Białoruś odrzuca status państwa wolnego od atomu. Rosja może rozmieścić tam broń nuklearną

W Białorusi przeprowadzono w niedzielę "referendum", w którym 65 proc. głosujących miało poprzeć zmiany w konstytucji. Jedna z nich to odrzucenie przez kraj statusu państwa wolnego od broni atomowej.
Zobacz wideo Boris Johnson o nowych sankcjach nałożonych na Rosję i Białoruś

Głosowanie zainicjowane przez reżim Alaksandra Łukaszenki odbywało się w warunkach niedemokratycznych, bez zachodnich obserwatorów i bez niezależnych obserwatorów białoruskich. Można więc zakładać, że podobnie jak ostatnie wybory prezydenckie, referendum zostało sfałszowane.

Referendum konstytucyjne w Białorusi — jakie zmiany "przegłosowano"?

"Przegłosowana" w referendum zmiana zakładała usunięcie z art. 18 białoruskiej konstytucji sformułowania, które od czasu rozpadu ZSRR gwarantowało Białorusi neutralność nuklearną. Dziś - pierwszy raz od momentu uzyskania przez jego kraj niepodległości - Łukaszenka otworzył Rosjanom furtkę do umieszczenia na terytorium Białorusi broni atomowej.

Przypomnijmy, że teraz, w czasie inwazji rosyjskich wojsk na Ukrainę, część armii Władimira Putina stacjonuje właśnie w Białorusi.

Najnowsze wiadomości dotyczące wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl>>>

Białoruś ogranicza władzę prezydenta?

Oczywiście nie jest to jedyna zmiana w konstytucji. Białoruskiemu dyktatorowi chodziło także o wzmocnienie uprawnień Ogólnobiałoruskiego Zjazdu Ludowego, w którym zasiadają jego poplecznicy, a które teraz ma być "najwyższym organem przedstawicielskim" i - w teorii - ograniczyć nieco władzę prezydenta. 

O referendum konstytucyjnym Łukaszenka zaczął bowiem mówić krótko po protestach przeciw sfałszowanym wyborom prezydenckim - w sierpniu 2020 r. Długo te zmiany w ustawie zasadniczej przygotowywano, a w założeniu miały one uspokoić nieco naród białoruski, przenosząc ciężar władzy na inny organ niż prezydent. 

Ogólnobiałoruski Zjazd Ludowy to organizowane co pięć lat wielkie zgromadzenie ponad 2,5 tys. delegatów z zakładów pracy, organizacji czy instytucji. Nie jest to nowy twór. Po raz pierwszy został zwołany w 1996 r., ale na mocy zmian w konstytucji ma otrzymać formalnie uprawnienie do zatwierdzania kierunku polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz doktryny wojskowej państwa. Problem w tym, że Zjazd Ludowy nie jest wybierany w transparentny sposób, a przewodniczy mu sam Łukaszenka. Przekazanie władzy temu gremium jest więc - jak wielokrotnie wskazywali Andrzej Poczobut czy Swietłana Cichanouska - fortelem, który ma sprawić, że Łukaszenka uniknie powszechnych wyborów.

Referendum konstytucyjne - tylko jedno pytanie

Jak podaje białoruska agencja BelTa za reżimową Centralną Komisją Wyborczą Białorusi, ponad 65 proc. uczestników referendum rzekomo opowiedziało się za wprowadzeniem zmian w konstytucji, które rozszerzą uprawnienia Alaksandra Łukaszenki. Przeciw było nieco ponad 10 procent. Według tych samych danych, w referendum miało wziąć udział 5 359 471 osób, czyli prawie 79 proc. uprawnionych do głosowania obywateli Białorusi.

W referendum postawiono tylko jedno pytanie: "Czy zgadza się pan/pani na zmiany i uzupełnienia Konstytucji Republiki Białoruskiej?". Odpowiedzieć można było "tak" lub "nie".

Co ciekawe, na grafikach udostępnionych przez białoruską agencję BelTa, widać, że najmniejsze "poparcie" dla zmian odnotowano w Mińsku. A i tak jest ono około pięćdziesięcioprocentowe. 

W czasie trwania referendum w Mińsku i innych białoruskich miastach odbyły się protesty przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę - informuje serwis euractiv.pl. Do sprzeciwu wezwała Białorusinów liderka demokratycznych sił Swiatłana Cichanouska, a według obrońców praw człowieka policja zatrzymała co najmniej 500 osób za udział w tych zgromadzeniach.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: