Wojna na Ukrainie. Cywile giną w rosyjskich ostrzałach, co najmniej ośmiu zabitych. Wśród ofiar 17-latek

Ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało w czwartek rano o tym, że w wyniku ostrzału prowadzonego przez Rosję zginęło co najmniej osiem osób na Ukrainie. Dane te pochodzą jedynie z trzech obszarów.

Przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko poinformował o ofiarach śmiertelnych. Osoby, zginęły w wyniku ostrzału Rosji prowadzonego w obwodach odeskim, sumskim i donieckim. 

Zobacz wideo Wydanie Specjalne Porannej Rozmowy Gazeta.pl (24.02)

Pierwsze ofiary śmiertelne ataku Rosji na Ukrainę. Ucierpieli także cywile

- Co najmniej osiem osób zostało zabitych i dziewięć rannych na Ukrainie w wyniku rosyjskiego ostrzału - przekazał w czwartek koło godziny 9 czasu polskiego Heraszczenko. Jak dodał przedstawiciel MSW, wśród ofiar jest 17-latek zabity w obwodzie chersońskim. Informacje o zabitych i rannych podawane są na podstawie policyjnych danych.

W obwodzie sumskim natomiast pod ostrzał rosyjskich wojsk trafił samochód osobowy. W wyniku tego zdarzenia ucierpiała kobieta z dzieckiem. Tylko w obwodzie o odeskim w wyniku bombardowań zginęło sześć osób, a siedmioro jest rannych. 19 osób uznaje się za zaginionych. W Mariupolu (obwód doniecki) zginęła jedna osoba, a dwie są ranne. 

Amerykańscy żołnierze podczas wizyty szefa NATOUkraina. Polska złożyła wniosek o uruchomienie art. 4 NATO. Co to oznacza?

Heraszczenko podał, że do wybuchów doszło między innymi Łucku w obwodzie wołyńskim - miasto to znajduje się 109 kilometrów od polskiej granicy. Ataki Rosjan przeprowadzone zostały też na Odessę i  Zaporoże. W Nikołajiwce w obwodzie czernihowskim świadkowie informowali o kolumnie sprzętu nadjeżdżającej od strony Rosji.

W Mirhorodzie w obwodzie połtawskim wybuchły dwie rakiety. W Kałanczaku w obwodzie chersońskim ostrzelani zostali funkcjonariusze straży granicznej. W Brodach w obwodzie lwowskim doszło do wybuchów w dwóch jednostkach wojskowych. W Starokonstantynowie ostrzelane zostało lotnisko wojskowe, a w Podilsku niedaleko Odessy widziano dwa samoloty, które wleciały z Naddniestrza.

Widok z Kijowa na Dniepr"Putin wybrał ścieżkę rozlewu krwi". Światowi przywódcy reagują

Więcej o: