Joe Biden odpowiada Władimirowi Putinowi ws. "czerwonej linii" na Ukrainie. "Nie akceptuję"

Prezydent USA Joe Biden oświadczył, że nie akceptuje wyznaczonej przez Władimira Putina czerwonej linii w sprawie Ukrainy. Wcześniej amerykański prezydent przyznał, że przygotowuje kompleksowy pakiet środków zaradczych, które uczynią potencjalną rosyjską agresję wobec Ukrainy "bardzo trudną".

Przed odlotem Joe Bidena helikopterem Marine One na weekend do Camp David, korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski zapytał amerykańskiego przywódcę czy akceptuje czerwoną linię Władimira Putina w sprawie Ukrainy.

Zobacz wideo Gen. Bieniek: Zagarnięcie Krymu i stworzenie pseudorepublik kosztuje Rosję bardzo dużo

Joe Biden: Nie akceptuję niczyich czerwonych linii

- Nie akceptuję niczyich czerwonych linii - odpowiedział. Rosyjski prezydent kilka dni temu ostrzegł NATO przez rozmieszczaniem wojsk na Ukrainie, mówiąc, że będzie to "przekroczenie czerwonej linii" (dodał też: "jest oczywistym faktem, że tworzyłoby to dla Rosji zagrożenie")

Z kolei zapytany o potencjalną inwazję rosyjskich wojsk na Ukrainę Joe Biden powiedział, że amerykańskim władzom znane są działania Rosji od dłuższego czasu i że czeka go długa rozmowa na ten temat z Władimirem Putinem.

Wcześniej amerykański prezydent poinformował, że rząd USA przygotowuje znaczącą odpowiedź na potencjalną rosyjską agresję na Ukrainie. - Składam w całość kompleksowy pakiet wymiernych kroków, które realizację planów Putina, których się wszyscy obawiają, uczynią bardzo trudną - powiedział Joe Biden. Prezydent USA dodał, że on i członkowie jego administracji prowadzą w tej sprawie konsultacje z Ukrainą i europejskimi sojusznikami.

Nieoficjalnie: W najbliższych dniach rozmowa Bidena z Putinem

Według nieoficjalnych informacji wideokonferencja przywódców USA i Rosji spodziewana jest w najbliższych dniach.

Minister Załenski z żołnierzamiUkraina: rosyjska operacja prawdopodobnie w styczniu

W piątek ukraiński wywiad wojskowy donosił, że okupacyjne siły w Donbasie podwyższają swoją gotowość bojową. To kolejna w ciągu ostatnich dni tego typu informacja przekazana przez ukraińskie służby. 

Jak czytamy w komunikacie Głównego Biura Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, 1 grudnia w okupowanych częściach obwodów donieckiego i ługańskiego rozpoczęto nowy etap przygotowań operacyjnych. W ich ramach w Donieckim i Ługańskim Korpusach Wojskowych, czyli armiach tak zwanych separatystów, podwyższono gotowość bojową. Na niektórych odcinkach linii rozdziału sił dokonywana jest rotacja pododdziałów, a także przygotowywane są systemy artyleryjskie do ostrzału pozycji ukraińskiej armii. Działania te, jak napisano, kontrolowane są przez przedstawicieli 8 Gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej wchodzącej w skład Południowego Okręgu Wojskowego Rosyjskiej Federacji.

Na zdjęciu: wspólne ćwiczenia strategiczne sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi Zapad-2021 na poligonie MulinoPrezydenci Polski, Litwy i Ukrainy wzywają do sankcji na Rosję

Biały Dom: Kraje NATO decydują o członkostwie w NATO, nie Rosja

Jeszcze w listopadzie ukraiński wywiad informował o rozpoczęciu w okupowanym Donbasie ćwiczeń dowódczo - sztabowych. Dziś szef ukraińskiego resortu obrony Ołeksij Reznikow przekazał dane, według których Rosjanie przy granicach z Ukrainą i na okupowanych terytoriach zgromadzili ponad 90 tysięcy żołnierzy, których pod koniec stycznia mogą użyć do eskalacji sytuacji.

Także w piątek, podczas codziennego briefingu, rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki została zapytana o rosyjskie postulaty formalnego zapewnienia, że Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO. - To kraje NATO decydują o członkostwie w NATO, nie Rosja. Takie były procedury w przeszłości i takie będą teraz. Warto też pamiętać, kto podejmuje prowokacyjne działania. Nie są to USA i nie jest to Ukraina - mówiła Psaki. 

Więcej o: