"Bild" ujawnia plan Putina. Kapitulacja miast i stworzenie obozów na Ukrainie

Niemiecki dziennik "Bild" dotarł do informacji służb specjalnych, które dotyczą szczegółów planu inwazji Rosji na Ukrainę. Atak zakłada między innymi kapitulację miast i stworzenie obozów dla proukraińskich aktywistów. Docelowo Ukrainę czekałoby referendum, a w konsekwencji marionetkowy reżim.

"Bild", powołując się na raport tajnych służb wywiadu, informuje, jak miałby wyglądać potencjalny atak Rosji na Ukrainę. Z informacji udzielonych gazecie wynika, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest inwazja na pełną skalę. Plan Putina zakłada wprowadzenie kilku etapów przejęcia kraju.

Pierwszy z nich zakłada kapitulację głównych miast, gdzie zostaną uruchomione komórki tajnych służb, które będą się składać z polityków lojalnych wobec Putina. Następny etap zakłada powołanie Rady Ludowej, która będzie grać rolę fałszywego parlamentu.

Zobacz wideo Czy realne jest zaatakowanie Polski przez Rosję? Gen. Gocuł tłumaczy

Kolejnym krokiem jest wprowadzenie stanu wyjątkowego oraz założenie obozów w razie oporu ze strony Ukraińców na rosyjską okupację. Do obozów trafiłyby osoby, które szczególnie zagrażają realizacji planu i nie chcą współpracować.

Więcej najnowszych informacji o sytuacji na Ukrainie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Rosjanie mają już posiadać listę proukraińskich aktywistów, którzy mogliby się w takich miejscach znaleźć. Głównym celem Rosji jest stworzenie nowego państwa związkowego. Na Ukrainie odbyłoby się referendum ws. przystąpienia do Rosji. Wtedy w skład państwa związkowego weszłaby nie tylko Ukraina, ale także Białoruś. Kontrola centralna byłaby zlokalizowana w Moskwie. Oznaczałoby to wprowadzenie tzw. reżimu marionetkowego. 

"Bild" podkreśla, że nie wiadomo jeszcze nawet, czy do inwazji dojdzie. Najbardziej prawdopodobny termin ataku to połowa lutego.

Władimir PutinKiedy możliwy atak Rosji na Ukrainę? Amerykański ekspert podaje datę

Szef MON Ukrainy: Prawdopodobieństwo eskalacji jest niskie

Szef ukraińskiego resortu obrony Ołeksij Reznikow poinformował w czwartek, że - jak wynika z danych ukraińskiego wywiadu - Rosjanie nie formują u granic z Ukrainą oddziałów, które mogłyby być wykorzystane do ofensywy.

Minister Reznikow zaznaczył, że ukraiński wywiad wykorzystuje swoje dane i porównuje je z danymi wywiadów krajów partnerskich. Według tych informacji obecnie naziemne siły rosyjskie u granic z Ukrainą stanowią 115 tysięcy żołnierzy. Jak dodał, są to oddziały skoncentrowane zarówno na terytorium Rosji, Białorusi, jak i okupowanych terytoriach Ukrainy.

Władimir PutinUSA: Rosja chce sfabrykować pretekst do inwazji na Ukrainę

Szef ukraińskiego MON powiedział, że obecnie wzdłuż granic z Rosyjską Federacją i Białorusią nie widać formowania grup uderzeniowych. Dodał, że według stanu na dziś prawdopodobieństwo znacznej eskalacji jest niskie.

Ołeksij Reznikow poinformował także, że w Donbasie na linii rozdziału sił panuje względnie spokojna sytuacja. Jak zaznaczył, od trzech tygodni ukraińska armia nie poniosła tam strat osobowych. Minister dodał, że na Krymie, mimo militaryzacji, nie widać formowania oddziałów, które mogłyby służyć do agresji.

Więcej o: