Szef włoskiej mafii schwytany po dwudziestu latach. Wpadł przez Google Maps

- Jak mnie znalazłeś? Od 10 lat nawet nie dzwoniłem do rodziny! - zapytał szef włoskiej mafii Gioacchino Gammino, kiedy po latach został zlokalizowany przez organy ścigania. Odpowiedź jest prosta - Google Maps.
Zobacz wideo Lex Czarnek ponownie w Sejmie. Wulgaryzmy podczas obrad Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży

Google Maps, czyli serwis umożliwiający wyszukiwanie obiektów czy oglądanie map, pomógł zlokalizować szefa włoskiej mafii znanej jako Stidda - 61-letniego Gioacchino Gammino. Mężczyzna trafił na listę najbardziej poszukiwanych gangsterów, a w 2014 roku wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Został schwytany w Galapagar, miasteczku niedaleko Madrytu. Okazało się, że zmienił nazwisko na Manuel, pracował jako kucharz i był właścicielem sklepu z owocami i warzywami.

Gammino należał do mafijnego klanu na Sycylii, który w latach 90. był uwikłany w krwawy spór z główną siatką gangsterską. Zginęło w nim około 200 osób. Za popełnione morderstwo odsiadywał od 1998 roku karę dożywocia w Rebibbia w Rzymie, ale w 2002 roku udało mu się uciec przez zamieszania wokół kręcenia filmu w więzieniu. Latami uciekał przed organami sprawiedliwości. Gioacchino Gammino został aresztowany 17 grudnia, ale szczegóły dotyczące jego schwytania ogłoszono dopiero w środę 5 stycznia.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Kolejne dziwidło zakwitło w Ogrodzie Botanicznym UW.W uniwersyteckim Ogrodzie Botanicznym zakwitło dziwidło. Jest ogromne [ZDJĘCIA]

Szef włoskiej mafii schwytany po dwudziestu latach. Pomógł kadr Google Street View i blizna

Po 20 latach ukrywania Gammino myślał, że udało mu się zerwać wszystkie więzy z Sycylią i swoją mafijną przeszłością. Jak donosi "The Guardian", po aresztowaniu zapytał funkcjonariusza organów ścigania: - Jak mnie znalazłeś? Od 10 lat nawet nie dzwoniłem do rodziny! Szczegóły potwierdził prokurator z Palermo Francesco Lo Voi. - To nie tak, że spędzamy całe dnie na przedzieraniu się przez Mapy Google w poszukiwaniu zbiegów - tłumaczył. - Było wiele długich śledztw, które doprowadziły nas do Hiszpanii. Byliśmy na dobrej drodze, a Mapy Google pomogły potwierdzić nasze dochodzenia - dodał. Stojący mężczyzna przed sklepem spożywczym, uchwycony na kadrze Google Street View, był kluczem do zakończenia poszukiwań. 

Zdjęcie ilustracyjneKorea Północna nie weźmie udziału w Igrzyskach Olimpijskich. Znamy powód

Więcej o: