KE może zamrozić środki dla Polski w ciągu dwóch miesięcy. Nowe stanowisko. "To nie może trwać bez końca"

Unijny komisarz ds. budżetu, Johannes Hahn, przekazał, że Komisja Europejska może zamrozić wypłaty środków z funduszy strukturalnych dla Węgier i Polski przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, które odbędą się 3 kwietnia. - KE nadal podziela obawy o stan praworządności w obu krajach - zaznaczył.

Johannes Hahn zapytany przez dziennikarzy, kiedy KE podejmie ostateczne działania wobec Polski i Węgier, odpowiedział, że może to mieć miejsce w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Komisja miałaby zadecydować o zamrożeniu wypłaty środków z funduszy strukturalnych dla obu krajów zgodnie z tzw. zasadą warunkowości, która uzależnia wypłatę pieniędzy od przestrzegania zasad praworządności.

Zobacz wideo Parlament Europejski zatwierdził skład Komisji Europejskiej

Do tej pory KE nie podjęła decyzji o wypłacaniu Polsce i Węgrom środków z Funduszu Odbudowy, powołując się na wątpliwy stan praworządności w obu krajach. W Polsce zastrzeżenia unijnej komisji budzi m.in. reforma sądownictwa, a w przypadku Węgier - przeznaczenie środków unijnych na usługi wykonawców powiązanych z rządzącymi krajem.

Więcej najnowszych informacji ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

- Musimy działać zgodnie z przepisami i nie możemy oglądać się na terminy wyborów - odpowiedział Hahn. Oznacza to, że decyzja może zapaść jeszcze przed 3 kwietnia, gdy na Węgrzech odbywają się wybory parlamentarne.

Jacek SasinKomisja Europejska zaczęła naliczać Polsce karne odsetki za Turów

Johannes Hahn przekazał także, że do tej pory Komisja nie otrzymała jak dotąd odpowiedzi od Polski, na temat tego jak ma zamiar zareagować na zastrzeżenia ze strony Brukseli. Termin wyznaczony dla naszego kraju minął w poniedziałek. Węgry mają czas na odpowiedź do północy we wtorek.

Unijny komisarz: To może być niekończąca się historia

- To nie może trwać bez końca. Podchodzimy konstruktywnie, co zakłada pewną gotowość Komisji Europejskiej do dłuższego czekania na odpowiedź. Ale brak odpowiedzi to też będzie odpowiedź - mówi Johannes Hahn, komisarz UE ds. budżetu.

Zapytany, co będzie, jeśli Polska i Węgry poproszą teraz o przesunięcie terminu, odparł: - Nie chcę teraz spekulować. Jednak to nie może być niekończąca się historia.

Będzie pierwsze potrącenie raty za Turów. Polska zapłaci 15 mln euro plus odsetki

Komisarz Hahn potwierdził dziś, że Komisja Europejska szykuje się do rychłego potrącenia pierwszej raty kar za kopalnię Turów. Chodzi o niepodporządkowanie się przez Polskę wrześniowej decyzji TSUE o zawieszeniu działania tej kopalni w ramach "środka tymczasowego", o który zwróciły się Czechy. Polski rząd zignorował bowiem dotychczasowe wezwania do zapłaty. - Potrącenia nie mogą dotknąć końcowych beneficjentów funduszy unijnych w Polsce, bo tu chodzi o błąd rządu, a nie tych beneficjentów - mówi Hahn. Tłumaczy, że potrącenie ma już teraz "charakter mechaniczny", czyli pieniądze na karę będą odejmowane od którychś z najbliższych przelewów z budżetu UE dla Polski.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz MorawieckiPolska nie reagowała na pismo KE? CIR dementuje

Na razie chodzi o wyegzekwowanie kary tylko za pierwszy miesiąc, czyli 15 mln euro plus karne odsetki za zwłokę, które obecnie wynoszą około 30 tysięcy euro. Jednak kara za Turów, którą TSUE nałożył na Polskę na wniosek Czech, rośnie każdego dnia o kolejne pół miliona euro, czyli wynosi łącznie 61 mln euro, które będą potrącane po kolejnych wezwaniach do zapłaty.

Komisarz Hahn podkreśla, że w obecnej budżetowej siedmiolatce przewidziano dla Polski - w ramach różnych funduszy - około 130 mld euro w dotacjach, z czego aż 53-55 mld jest przeznaczone na "zielone cele", czyli na "zielone" inwestycje oraz modernizacje związane m.in. z transformacją energetyczną w Polsce. Komisja Europejska w przeszłości wielokrotnie deklarowała gotowość wspierania zielonych zmian, m.in. w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, także w przypadku Turowa.

Więcej o: