Putin napadł na Ukrainę. Rosjanie nie chcą tej wojny. "Błagają świat o wybaczenie, są przerażeni"

Wielu Rosjan nie popiera ataku na Ukrainę. - Wojna jest zawsze przerażająca. Nie chcemy tego - mówi Nikita. - Nie sądziłam, że Putin będzie skłonny iść na całość. Jak możemy zbombardować Ukrainę? Nasze kraje mają swoje nieporozumienia, ale to nie jest sposób na ich rozwiązanie - dodaje Ksenia. Jak podaje korespondent TVN24 w Moskwie, "Rosjanie błagają świat o wybaczenie, są przerażeni tym, co się dzieje".
Zobacz wideo "Gdzie mamy pójść, na Boga...". Ukraińcy opuszczają swoje domy

Andrzej Zaucha, korespondent TVN24 w Moskwie, podkreślił, że wielu Rosjan popiera działania swojego prezydenta, jednak są też tacy, "zwykli" ludzie, którzy otwarcie się sprzeciwiają wojnie. - Bardzo wielu Rosjan jest wstrząśniętych, nawet tych, którzy popierali ostatnie działania Władimira Putina, np. uznanie niepodległości obwodów separatystycznych, ale wydawało się wtedy, że Putin się zatrzyma w tym miejscu. Jednak on zdecydował się na ostateczne kroki, a dla Rosjan to jest bezpośrednia groźba również dla nich. Jeżeli zajrzeć do rosyjskiego internetu, do mediów społecznościowych, to są one pełne bardzo wstrząsających, przejmujących wpisów. Rosjanie błagają świat o wybaczenie. Mówią, że jest im wstyd za swój kraj, za Władimira Putina. Są przerażeni tym, co się dzieje. Nie spodziewali się, że Rosja może coś takiego zrobić - relacjonował dziennikarz.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Protesty przeciw napaści na UkrainęWojna w Ukrainie. List otwarty rosyjskich dziennikarzy. "Wyrażamy sprzeciw"

"Wojna jest zawsze przerażająca. Nie chcemy tego"

Rosjanie wychodzą też na ulice miast, aby zaprotestować przeciwko rozkazowi Władimira Putina, który nakazał zaatakować Ukrainę. Zgromadzeni skandowali: "Nie wojnie!". Doszło także do zatrzymań manifestujących przez policję.

"Dziś Moskwa ma złamane serce"

"Policja na ulicach Moskwy dziś wieczorem. Ogłoszono protest przeciwko decyzji Putina o inwazji na Ukrainę. Policja jest wyraźnie gotowa do użycia siły przeciwko protestującym" - podaje dziennikarka Emma Burrows. "Jedna z protestujących, prawie płacząc, powiedziała mi, że jest całkowicie przeciwna wojnie, potępia Putina i boi się o przyszłość Rosji. Putin wciągnął Rosję w wojnę, której 99 proc. ludzi, z którymi dzisiaj rozmawiałam, nie chce. Dziś Moskwa ma złamane serce i panuje w niej poczucie grozy" - dodała.

- Wstydzę się za mój kraj. Szczerze mówiąc, zaniemówiłem. Wojna jest zawsze przerażająca. Nie chcemy tego. Dlaczego to robimy? - powiedział, cytowany przez dziennik "The Guardian", Nikita Golubev, 30-letni nauczyciel z Rosji. - Nie sądziłam, że Putin będzie skłonny iść na całość. Jak możemy zbombardować Ukrainę? Nasze kraje mają swoje nieporozumienia, ale to nie jest sposób na ich rozwiązanie - podkreśliła Ksenia, mieszkanka Moskwy.

Do Rosjan zaapelował prezydent Ukrainy. - Jeśli nas słyszycie i jesteście przeciwko wojnie, ruszajcie na place swoich miast - wezwał Wołodymyr Zełenski.

Wiece poparcia dla Ukrainy odbywają się także w innych krajach, m.in. w Polsce czy Gruzji. "Gruzini pamiętają konsekwencje rosyjskiej agresji" - podkreśla białoruski kanał NEXTA. Ogrodzenia konsulatu Rosji w Monachium i ambasady w Dublinie zostały oblane czerwoną farbą.

Metro w KijowieW Kijowie ogłoszono alarm przeciwlotniczy. Stacje metra zmienione w schrony

Więcej o: