Nieoficjalnie: USA planują ewakuować dyplomatów z Kijowa. Rosyjscy już opuszczają Ukrainę

Jak donosi agencja AP, USA zamierzają ewakuować niemal wszystkich pracowników ambasady w Kijowie. Decyzja jest podyktowana doniesieniami zachodnich wywiadów na temat możliwej inwazji Rosji na Ukrainę. Tymczasem, według nieoficjalnych doniesień agencji RIA Novosti pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej już opuszczają Ukrainę.

Z nieoficjalnych doniesień agencji AP wynika, że decyzja Departamentu Stanu USA w tej sprawie ma zostać ogłoszona w sobotę. Ewakuowani mają być niemal wszyscy dyplomaci pracujący w amerykańskiej placówce w Kijowie.

W sobotę rano podobne informacje podała również rosyjska państwowa agencja RIA Novosti. W depeszy cytowane jest oświadczenie rzeczniczki MSZ. Maria Zacharowa informuje, że "w obawie przed możliwymi prowokacjami ze strony reżimu kijowskiego i państw trzecich" obsada rosyjskich placówek dyplomatycznych została "zoptymalizowana". Zacharowa podkreśliła, że ambasada i konsulaty nadal będą pełniły swoje funkcje. Odnosząc się do decyzji niektórych państw zachodnich o wycofaniu personelu dyplomatycznego, przedstawicielka resortu stwierdziła, że Amerykanie i Brytyjczycy "są świadomi przygotowań do działań zbrojnych na Ukrainie". 

Zobacz wideo Wojna Rosja-NATO jest prawdopodobna? Przydacz: Nie sądzę, żeby Rosja miała taki potencjał

Konflikt Rosja-Ukraina. USA zamierzają ewakuować pracowników ambasady w Kijowie

Niewykluczone, jak czytamy w depeszy AP, że część urzędników pozostanie w stolicy Ukrainy, większość jednak (prawie 200 osób) ma zostać przeniesiona na zachód kraju, blisko granicy z Polską. USA chcą w ten sposób utrzymać obecność dyplomatyczną na Ukrainie.  

Joe Biden zaapelował w piątek do Amerykanów przebywających na Ukrainie, aby opuścili ten kraj. W wywiadzie dla telewizji NBC News prezydent ostrzegł, że w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego obywatele USA mogą nie mieć czasu na ewakuację. Biden powiedział też, że nie przewiduje ewakuacji obywateli USA z Ukrainy w przypadku rosyjskiej inwazji, ponieważ mogłoby to doprowadzić do bezpośredniego konfliktu zbrojnego pomiędzy USA i Rosją.

Więcej wiadomości i napiętej sytuacji przy granicy z Ukrainą na stronie głównej Gazeta.pl.

Doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan przekazał, że rosyjska inwazja na Ukrainę może się rozpocząć w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu Jake Sullivan podkreślił, że na granicy rosyjsko-ukraińskiej obserwowana jest eskalacja napięcia. Gromadzone są tam również nowe jednostki wojskowe. Zaznaczył, że decyzja o inwazji zależy wyłącznie od rozkazu Władimira Putina. - Nie będę komentował informacji wywiadowczych, ale mogę powiedzieć, że inwazja może rozpocząć się nawet w trakcie trwania Igrzysk, chociaż niektórzy twierdzili, że wydarzy się to dopiero po nich - powiedział Jake Sullivan.

Na informacje podane przez Biały Dom odpowiedziała szybko Maria Zacharowa, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji. "Histeria w Białym Domu odsłania więcej niż kiedykolwiek wcześniej" - napisała w mediach społecznościowych.

- Anglosasi potrzebują wojny. Za wszelką cenę. Prowokacje, dezinformacja i groźby to ich ulubione rozwiązanie własnych problemów. Amerykańska maszyna wojskowo-polityczna jest gotowa do ponownego przejścia po ludzkim życiu. Cały świat patrzy na to, jak ujawniają się ich militaryzm i imperialne ambicje - stwierdziła Zacharowa.

Napięcie eskaluje. Do Polski trafi kolejne 3000 żołnierzy z Fort Bragg

Prezydent USA Joe Biden rozmawiał w piątek z przywódcami państw europejskich i Kanady na temat sytuacji wokół Ukrainy. Polskę reprezentował prezydent Andrzej Duda, a w rozmowach wzięli udział premier Kanady Justin Trudeau, prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, premier Włoch Mario Draghi, kanclerz Niemiec Olaf Scholtz i prezydent Rumunii Klaus Iohannis, a także sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oraz reprezentujący Unię Europejską Ursula von der Leyen i Charles Michel. W sobotę Biden i Macron mają rozmawiać z Władimirem Putinem.

W związku z narastającym napięciem na granicy rosyjsko-ukraińskiej prezydent USA Joe Biden zdecydował o wysłaniu do Polski dodatkowych trzech tysięcy żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej. W najbliższych dniach mają oni wyruszyć z bazy w Fort Bragg, a do Polski dotrą na początku przyszłego tygodnia. To już druga grupa żołnierzy tej jednostki wysłana do naszego kraju. W tym tygodniu w Polsce na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce wylądowało około 1700 amerykańskich spadochroniarzy.

Kolejne kraje doradzają obywatelom opuszczenie Ukrainy

W związku z napiętą sytuacją wiele krajów zaapelowało do swoich obywateli o opuszczenie Ukrainy. W sobotę zaapelowała o to minister spraw zagranicznych Kanady Mélanie Joly. "Wzywam wszystkich Kanadyjczyków znajdujących się na Ukrainie do uczynienia wszystkiego, co niezbędne, by niezwłocznie wyjechać" - napisała na Twitterze.

Do opuszczenia Ukrainy wezwał swoich obywateli również premier Australii Scott Morrison. Polityk wskazał, że sytuacja na Ukrainie jest coraz bardziej niebezpieczna, dlatego Australijczycy powinni jak najszybciej opuścić jej teren. Podobne apele wystosowały wcześniej m.in. Japonia, Korea Południowa, Izrael, Wielka Brytania, Łotwa oraz Unia Europejska.

UkrainaKolejne kraje apelują: Opuśćcie Ukrainę póki jest transport

Więcej o: