Erdogan przyjechał na Ukrainę z propozycją. Chce pomóc w zażegnaniu konfliktu z Rosją

Prezydent Turcji zaproponował w Kijowie pośrednictwo w rozmowach na linii Ukraina - Rosja. - Turcja jest gotowa do odegrania swojej roli w celu rozwiązania kryzysu - zadeklarował Recep Tayyip Erdogan. - Nie ma znaczenia, gdzie dokładnie można zakończyć wojnę. Ważne jest, aby wszyscy byli na to szczerze gotowi - skomentował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

- Pozwólcie, że powtórzę: nadal wspieramy suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, w tym Krymu - stwierdził prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan podczas wizyty na Ukrainie.

Erdogan wziął udział w posiedzeniu turecko-ukraińskiej Rady Współpracy Strategicznej Wysokiego Szczebla i spotkał się m.in. z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Turcja jest gotowa do odegrania swojej roli w celu rozwiązania kryzysu między dwoma przyjaznymi sąsiadami znad Morza Czarnego - dodał turecki polityk. Zaznaczył również, że jego kraj może zorganizować szczyt z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Ukrainy lub "rozmowy na poziomie technicznym".

- Dla pokoju na Ukrainie jesteśmy gotowi zrobić wszystko, co możliwe, na wszystkich poziomach, we wszystkich formatach. Nie ma znaczenia, gdzie dokładnie można zakończyć wojnę. Ważne jest, aby wszyscy byli na to szczerze gotowi - skomentował Wołodymyr Zełenski.

Władimir PutinKiedy możliwy atak Rosji na Ukrainę? Amerykański ekspert podaje datę

- [Ta wizyta - red.] wyraźnie pokazuje, kto jest przyjacielem Ukrainy, zawsze chętnym do stania przy nas i pomagania. Ukraina zawsze będzie o tym pamiętać. I zawsze będzie też gotowa do pomocy. Ale szczerze wierzę, że naszą przyjaźń wzmocnią nie wspólne zagrożenia, ale tylko wspólne zwycięstwa - podsumował.

Podczas spotkania prezydentów poruszono m.in. kwestię zacieśnienia dwustronnej współpracy. Podpisano umowę o wolnym handlu, mającą znieść cła na ponad 90 proc. towarów. Zawarto również umowę o współpracy w sferze technologii lotniczych. Dzięki temu możliwe będzie m.in. rozpoczęcie produkcji tureckich dronów bojowych Bayraktar na Ukrainie.

Zobacz wideo Czy realne jest zaatakowanie Polski przez Rosję? Gen. Gocuł tłumaczy

MON Ukrainy: Prawdopodobieństwo eskalacji jest niskie

Tymczasem szef ukraińskiego resortu obrony Ołeksij Reznikow poinformował w czwartek, że według danych ukraińskiego wywiadu, Rosjanie nie formują u granic z Ukrainą oddziałów, które mogłyby być wykorzystane do ofensywy.

Minister Reznikow zaznaczył, że ukraiński wywiad wykorzystuje swoje dane i porównuje je z danymi wywiadów krajów partnerskich. Według tych informacji obecnie naziemne siły rosyjskie u granic z Ukrainą stanowią 115 tysięcy żołnierzy. Jak dodał, są to oddziały skoncentrowane zarówno na terytorium Rosji, Białorusi, jak i okupowanych terytoriach Ukrainy.

Wołodymyr ZełenskiUkraina zwiększy swoją armię o 100 tys. Jest deklaracja Zełenskiego

Szef MON powiedział, że obecnie, wzdłuż granic z Rosyjską Federacją i Białorusią nie obserwuje się formowania grup uderzeniowych. Jak dodał, według stanu na dziś, prawdopodobieństwo znacznej eskalacji jest niskie.

Szef ukraińskiego resortu obrony poinformował także, że względnie spokojna sytuacja panuje w Donbasie na linii rozdziału sił. Jak zaznaczył, od trzech tygodni ukraińska armia nie poniosła tam strat osobowych. Minister dodał, że na Krymie, mimo militaryzacji, nie obserwuje się formowania oddziałów, które mogłyby służyć do agresji.

Więcej o: