Wojna w Ukrainie. Minister zdrowia: Rosjanie zabili 16 ukraińskich dzieci. "To nie armia, to terroryści"

Minister zdrowia Ukrainy poinformował, że w ciągu czterech dni inwazji rosyjskie siły zabiły 16 dzieci. - To nie armia strzela do lekarzy, do dzieci, do szkół, do przedszkoli. Robią to terroryści - powiedział Wiktor Laszko.
Zobacz wideo Czesi wysyłają pociągi z bronią do Ukrainy

W niedzielę ukraiński minister zdrowia poinformował, że od czwartku w wyniku rosyjskich działań wojennych w kraju zginęło 16 dzieci. - Operując rannych przez całą dobę, ratujemy życie. Operujemy też dzieci. Niestety 16 dzieci nie udało się uratować - powiedział, cytowany przez agencję Interfax-Ukraine, Wiktor Laszko. - To są efekty tego, co robi armia rosyjska, której nie można nazwać armią, bo to nie armia strzela do lekarzy, do dzieci, do szkół, do przedszkoli. Robią to terroryści. Jeszcze raz oświadczam: to nie armia, to terroryści - stwierdził ukraiński polityk.

Dziennikarka Olga Tokariuk przekazała, że dwoje z dzieci zostało zastrzelonych w samochodzie razem z dziadkami i matką w obwodzie chersońskim. "Nigdy nie wybaczymy" - napisała na Twitterze. Zmarła również siedmioletnia dziewczynka ranna po ataku na przedszkole w Ochtyrce. W Kijowie rosyjscy dywersanci zaatakowali rodzinę z trojgiem dzieci, zginęli rodzice i dziewczynka Polina, która uczyła się w czwartej klasie.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka i prezydent Rosji Władimir PutinWywiad USA: Białoruś ma pomóc militarnie Rosji. Być może już w poniedziałek

Zginęło ponad 200 ukraińskich cywilów

Rosji nie udało się przejąć kontroli nad żadnym z najważniejszych miast w Ukrainie - informuje tamtejsza Rada Najwyższa. W nocy Rosjanie podjęli próbę szturmu na Kijów, ale, według strony ukraińskiej, zostali powstrzymani daleko przed granicami stolicy. Dowódca obrony miasta twierdzi, że Rosjanie ponieśli duże straty. Wojska rosyjskie ostrzeliwały też Charków, Mariupol, Czerkasy i Czernihów. W tym ostatnim mieście pocisk artyleryjski miał trafić w budynek mieszkalny. Nie ma na razie informacji o ofiarach, ale jest to kolejny blok zbombardowany przez Rosjan. W Charkowie wprowadzono godzinę policyjną.

Sztab generalny ukraińskiej armii twierdzi, że rosyjska ofensywa spowolniła, a jej skala się zmniejszyła. Rosja próbuje osiągnąć powodzenie w wybranych obszarach. Według ukraińskiego sztabu przeciwnikowi nie udało się osiągnąć celów operacji militarnej. "Nieprzyjaciel jest zdemoralizowany i ponosi ciężkie straty" - oświadczył sztab generalny. Ukraińcy zdementowali rosyjskie informacje o zajęciu elektrowni atomowej w Zaporożu.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski twierdzi, że najbliższa doba będzie kluczowa dla kraju. Z kolei według Amerykanów, mimo zapewnień składanych przez Alaksandra Łukaszenkę, Białoruś ma jeszcze w poniedziałek wysłać do Ukrainy swoje wojska, aby pomóc Rosjanom inwazji.

Według strony ukraińskiej, od początku inwazji zginęło ponad 200 ukraińskich cywilów. Zabitych i rannych ma być też ponad 4 tysiące rosyjskich żołnierzy. Strona rosyjska nie podaje informacji o liczbie ofiar.

Tory kolejowe (zdjęcie ilustracyjne)Rosjanie chcieli przywrócić połączenie kolejowe z Ukrainą. "Pie***l się"

*****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: