Rosja idzie na Kijów. Oczekiwanie na nocny atak na miasto. Blinken ostrzega w mocnych słowach

Jedna z trzech głównych osi rosyjskiego ataku na Ukrainę skierowana jest na Kijów - podała Agencja Reutera, dodając, że celem Rosji jest "dekapitacja" - odsunięcie od władzy ukraińskiego rządu. O ryzyku, jakie ciąży nad Kijowem mówi wprost sekretarz stanu USA, a według nieoficjalnych doniesień do ataku na miasto ma dojść o 3:00 w nocy.
Zobacz wideo Biden ogłasza sankcje nałożone na Rosję

"Wszystkie dowody wskazują na to, że Rosja zamierza otoczyć Kijów" - powiedział amerykański sekretarz stanu Tony Blinken na posiedzeniu OBWE. Jego słowa zacytował brytyjski dziennik "The Guardian". Przekazał też przerażające ostrzeżenie. - Uważamy, że Moskwa opracowała plany łamania praw człowieka na szeroką skalę, a być może coś gorszego - stwierdził. 

RCB ostrzega przed fałszywymi narracjami. W tle Kijów w trakcie rosyjskiego ataku na UkrainęWojna informacyjna. Polskie instytucje ostrzegają przed fake newsami

Wojna w Ukrainie. Rosja ma zmierzać na Kijów

Doniesienia o tym, że Rosja ma zmierzać do szybkiego zajęcia ukraińskiej stolicy, pojawiają się od kilku godzin. Reuters podał, powołując się na wysokiego rangą amerykańskiego wojskowego, że na Kijów właśnie skierowana jest jedna z trzech głównych osi rosyjskiego ataku. 

Według niego, celem Moskwy jest usunięcie obecnego rządu Ukrainy. Wojskowy, pod warunkiem zachowania anonimowości, podał też, że to, co się dzieje, wydaje się być dopiero pierwszą fazą inwazji na dużą skalę.

Rosjanie protestują przeciwko wojnieRosjanie protestują przeciwko wojnie. Ponad 1,7 tys. zatrzymanych

Z Ukrainy płyną też nieoficjalne doniesienia, że atak na Kijów może rozpocząć się o 3:00 w nocy (zapewne czasu lokalnego, czyli o 2:00 w Polsce). Tak pisał Neil Hauer, korespondent m.in. CNN i Guardiana, który powoływał się na przedstawicieli resortu obrony Ukrainy. 

160 wystrzelonych przez Rosję pocisków, ponad 130 Ukraińców zginęło

Wcześniej przedstawiciele amerykańskiej administracji przekazywali Reutersowi, że rosyjska inwazja na Ukrainę może potrwać od 10 do 15 dni. Teraz jednak trudno już określać takie ramy czasowe. Doniesienia z postępu ataku wskazują, że Władimirowi Putinowi może zależeć na tym, by zajęcie celów odbyło się dość szybko. 

Agencja Reutera podaje też, że jak dotąd Rosja wystrzeliła ponad 160 pocisków, zarówno bliskiego, jak i średniego zasięgu, w tym z okrętów i pocisków ziemia - powietrze. 

Trudna noc w Kijowie

Stolica Ukrainy, w której mieszkają 3 miliony ludzi, jest - jak donosi CNN, ciemna i cicha. Tę ciszę przerywają tylko co jakiś czas eksplozję i dźwięk syren ostrzegawczych. Władze zarządziły godzinę policyjną od 22:00 do 7 rano. Nie działa transport publiczny, otwarte są jednak stacje metra - część z nich służy jako schrony dla ludności. 

Na terenie całej Ukrainy obowiązuje stan wojenny. Wieczorem zarządzono powszechną mobilizację. Dekret podpisany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zakłada zakaz opuszczania kraju dla mężczyzn od 18. do 60. roku życia. Prezydent w najnowszym wystąpieniu telewizyjnym przekazał, że według jego wiedzy do Kijowa wkroczyły już grupy rosyjskich sabotażystów. Powiedział też, że jak dotąd w wyniku rosyjskiego ataku zginęło 137 Ukraińców, rannych zostało 316 osób. 

Najnowsze informacje na ten temat publikujemy na stronie głównej Gazeta.pl, prowadzimy też relację na żywo, którą można śledzić pod tym linkiem.

Więcej o: