Zeman nie poprze wysłania czeskich wojsk na wschodnią granicę NATO. "Pobrzękiwanie bronią"

Prezydent Czech Milosz Zeman zapowiedział, że nie poprze wysłania czeskich wojsk na wschodnią flankę NATO. W wywiadzie dla stacji CNN Prima News dodał, że nie podziela obaw związanych z ewentualną rosyjską agresją na Ukrainę. Wypowiedź czeskiego polityka już spotkała się z reakcją ze strony ukraińskiej.

W wywiadzie wyemitowanym w niedzielę na antenie CNN Prima News prezydent Czech Milosz Zeman ocenił m.in., że Rosjanie "nie są szaleni" i że ewentualny atak na Ukrainę przyniósłby im korzyści jedynie w postaci "militarnego ostrzeżenia". Dodał, że o wiele większą stratę przyniosłyby Rosji sankcje.

Według Milosza Zemana ewentualny konflikt będzie dotyczył jedynie dwóch separatystycznych regionów Doniecka i Ługańska na wschodzie Ukrainy.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Prezydent powiedział też, że nie poparłby wysłania czeskich wojsk na wschodnią flankę NATO. Stwierdził, że byłoby to "pobrzękiwanie bronią".

Stoi to w sprzeczności z dotychczasowym stanowiskiem rządu. Pod koniec stycznia czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky uznał, że rozmieszczenie dodatkowych jednostek na wschodnim skrzydle Sojuszu będzie leżało w interesie bezpieczeństwa Czech i jego kraj powinien w tym uczestniczyć.

Andrzej Duda, Xi JinpingDuda spotkał się z Xi Jinpingiem. Wśród tematów Ukraina

Czeski rząd zdecydował w ubiegłym miesiącu o przekazaniu Ukrainie czterech tysięcy pocisków artyleryjskich. Milosz Zeman skomentował, że jako ekonom sprzedałby amunicję, zamiast ją darować. Przyznał jednak, że Czechy nie będą potrzebować przekazywanych pocisków, ponieważ są one przeznaczone do rodzaju broni, która jest przez czeską armię wycofywana z użycia.

Zobacz wideo Jak wygląda wsparcie polskiego rządu dla Ukrainy? Deszczyca: Jesteśmy w ścisłej współpracy

Szef MSZ Ukrainy: To próba zaszkodzenia naszym stosunkom

"Kolejna próba zaszkodzenia przez prezydenta Zemana stosunkom ukraińsko-czeskim zakończy się kolejną porażką" - skomentował na Twitterze szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

Jak dodał, "nie może się doczekać" wizyty na Ukrainie czeskiego ministra spraw zagranicznych Jana Lipavsky'ego.

"Reprezentuje odpowiedzialny rząd, który zdaje sobie sprawę z groźby rosyjskiej agresji na Ukrainę dla Czech i całej Europy" - zaznaczył Kułeba.

Więcej o: