Ambasador Rosji przy UE: Nie zaatakujemy Ukrainy, jeśli nie zostaniemy sprowokowani, np. w Donbasie

Ambasador Rosji przy Unii Europejskiej wypowiedział się na temat możliwego konfliktu na linii Rosja-Ukraina. Władimir Czyżow stwierdził, że Rosja nie dokona inwazji na Ukrainę, o ile nie zostanie "sprowokowana" do ataku.

Ambasador Rosji przy Unii Europejskiej wypowiedział się dla brytyjskiego dziennika "The Guardian". Według Władimira Czyżowa, który od 2005 roku reprezentuje Rosję w Brukseli, Moskwa będzie miała prawo do "kontrataku".

Zobacz wideo

Ambasador Rosji przy UE: Nie powinno was dziwić, jeśli przystąpimy do kontrataku

- Nie dokonamy inwazji na Ukrainę, jeśli nie zostaniemy do tego sprowokowani - powiedział Władimir Czyżow. - Jeśli Ukraińcy przystąpią do ataku na Rosję, nie powinno was dziwić, jeśli przystąpimy do kontrataku. Albo jeśli zaczną zabijać rosyjskich obywateli gdziekolwiek - w Donbasie na przykład - dodał w rozmowie z dziennikiem. Rosyjski ambasador podkreślał, że Rosja zdecyduje się tylko na "kontratak", jeśli uzna, że jest to konieczne, by chronić swoich obywateli, którzy zamieszkują wschodnią Ukrainę.

Władimir Czyżow powiedział, że twierdzenia na temat tego, iż rosyjskie wojska były w rejonie Donbasu, "są kłamstwem". Zaraz jednak ostrzegł, że "nagła eskalacja konfliktu" w tamtym rejonie lub "ukraińska prowokacja" mogą spowodować, że działania Kremla będą bardziej zdecydowane.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Prezydent Andrzej Duda.Andrzej Duda po posiedzeniu ws. Ukrainy: Obywatele mogą czuć się bezpiecznie

Rosja zdecyduje się na atak? "W celu uniknięcia katastrofy humanitarnej na jej granicach"

- Przez prowokację rozumiem zorganizowanie incydentu przeciwko samozwańczym republikom w celu sprowokowania ich, a następnie uderzenia w nie z całej siły, tym samym prowokując Rosję do reakcji, w celu uniknięcia katastrofy humanitarnej na jej granicach - mówił dalej ambasador Rosji przy UE.

Czyżow zaznaczył na koniec, że liczba rosyjskich żołnierzy przy granicy z Ukrainą jest taka sama, jak podczas ćwiczeń "Zapad 21" z ubiegłego roku. Ambasador uznał, że wówczas nikomu nie przeszkadzała obecność wojsk.

Władimir PutinDuma apeluje do Putina o uznanie niepodległości Doniecka i Ługańska

Więcej o: