Ukraina rozpocznie ćwiczenia wojskowe. To odpowiedź na rosyjsko-białoruskie manewry

10 lutego Ukraina rozpocznie na swoim terytorium ćwiczenia wojskowe. Mają być odpowiedzią na rosyjsko-białoruskie manewry. Ukraińska armia będzie ćwiczyć z wykorzystaniem nowoczesnego uzbrojenia, które otrzymała od państw zachodu w ramach pomocy wojskowej.
Zobacz wideo Czy realne jest zaatakowanie Polski przez Rosję? Gen. Gocuł tłumaczy

Manewry są planowane w terminie od 10 do 20 lutego w kilku obwodach Ukrainy - między innymi rówieńskim, żytomierskim, mikołajowskim, sumskim i odeskim. Jak poinformował ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow, w ćwiczeniach mają być wykorzystane drony Bayraktar, amerykańskie wyrzutnie Javelin i pociski NLAW, które Ukraina otrzymała niedawno od Wielkiej Brytanii.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Policja - zdjęcie ilustracyjneChicago. Syn byłego kandydata do Senatu zastrzelony w Chicago

Ukraina: Rosja zgromadziła około 140 tys. żołnierzy

Reznikow przekazał, że według oceny jego resortu Rosja zgromadziła u granic z Ukrainą - zarówno na swoim terytorium, jak i na Białorusi, ale też na Krymie i w Donbasie - 119 tysięcy żołnierzy w wojskach lądowych i dodatkowo ponad 20 tysięcy żołnierzy lotnictwa i marynarki wojennej.

Minister Reznikow ocenił, że najbardziej prawdopodobny wariant agresywnych działań Rosji, to próba destabilizacji wewnętrznej sytuacji na Ukrainie. Od 10 do 20 lutego na Białorusi odbędą się rosyjsko-białoruskie manewry, w które zaangażowanych może być nawet 30 tysięcy rosyjskich żołnierzy.

Władimir PutinPutin o planie inwazji na Ukrainę: Czy chcecie walczyć z Rosją?

Można śledzić ruchy rosyjskich wojsk

Tymczasem na Ukrainie aktywiści stworzyli stronę internetową do śledzenia ruchów rosyjskich wojsk. "Zadaniem projektu, według aktywistki [Margo Gontar, inicjatorki projektu - red.], jest stanie się swoistym agregatem, który będzie zbierał najbardziej kompletne i aktualne informacje o rozmieszczeniu wojsk rosyjskich za granicą Ukrainy. Jej zdaniem, pozwoli to zobaczyć prawdziwą skalę zagrożenia i podważyć kremlowskie fałszerstwa i propagandę o braku wojsk rosyjskich na Ukrainie czy w obszarze przygranicznym" - podkreśla belsat.eu.

- Projekt ma wielu stałych uczestników, wolontariuszy i ekspertów z całego świata, do których zwracamy się o pomoc. Są wśród nich dziennikarze, specjaliści od walki z dezinformacją, eksperci IT, byli i czynni wojskowi. Dopiero zaczynamy, a sieć już się rozrasta - powiedziała w rozmowie z  Detektor Media Margo Gontar.

Więcej o: