Kazachstan. Chaos i protesty, płonie ratusz w największym mieście kraju. Zablokowano internet

W miastach Kazachstanu trwają masowe protesty i starcia z policją. W największym mieście kraju - Ałmaty - miało dojść do "szturmu" na budynek administracji lokalnej. Na nagraniach widać, że wybuchł tam pożar. Przyczyną protestów była podwyżka cen paliw, jednak wycofanie się z niej nie zatrzymało demonstracji.

W Kazachstanie trwa drugi dzień protestów antyrządowych. Doszło do starć demonstrantów z policją. W największym mieście - Ałmaty - funkcjonariusze organów porządkowych użyli granatów hukowych i gazu łzawiącego. Jak podają kazachstańskie media, tłum przerwał kordon policji i otoczył budynek lokalnej administracji. W mieście obowiązuje stan nadzwyczajny. Pojawiły się informacje o "szturmie" na budynek. Na nagraniach widać, że doszło tam do pożaru. Płonąć ma także biuro prokuratury

Więcej wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Protesty w Kazachstanie

Protesty w Kazachstanie wybuchły po tym, jak rząd ogłosił podwyżki cen paliw. Po dwóch dniach zamieszek prezydent Kasym-Żomart Tokajew przyjął dymisję premiera oraz szefów resortów siłowych. Jednak te działania nie powstrzymały fali protestów. Protestujący mówią też o takich problemach, jak niskie płace, bezrobocie i korupcja.

Demonstranci, głównie ludzie młodzi, zgromadzili się w Ałmaty na placu przed budynkiem lokalnych władz. Policja próbowała rozpędzić tłum, używając gazu łzawiącego, ale bezskutecznie. 

Kazachstańskie media lokalne podały, że budynki administracji strzeżone są przez wojsko. Jednak protestującym udało się przejąć część samochodów należących do armii i wykorzystują je jako osłonę przed ewentualnym szturmem funkcjonariuszy.

Do podobnych zajść doszło w mieście Kustanaj, w północnej części Kazachstanu. Policja wezwała mieszkańców obu miast, aby nie opuszczali swoich domów.

Początkowo informowano o zakłóceniach internetu w związku z protestami. Po południu czasu polskiego w Kazachstanie internet całkiem przestał działać. "Ogólnokrajowa blokada internetu w Kazachtanie po wcześniejszych zakłóceniach. Incydent prawdopodobnie poważnie ograniczy zasięg eskalacji protestów antyrządowych" - relacjonuje organizacja NetBlocks.

Więcej o: