Ukraina. Na nowej mapie widać, jak przybywa wojsk przy granicy. Reuters: Z Doniecka słychać wybuchy

Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych opublikowało mapę, która przedstawia obecne rozmieszczenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Na ten moment jest to 190 tysięcy konwencjonalnych i nieregularnych sił lądowych - podaje analityk CSIS, Henry Schwartz. Agencja Reutera dodaje, że z Doniecka od rana słychać kolejne eksplozje.

W sieci pojawiło się porównanie rozmieszczenia rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Pierwsza mapa powstała 27 stycznia, a druga 18 lutego. Została przygotowana na podstawie analizy Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.

"Rosja rozmieściła około 190 000 konwencjonalnych i nieregularnych sił lądowych - z wyłączeniem sił morskich i powietrznych, a także około 50 000 żołnierzy białoruskich, którzy mogliby przeprowadzić operacje na Ukrainie" - napisał analityk CSIS, Henry Andrew Schwartz.

Niespokojnie na Ukrainie. Reuters: Z Doniecka słychać odgłosy eksplozji

Rosyjska agencja państwowa TASS przekazała, że w niedzielę rano doszło do ostrzału artyleryjskiego słyszalnego z centrum Doniecka. Korespondent z miejsca zdarzenia twierdził, że usłyszał już ponad 10 silnych eksplozji.

Wskutek ostrzału siedmiu ukraińskich żołnierzy zostało rannych. Wszyscy znajdują się pod opieką lekarzy.

Więcej najnowszych informacji o sytuacji na Ukrainie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Czy czeka nas czas ciągłych napięć na linii Rosja-reszta świata? Gen. Pacek wyjaśnia

Informacje te potwierdza agencja Reutera. " W niedzielę w centrum Doniecka we wschodniej Ukrainie słyszano liczne wybuchy. Z głośników rozległy się informacje o zachowanie ostrożności" - czytamy.

Boris JohnsonBoris Johnson: Rosja planuje największą wojnę w Europie od 1945 roku

Przyczyna wybuchu nie jest znana. Władze w Kijowie nie skomentowały dotąd tych doniesień.

Świat reaguje na sytuację na Ukrainie. Estonia szykuje ugrupowania paramilitarna

Prezydent Francji Emmanuel Macron ma w niedzielę rozmawiać telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Według komentatorów Francja chce podjąć mediację ostatniej szansy, aby uniknąć rosyjskiej ofensywy w Donbasie. "Musimy przygotować się na otwarty kryzys" - ostrzegł jednak Pałac Elizejski.

Pojazdy rosyjskie przy granicy z UkrainąUkraina. Niemal 2 tys. naruszeń rozejmu, tajemnicze "z" na pojazdach

W związku z natężeniem sił przy ukraińskiej granicy Estonia szykuje się na ewentualną wojnę pomiędzy Rosją a Ukrainą. "Na terenie kraju zaczynają działać ugrupowania paramilitarne, które mają zamiar bronić Estonii w razie ewentualnej agresji" - pisze Deutsche Welle.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zwołał na niedzielę posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które będzie poświęcone narastającemu napięciu między Rosją a Ukrainą.

Johnson: Patrzymy na plan czegoś, co może być największą wojną w Europie od 1945 roku

Rosja planuje największą inwazję od końca II wojny - ostrzega w rozmowie z BBC brytyjski premier. Boris Johnson dodaje, że z zachodnich danych wywiadowczych wynikać ma, że prezydent Putin chce "otoczyć" ukraińską stolicę.

- Patrzymy na plan czegoś, co może być największą wojną w Europie od 1945 roku. To nie tylko inwazja ze wschodu, przez Donbas. Ale - według danych wywiadowczych - także z północy, od strony Białorusi, tak, by okrążyć sam Kijów - powiedział telewizji publicznej premier.

Ostrzegł, że "wszystko wskazuje", że "realizacja tego planu już się pewnym sensie rozpoczęła". Boris Johnson powtórzył, że ewentualny atak będzie się wiązał z poważną utratą ludzkiego życia, a umierać będą też Rosjanie. Ponownie zadeklarował, że w przypadku inwazji Moskwa będzie się musiała liczyć z poważnymi sankcjami.

Więcej o: