Ukraina. Prezydent wydał dekret mobilizujący część rezerwistów. "Przed nami ciężka praca"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał dekret mobilizujący część rezerwistów - ma to pomóc zwiększyć gotowość ukraińskiej armii. Decyzja dotyczy na razie tylko obywateli zaliczonych do rezerwy operacyjnej. - Przed nami ciężka praca każdego dnia, ale jesteśmy do niej przygotowani - podkreślił.
Zobacz wideo Ast o uznaniu niepodległości republik Ługańskiej i Donieckiej przez Putina: Jest to fikcja

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski wydał we wtorek (22 lutego) wieczorem dekret mobilizujący część rezerwistów ukraińskiej armii. Ma to związek z działaniami Rosji i uznaniem przez Władimira Putina tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych.

Ukraina. Wołodymyr Zełenski wydał dekret mobilizujący część rezerwistów armii

Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że w obecnych warunkach najważniejsze jest zachowanie suwerenności i terytorialnej integralności kraju. Jak podkreślił, niezbędne jest zwiększenie gotowości ukraińskiej armii, dlatego jako głównodowodzący Sił Zbrojnych ogłasza mobilizację. Jak dodał, nie jest jednak to powszechna mobilizacja, ale wyłącznie obywateli zaliczonych do rezerwy operacyjnej. Rezerwa operacyjna to byli żołnierze kontraktowi, ale też weterani wojny w Donbasie.

- Ukraińcy to pokojowy naród - powiedział Zełenski, którego cytuje "The New York Times". - Chcemy pokoju. Ale jeśli będziemy milczeć, jutro znikniemy. Przed nami ciężka praca każdego dnia, ale jesteśmy do niej przygotowani - z wiarą w siebie, w nasz kraj, w zwycięstwo - podkreślił.

Władimir Putin w poniedziałek uznał separatystyczne republiki w Donbasie w granicach całych obwodów Donieckiego i Ługańskiego, również z terenami kontrolowanymi przez Ukrainę. Zezwolił też na wkroczenie tam rosyjskich wojsk.

Więcej na temat sytuacji Ukrainy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Nowe zdjęcia satelitarneUkraina. Są nowe zdjęcia satelitarne. Widać na nich kolejne oddziały rosyjskie

Sankcje na Rosję. Szef MSZ Ukrainy: Należy kontynuować naciski na Rosję

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział, że należy kontynuować naciski na Rosję. Szef ukraińskiej dyplomacji spotkał się w Waszyngtonie z sekretarzem stanu USA Antony Blinkenem. Kuleba podkreślił, że tylko konsekwentne wprowadzanie kolejnych sankcji może wpłynąć na Rosję. Dodał, że nie ma planów ewakuacji ani Charkowa, ani Mariupola.

Dotychczas sankcje na Rosję wprowadziły między innymi Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Prezydent USA poinformował, że nakłada sankcje na rosyjskie elity oraz banki. Obejmują one "pełną blokadę" dwóch rosyjskich instytucji finansowych i zakaz zakupu rosyjskich obligacji państwowych. Joe Biden ostrzegł, że dalsza rosyjska inwazja spotka się z surowszymi konsekwencjami.

Unia Europejska natomiast ograniczy Rosji dostęp do unijnych rynków i obłoży restrykcjami rosyjskie banki, które finansują operacje wojskowe. Ponad 350 osób dostanie zakaz wjazdu do Unii - zamrożone zostaną także ich aktywa finansowe. Wcześniej Niemcy ogłosiły, że wstrzymują certyfikację gazociągu Nord Stream 2, który miał transportować gaz z Rosji do Niemiec. Oznacza to, że kluczowa dla Moskwy inwestycja nie będzie mogła wystartować. Wielka Brytania ogłosiła z kolei sankcje wymierzone w pięć rosyjskich banków i w trzech biznesmenów. Sama Ukraina rozważa z kolei możliwość zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją.

Konflikt Rosja-UkrainaRoss: Rosyjska TV domaga się wojny. To chamska i brutalna propaganda [WYWIAD]

Więcej o: