Jest deklaracja Bidena ws. ewentualnej inwazji Rosji na Ukrainę. Zwiększona obecność wojsk m.in. w Polsce

Prezydent USA Joe Biden przyznał w środę w trakcie konferencji prasowej, że spodziewa się rosyjskiego ataku na Ukrainę. Amerykański przywódca ostrzegł prezydenta Władimira Putina, że Rosja "zapłaci wysoką cenę", jeśli dokona inwazji. Biden zasugerował jednak, odpowiedź Zachodu będzie zależała od skali rosyjskiej agresji.

- [Władimir Putin] nigdy nie widział sankcji takich jak te, które zapowiedziałem, że zostaną nałożone, jeśli podejmie kroki - ostrzegł w środę prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.

Podkreślił, że "Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności, jeśli dokona inwazji". Dodał, że ewentualne konsekwencje będą zależeć jej skali.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Ale jeśli faktycznie zrobią to, co są w stanie zrobić z siłami zgromadzonymi na granicy, to będzie katastrofą dla Rosji - stwierdził Joe Biden, powtarzając, że sankcje ze strony sojuszników USA wyrządziłyby rosyjskiej gospodarce "znaczne szkody".

- Przekazałem Władimirowi Putinowi, że zamierzamy wzmocnić naszych sojuszników z NATO na wschodniej flance, jeśli faktycznie dokona on inwazji. Już wysłałem Ukraińcom zaawansowany sprzęt obronny o wartości ponad 600 milionów dolarów - przekazał Joe Biden.

Konflikt na linii Rosja-UkrainaUkraina ostrzega: Rosja jest już niemal gotowa do inwazji. Kumulacja wojsk

Według prezydenta Stanów Zjednoczonych Władimir Putin "stoi przed poważnym wyborem: albo deeskalacja, albo dyplomacja; konfrontacja lub konsekwencje".

- Wszyscy mówią, na przykład, o tym, jak Rosja kontroluje dostawy energii, które pochłania Europa. Pieniądze, które na tym zarabiają, to około 45 procent gospodarki - zaznaczył, dodając, że "to nie jest tak, że Rosjanie mają wspaniałe wybory" i ewentualna inwazja na Ukrainę "to nie jest dla Rosji, tylko bułka z masłem".

 - Militarnie, porównując do Ukrainy, mają przytłaczająca przewagę, ale zapłacą wysoką cenę natychmiast, średnioterminowo i długoterminowo - powiedział.

Zobacz wideo Czy czeka nas atak Rosji na Ukrainę? Kwaśniewski: Sytuacja z Ukrainą jest trudna (grudzień 2021 r.)

Joe Biden: Zwiększymy obecność wojsk w Polsce w przypadku inwazji na Ukrainę

Prezydent Stanów Zjednoczonych dodał, że jeśli Rosja dokona agresji na Ukrainę, to Stany Zjednoczone "zwiększą obecność wojsk w Polsce, Rumunii i innych". - Mamy święty obowiązek zapisany w Artykule 5 [Traktatu Północnoatlantyckiego - red.], by bronić tych krajów. Są częścią NATO. Nie mamy tego obowiązku w stosunku do Ukrainy, chociaż bardzo niepokoi nas to, co się tam dzieje - zaznaczył prezydent Stanów Zjednoczonych.

- Jedyną rzeczą, której jestem pewien, jest to, że decyzja jest całkowicie, wyłącznie, całkowicie decyzją Putina. Nikt inny nie podejmie takiej decyzji; nikt inny nie będzie miał wpływu na tę decyzję. On podejmuje tę decyzję - skomentował Joe Biden.

Zdjęcie udostępnione przez Służbę Prasową Ministerstwa Obrony Ukrainy. Ukraińscy żołnierze używają wyrzutni z amerykańskimi pociskami Javelin podczas ćwiczeń wojskowych w obwodzie donieckimBlinken o sytuacji Ukrainy: Rosja ma plany, aby zwiększyć siły w krótkim czasie

- Wierzę, że kalkuluje, jakie będą natychmiastowe, krótkoterminowe, długoterminowe konsekwencje dla Rosji. I myślę, że jeszcze się nie zdecydował - ocenił.

Joe Biden stwierdził, że "jedyną wojną, która jest gorsza od tej, która jest zamierzona, jest taka, która jest niezamierzona". - Niepokoi mnie, że to może wymknąć się spod kontroli - przyznał.

Zapowiedź dotkliwej reakcji na rosyjską inwazję ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników powtórzyła podczas konferencji prasowej Jen Psaki. Rzeczniczka Białego Domu dodała, że każda forma agresji na Ukrainę ze strony Rosji spotka się z odpowiedzią. USA zareagują nie tylko na bezpośredni atak militarny, ale również atak cybernetyczny i działania niekonwencjonalne z wykorzystaniem grup paramilitarnych.

Więcej o: