdaniem przedstawicieli Ukrainy Rosja użyła broni zakazanej przez Konwencję Genewską. 

Prezydent USA Joe Biden: Obywatele USA nie powinni obawiać się wojny nuklearnejRosja straszy bronią atomową, Biden uspokaja. "Wojna psychologiczna"

Prezydent Zełenski o "morderstwie niewinnych Ukraińców"

W poniedziałek rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak na Charków, drugie pod względem wielkości miasto Ukrainy. Rakiety spadły na osiedla mieszkalne, zabijając co najmniej kilkadziesiąt osób. 

- Dzisiaj siły rosyjskie ostrzelały Charków z artylerii. Ostrzelały miejsca, gdzie nie ma żadnego obiektu wojskowego, tylko budynki mieszkalne. Był to świadomy atak na zwykłych obywateli, Rosjanie wiedzieli, gdzie strzelają - powiedział  ukraiński prezydent podczas poniedziałkowego przemówienia. - Nikt na świecie wam nie wybaczy morderstwa niewinnych Ukraińców - dodał. 

Wiadomości, które mają, według ukraińskiego dyplomaty, pochodzić z telefonu rosyjskiego żołnierzaSMS-y rosyjskiego żołnierza do matki: Strzelamy nawet do cywilów

Więcej o: