Rzeczniczka Białego Domu: Rosja chce sfabrykować pretekst do inwazji na Ukrainę. Agenci są już gotowi

Stany Zjednoczone po raz kolejny ostrzegły Rosję przed konsekwencjami ewentualnego ataku na Ukrainę. Jak przekazała w piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki, "w ramach swoich planów Rosja kładzie podwaliny pod możliwość sfabrykowania pretekstu do inwazji".

- Jak wielokrotnie powtarzaliśmy, obawiamy się, że rosyjski rząd przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, która może skutkować powszechnymi naruszeniami praw człowieka i zbrodniami wojennymi, jeśli dyplomacja nie osiągnie swoich celów - stwierdziła w piątek w rozmowie z dziennikarzami rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. 

Jak dodała urzędniczka, "w ramach swoich planów Rosja kładzie podwaliny pod możliwość sfabrykowania pretekstu do inwazji". Psaki mówiła o "działaniach sabotażowych i operacjach informacyjnych", które miałyby polegać na "oskarżaniu Ukrainy o przygotowanie nieuchronnego ataku na siły rosyjskie we wschodniej Ukrainie".

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Rosyjskie wojsko planuje rozpocząć te działania na kilka tygodni przed inwazją wojskową, która może rozpocząć się między połową stycznia a połową lutego - zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu.

- Mamy informacje, które wskazują, że Rosja już wstępnie przygotowała grupę agentów do przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą we wschodniej Ukrainie. Agenci są przeszkoleni w zakresie działań wojennych w miastach i używania materiałów wybuchowych do przeprowadzania aktów sabotażu przeciwko własnym siłom zastępczym Rosji - przekazała Jen Psaki.

Zobacz wideo Poseł Kowal ocenia ostatnie rozmowy Rosja-NATO, Rosja-USA

Stany Zjednoczone ostrzegają przed "konsekwencjami gospodarczymi"

Przedstawicielka Białego Domu poinformowała, że rosyjscy wysłannicy "już zaczynają fabrykować ukraińskie prowokacje w mediach państwowych i społecznościowych, aby usprawiedliwić rosyjską interwencję i siać podziały na Ukrainie".

- Te medialne narracje obwiniają także Zachód za eskalację napięcia, podkreślają problemy humanitarne na Ukrainie, które rosyjska interwencja może rozwiązać, i promują rosyjski patriotyzm, aby zachęcić do wewnętrznego poparcia dla działań wojskowych - wyjaśniła Psaki.

Belgium NATO RussiaNATO nie ulega Putinowi w kwestii Ukrainy. "Rosja nie ma prawa weta"

Jak przekazała, "w grudniu rosyjskojęzyczne treści w mediach społecznościowych obejmujące wszystkie trzy narracje wzrosły do średnio prawie 3500 postów dziennie, co stanowi 200-procentowy wzrost w stosunku do średniej dziennej w listopadzie".

- Jeśli zdecydują się na dokonanie inwazji na Ukrainę, konsekwencje gospodarcze będą wykraczać daleko poza te z 2014 r. Jeśli zdecydują się na dialog i rozmowy dyplomatyczne, jesteśmy na to bardzo otwarci. I mamy nadzieję, że to zrobią - dodała Jen Psaki.

Jake SullivanAmerykański dyplomata po negocjacjach z Rosją: Bębny wojenne są głośne

O planowanych przez Rosję działaniach informowała też w tym tygodniu Ukraina. Według danych ukraińskiego wywiadu winą za wymierzone w rosyjskich żołnierzy prowokacje obarczona ma być strona ukraińska.

Sekretarz generalny NATO: Zagrożenie jest realne

Rosja zgromadziła przy granicach z Ukrainą 100 tysięcy swoich żołnierzy i może ich użyć do inwazji na Ukrainę. Domaga się m.in. gwarancji nierozszerzania NATO na wschód. W ostatnich dniach w sprawie deeskalacji napięcia odbyły się rozmowy przedstawicieli Rosji m.in. z USA i NATO.

Władimir PutinRosja wysłała trzy tysiące żołnierzy na granicę z Ukrainą

- Musimy szukać politycznych rozwiązań i mieć nadzieję na nie, ale oczywiście także przygotować się na najgorsze, że Rosja znowu wybierze konfrontację - powiedział w piątek w rozmowie z Polskim Radiem sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

- Zagrożenie jest realne i w związku z tym musimy być do tego przygotowani - dodał.

Więcej o: