Gorzkie słowa Wołodymyra Zełenskiego. "Pytałem, czy Ukraina będzie w NATO. Nie odpowiadają"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zrelacjonował w wystąpieniu telewizyjnym swoje rozmowy z unijnymi przywódcami. - Powiedzieli, że nie są gotowi przyjąć nas do NATO. Boją się - stwierdził ukraiński lider. - Nie boimy się już niczego, nie boimy się bronić naszego państwa, nie boimy się Rosji - podkreślił.

W wystąpieniu telewizyjnym prezydent Ukrainy mówił, że Rosja zaatakowała cały kraj, ale ukraińska armia skutecznie odpierała te ataki. Wołodymyr Zełeński podał także nowy bilans ofiar. 

Zobacz wideo Biden ogłasza sankcje nałożone na Rosję

- Utraciliśmy dzisiaj 137 naszych bohaterów, naszych rodaków, w tym oficerów. Rannych zostało 316 osób - przekazał. -  Wróg uderza nie tylko na wojskowe cele, jak sam twierdzi, ale też na cele cywilne. Morduje ludzi. To nigdy nie będzie wybaczone - dodał.

Wyspa Węży, Ukraina.Było ich 13, bronili Wyspy Węży. Zanim zginęli, Rosjanie usłyszeli jedno zdanie

Wołodymyr Zełenski: Pytałem liderów, czy Ukraina będzie w NATO. Nie odpowiadają

Zełenski w wystąpieniu zwrócił uwagę na fałszywe informacje, jakoby opuścił Kijów. Jednoznacznie zaprzeczył tym doniesieniom. - Pozostaję w stolicy, pozostaję z moim narodem - powiedział. Przyznał też, że jego rodzina również znajduje się na terenie kraju. - Moja ojczyzna to Ukraina, moje dzieci też są na Ukrainie. Nie jesteśmy zdrajcami, jesteśmy obywatelami Ukrainy, ale teraz nie mogę powiedzieć, gdzie się znajdują [członkowie rodziny - red.] - powiedział. - Wróg, jak słyszałem, oznaczył mnie jako cel numer jeden, a moja rodzina jest celem numer dwa. Chcą politycznie zniszczyć Ukrainę poprzez śmierć głowy państwa - powiedział. Zaapelował do mieszkańców Kijowa, by stosowali się do godziny policyjnej. Dodał, że według jego informacji do stolicy Ukraina wkroczyły grupy rosyjskich sabotażystów.

- Pozostaję [w Ukrainie - red.] ze wszystkimi, którzy są niezbędni dla pracy władz centralnych - podkreślił Zełenski.  

Więcej wiadomości o rosyjskiej inwazji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Nie boimy się już niczego, nie boimy się bronić naszego państwa, nie boimy się Rosji"

Prezydent podkreślił, że Ukraina ma wsparcie innych państw i jest wdzięczny za konkretne działania. W gorzkich słowach zrelacjonował jednak swoje rozmowy z unijnymi liderami. - Kto jest gotów walczyć razem z nami? Nie widzę takich ludzi. Kto jest gotów dać Ukrainie gwarancję wejścia do NATO? Wszyscy się boją (...) Powiedziałem naszym partnerom, że będziemy decydować o losach naszego państwa. Zapytałem, czy są z nami. Powiedzieli, że tak, ale nie są gotowi przyjmować nas do sojuszu wojskowego. Pytałem 27 liderów Europy, czy Ukraina będzie w NATO. Wszyscy się boją i nie odpowiadają - powiedział. - Ale my się nie boimy, nie boimy się już niczego, nie boimy się bronić naszego państwa, nie boimy się Rosji, nie boimy się rozmawiać z Rosją, mówić o gwarancjach bezpieczeństwa czy statusie neutralnym. Przecież w tym momencie i tak nie jesteśmy w NATO - podkreślił. Zełenski przyznał, że "rozmowy na temat zakończenia inwazji są potrzebne". - W tej chwili los Ukrainy zależy wyłącznie od naszej armii, naszych bohaterów, naszego narodu, od waszej mądrości - powiedział prezydent.

Rynki reagują na atak Rosji na Ukrainę.Wojna w Ukrainie. Uderzenie w giełdy, przecena złotego. Najmocniej oberwała Rosja

Atak Rosji na Ukrainę rozpoczął się w czwartek ok. 4 rano polskiego czasu. Obecnie, jak wynika z doniesień, najcięższe walki toczą się w tej chwili w Donbasie. Ostrzeliwane jest miasto Mariupol, a wcześniej pociski spadały na Charków. Zniszczone są ukraińskie lotniska i bazy wojskowe. W Kijowie ludzie masowo uciekają z miasta albo chronią się w metrze.

Więcej o: