Donald Trump odpowiada Bidenowi: "Niszczy nasz kraj", wtórują mu jego zwolennicy: "on wygrał!"

Joe Biden podczas czwartkowych uroczystości upamiętniających rocznicę szturmu na Kapitol powiedział wprost, że było to "zbrojne powstanie", do którego przyczynił się Trump. Na odpowiedź byłego prezydenta nie trzeba było długo czekać. W wydanym oświadczeniu stwierdził, że Biden "niszczy kraj" i używa jego imienia, by bardziej "podzielić Amerykę".
Zobacz wideo Pytamy posła Cymańskiego o użycie Pegasusa wobec Giertycha i Wrzosek

Rok po tym, jak tłum zwolenników Trumpa próbował dokonać szturmu na Kapitol, by powstrzymać zatwierdzenie głosów Kolegium Elektorskiego, które oficjalnie zapewniło jego przegraną w wyborach, Joe Biden i wiceprezydentka Kamala Harris na Kapitolu wygłosili przemówienia. Na schodach Kapitolu minutą ciszy uczczono też pamięć ofiar zamieszek szturmu (zginęło 5 osób, rannych zostało 138 policjantów).

Czytaj więcej o kulisach szturmu na Kapitol:  Ivanka prosiła, by odpuścił, syn pisał, że sprawy zaszły za daleko. Ale Trump nie chciał zareagować

Joe Biden w swoim przemówieniu podkreślił, że głównym winowajcą "uzbrojonej insurekcji" był "pokonany były prezydent" Donald Trump. Zdaniem Bidena Trump "rozpiął sieć kłamstw" na temat rzekomego sfałszowania wyborów w 2020 roku (fałszerstw nie potwierdzili eksperci ani sądy), tym samym przedkładając swoje dobro nad dobro narodu. - To było zbrojne powstanie - podkreślał Biden. 

Donald Trump: Biden niszczy nasz kraj

Donald Trump szybko odpowiedział na te słowa.

Oglądanie przemowy Bidena było bolesne dla wielu ludzi, który próbowali pokojowo powstrzymać wyborcze fałszerstwa.
Biden, który niszczy nasz kraj obłąkaną polityką otwartych granic, skorumpowanych wyborów, katastrofalną polityką energetyczną, niekonstytucyjnym obowiązkiem szczepień i niszczycielskim zamknięciem szkół, użył mojego imienia, by spróbować bardziej podzielić Amerykę (...)  Nigdy nie zapomnimy o fałszerstwie wyborów prezydenckich w 2020 roku. Nie poddamy się!

- napisał w wydanym oświadczeniu. Dodał, że szerzej na ten temat wypowie się podczas wiecu w Arizonie 15 stycznia. Początkowo Trump planował na 6 stycznia konferencję prasową, która miała odbyć się w jego kurorcie Mar-a-Lago, ale odwołał ją w ostatniej chwili.

Czytaj więcej: Trump planował konferencję w rocznicę szturmu na Kapitol. Zmienił zdanie, ale to nie koniec. "Będzie tłum"

Zwolennicy Trumpa i tak zebrali się jednak 6 stycznia m.in. pod katedrą św. Patryka w Nowym Jorku. Mieli ze sobą transparenty z hasłami "save Trump", "Save America. Trump 2024", "Trump wygrał!".

Zwolennicy TrumpaZwolennicy Trumpa Fot. Yuki Iwamura / AP

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Joe Biden: "Będę bronił tego narodu. Nie pozwolę nikomu wbić sztyletu w gardło tej demokracji"

Jak relacjonował The Guardian, Joe Biden "w swoim 25-minutowym przemówieniu, które brzmiało jak kampania prezydencka, przypomniał, jak flaga Konfederacji, symbol południa popierającego niewolnictwo w czasie wojny domowej, została po raz pierwszy wywieszona w salach Kapitolu rok temu" - Toczymy walkę o duszę Ameryki - mówił. - Nie szukałem tej walki, sprowadzony do tego Kapitolu, ale też się przed nią nie cofnę. Będę bronił tego narodu. Nie pozwolę nikomu wbić sztyletu w gardło tej demokracji - wskazywał.

Ponadto Joe Biden określił szturm na Kapitol jako "uzbrojoną insurekcję", której celem było zaprzeczenie woli narodu i jako rebelię przeciw amerykańskiej konstytucji. - Zrobił to, bo ceni władzę ponad zasady, bo uważa swoje interesy za ważniejsze niż interesy Ameryki. I dlatego, że jego obolałe ego znaczy dla niego więcej, niż nasza demokracja i nasza konstytucja - powiedział. Dodał również, że "po raz pierwszy w naszej historii prezydent nie tylko przegrał wybory, ale próbował uniemożliwić pokojowe przekazanie władzy".

Kolejne dziwidło zakwitło w Ogrodzie Botanicznym UW.W uniwersyteckim Ogrodzie Botanicznym zakwitło dziwidło. Jest ogromne [ZDJĘCIA]

Wybory prezydenckie najgłębiej zbadanymi i sprawdzonymi w historii

 Waszyngtońska prokuratura podała w grudniu, że od 6 stycznia w związku ze szturmem na Kapitol zatrzymano w niemal wszystkich stanach ponad 700 osób. Ponad 220 zostało oskarżonych o napaść lub "utrudnianie egzekwowania prawa". Dochodzenia wciąż trwa.

Po ataku na Kapitol konta w mediach społecznościowych Donalda Trumpa zablokowano za wypowiedzi zachęcające do przemocy, a on sam został postawiony w stan oskarżenia przez Izbę, ale uniewinniony przez Senat. Tym samym drzwi do Białego Domu w 2024 roku są przed nim nadal otwarte. 

Sondaż Washington Post University of Maryland wykazał, że według 72 procent republikanów Trump tak naprawdę nie ponosi odpowiedzialności za to, co się stało, 58 procent republikanów uważa, że wybory Bidena nie były uzasadnione, zaś 40 procent republikanów twierdzi, że przemoc wobec rządu jest czasami uzasadniona.

Zdjęcie ilustracyjne (szpital w Madrycie podczas pandemii COVID-19)"Pierwsze w Hiszpanii porwanie dzieci z powodu szczepień"

Więcej o: