Ukraina. W Donbasie trwa szturm, atak także z Krymu. "Ostrzał osiedli wzdłuż granicy"

Trwa atak Rosji na Ukrainę. Jednocześnie przedstawiciele wspieranych przez wojska rosyjskie tzw. separatystów szturmują w Donbasie terytoria, które dotychczas były utrzymywane przez wojsko ukraińskie. Samozwańczy liderzy oderwanych od Ukrainy regionów przekazali, że rozpoczynają "operację wyzwolenia terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej, która jest pod kontrolą Kijowa". Agencja Interfax informuje, że zaczął się szturm na miasto Szczastie w obwodzie ługańskim, pojawiają się doniesienia, że miała zostać zajęta także Stanica Ługańska.

 - Oddziały milicji ludowej [samozwańczej - red.] zaczęły szturm na kontrolowane przez Kijów miasto Szczastia, około 30 km od Ługańska - oświadczył Witalij Kisielew, jeden z przedstawicieli samozwańczej tzw. republiki ługańskiej, cytowany przez rosyjski Interfax. Separatyści od początku są wspierani przez Kreml, od dwóch dni w operację oficjalnie jest zaangażowane rosyjskie wojsko. Należące do Ukrainy tereny zostały zaanektowane w 2014 roku. W Doniecku w latach 2014-2015 trwały regularne walki. 

Ukraińskie siły zbrojne informują, że od 5 rano trwa intensywny ostrzał ukraińskich jednostek na wschodzie kraju, a także ataki rakietowe i bombowe na lotniska w Boryspol, Ozerne, Kulbakino, Czuhujiw, Kramatorsk, Czornobajewka i inne obiekty wojskowe. "Równocześnie agresor rozpoczął ostrzał artyleryjski terytorium i osiedli Ukrainy wzdłuż granicy państwowej" - informuje wojsko.

Granica jest atakowana przy użyciu artylerii i ciężkiego sprzętu. Inwazja trwa w obwodach ługańskim, sumskim, charkowskim, czernihowskim i żytomierskim. Ponadto atak jest przeprowadzany z Krymu.

Ukraina. Separatyści w Donbasie ruszyli do ataku na terytoria kontrolowane przez Kijów

Wspierani przez wojska rosyjskie tzw. separatyści prowadzą ostrzał Donbasu. - W nocy z niedzieli na poniedziałek nie mogłem spać. Naliczyłem 90 wystrzałów artyleryjskich. To było straszne, bardzo straszne. Pociski wybuchały gdzieś daleko. Mam krewnych w Staromychajliwce, to tuż przy linii frontu. Mówią, że to z naszej strony padają strzały. Od kilku dni prowokują. Gdyby ukraińska armia odpowiedziała, nie byłoby pewnie już mojego domu - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" mieszkaniec Doniecka, który prosił o zachowanie anonimowości. Jak dodał, "kobiety chowają w domach synów i wnuków w wieku poborowym, ci od kilku dni nie wychodzą z mieszkań". Bo decyzją separatystów mężczyźni w wieku 18–55 nie mogą wyjechać z miasta. 

- Zaczęliśmy operację wyzwolenia terytorium, która jest pod kontrolą Kijowa - powiedział w czwartek nad ranem Iwan Filiponenk, jeden z samozwańczych liderów tzw. separatystów. Kilkanaście godzin wcześniej Filiponenko oskarżył siły zbrojne Ukrainy o przesuwanie artylerii w pobliżu linii kontaktu w Donbasie. Cytowany przez Interfax stwierdził, że "zwiększona intensywność ostrzału" prowadzona przez Ukraińców "zbiega się ze ściąganiem jednostek artyleryjskich w pobliże linii kontaktu".

Putin zaczął inwazję na Ukrainę na pełną skalę

W czwartek rano prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej w Donbasie na Ukrainie. Jak powiedział w nocnym wystąpieniu, operacja ma na celu "ochronę ludności". Zaapelował do ukraińskich żołnierzy, by "złożyli broń i wrócili do domu".

- Drodzy obywatele Ukrainy! Dziś prezydent Putin ogłosił rozpoczęcie specjalnej operacji wojskowej w Donbasie. Rosja przeprowadziła uderzenia na naszą infrastrukturę wojskową - powiedział Wołodymyr Zełenski w nagranym komunikacie do narodu.

Od rana trwają ataki z powietrza na Ukrainę, nie tylko wokół Donbasu i na wschodzie, ale też w głębi kraju wokół Kijowa.

"Putin rozpoczął właśnie inwazję na Ukrainę na pełną skalę. Trwają ataki na spokojne ukraińskie miasta. To jest wojna agresji. Ukraina będzie się bronić i wygra. Świat może i musi powstrzymać Putina. Czas na działanie jest teraz" - napisał szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

Więcej o: