Wojna informacyjna. Polskie instytucje ostrzegają przed fake newsami. UE nakłada sankcje na propagandystów

Polskie instytucje ostrzegają przed dezinformacją w sieci. Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych zanotował ogromny wzrost prorosyjskich i antyukraińskich komentarzy. Oprócz falszywych narracji na temat dramatycznych wydarzeń w Ukrainie, obserwujemy też fake newsy dotyczące codziennego życia w Polsce - np. nieprawdziwe informacje o brakach paliwa czy rzekomych limitach w bankach.

Operacje dezinformacyjne w sieci nasiliły się przed rosyjską inwazją na Ukrainę. Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych informował w środę o "największym od początku lutego wzroście liczby wzmianek prorosyjskich i antyukraińskich" w mediach społecznościowych. Wzrost ten w ciągu 24 godzin miał wynieść 500 procent. W czwartek, rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, IBIMS pisał o ataku dezinformacyjnym, w którym uczestniczyło 300 kont w mediach społecznościowych. Wczesnym popołudniem tego dnia zaś instytut podawał, że polskie konta publikują średnio trzy wzmianki prorosyjskie na minutę. 

Zobacz wideo Mieszane reakcje Rosjan z przygranicznego Rostowa na inwazję Putina na Ukrainę

Późnym popołudniem IBIMS przekazywał: "W województwie podkarpackim w kanale Facebook w grupach septycznych wobec szczepień COVID odbywa się dynamiczna mechaniczna dystrybucja treści dotyczących możliwych braków paliwa". Dezinformację ma kolportować 30 kont, które jednocześnie wpisują się w antyunijną i prorosyjską narrację. 

MAP: Uwaga na dezinformację dot. szybujących cen

W czwartek od rana w polskich mediach społecznościowych pojawiały się informacje dotyczące rzekomych problemów z dostępnością paliwa lub szybujących cenach na stacjach benzynowych, m.in. Orlenu. Z całego kraju płynęły sygnały o kolejkach do dystrybutorów. PKN Orlen już wcześniej podkreślał, że dostawy paliw na wszystkie stacje należące do koncernu w całej Polsce są realizowane. Wieczorem Ministerstwo Aktywów Państwowych ostrzegło przed fake newsami dotyczącymi problemów z paliwem. "Uwaga na dezinformację na temat rzekomo szybujących cen i problemów z dostępnością paliw. Dostawy są w pełni zabezpieczone a ceny stabilne. Paliwa nie zabraknie! Fake newsy i sianie paniki to element rosyjskiej wojny informacyjnej" - napisał Karol Manys, rzecznik MAP. 

Szymon Szynkowski vel SękMSZ uruchomiło specjalną infolinię dla Polaków na Ukrainie oraz osób z Kartą Polaka

KNF: Polski sektor działa bez zakłóceń

Fake newsy mogą też dotyczyć sektora bankowego. "W związku z napiętą sytuacją na Ukrainie można spodziewać się wzmożonych działań dezinformacyjnych na terenie Polski, związanych z dostępnością gotówki. Nie daj się nabrać i sam nie podawaj dalej fałszywych informacji" - podaje Komisja Nadzoru Finansowego. Jako przykład dezinformacji podaje doniesienia, jakoby KNF zamierzała wprowadzić dzienny limit wypłaty gotówki. Komisja niczego takiego nie zamierza robić. "Polski sektor działa bez zakłóceń i realizuje wszystkie funkcje wobec klientów" - podkreśla instytucja. 

Więcej o inwazji Rosji na Ukrainę przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Sankcje dla prokremlowskich propagandystów

Dezinformacja to potężne zagrożenie, z czego zdają sobie sprawę europejskie władze. Na listę unijnych sankcji trafiła grupa prokremlowskich propagandystów. Są to m.in. Margarita Simonyan, redaktorka naczelna telewizji Russia Today czy Władimir Sołowiow, jeden z najbardziej znanych proputinowskich dziennikarzy (niedawno zasłynął wywiadem z Alaksandrem Łukaszenką). Skoro mowa o propagandzie, to na listę sankcji trafiła też Maria Zacharowa, rzeczniczka MSZ Rosji. Szerzej o objętych sankcjami propagandystach pisze Martyna Bildziukiewicz z portalu euvsdisinfo.eu:

Warszawski protest po ataku Rosji na UkrainęAtak Rosji na Ukrainę. Protesty w całej Polsce [ZDJĘCIA]

Russia Today było dostępne w ofercie polskich operatorów, co było szeroko krytykowane w kontekście dramatycznych wydarzeń w Ukrainie. Wieczorem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wykreśliła rosyjską telewizję z rejestru programów "rozpowszechnianych wyłącznie w systemie teleinformatycznym i programów rozprowadzanych". Chodzi konkretnie o kanały: RT, RT Documentary, RTR Planeta, a także Sojuz TV i Russija 24  

"Potwierdzamy, że zgodnie z decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wyłączyliśmy dziś wszystkie rosyjskie kanały w naszej ofercie" - napisało UPC Polska. 

Również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uczula na operacje dezinformacyjne. RCB opisuje sześć najczęstszych linii narracyjnych. Na liście znalazło się m.in. twierdzenie, jakoby to Ukraina destabilizowała Donbas lub planowała akty dywersji w Rosji, a także informacja, że to władze Ukrainy ostrzeliwują cywilów znad granicy

Więcej o: