Rzecznik TSUE ws. Polski: Mechanizm "pieniądze za praworządność" zgodny z prawem

Rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości uznał za zgodne z prawem przepisy uzależniające wypłatę funduszy od kwestii związanych z praworządnością. Zdaniem Manuela Camposa Sanchez-Bordona sędziowie powinni oddalić skargi Polski i Węgier na mechanizm warunkowości. Opinia rzecznika nie jest wiążąca, jest sugestią dla sędziów. Orzeczenia Wielkiej Izby Trybunału należy się spodziewać za kilka, kilkanaście tygodni.

Manuel Campos Sanchez-Bordona, rzecznik generalny TSUE, nie podzielił argumentów Polski, która wnosiła o stwierdzenie nieważności rozporządzenia. W jego opinii przepisy mają właściwą podstawę prawną. Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości UE nie jest orzeczeniem, ale zwykle późniejsze wyroki są z nią spójne.

Wyrok TSUE w tej sprawie zapadnie najprawdopodobniej na początku 2022 roku. Orzekać ma 27 sędziów

Premier Mateusz Morawiecki i prezes Jarosław KaczyńskiUE sięgnie po broń atomową przeciwko Polsce? W czwartek możliwa decyzja

Pieniądze za praworządność. Spór o art. 7 

Pod koniec 2020 r. liderzy unijnych krajów porozumieli się w sprawie budżetu Wspólnoty oraz funduszu odbudowy. Znalazł się tam także mechanizm warunkowości, który może być wykorzystywany do ochrony unijnego budżetu jeżeli będzie stwierdzone naruszenia praworządności. Polska i Węgry od samego początku próbują zablokować to prawo. Zdaniem Warszawy i Budapesztu taki mechanizm mógłby łamać traktaty UE. Państwa, w marcu br. wspólnie złożyły skargę. W maju Komisja Europejska poprosiła TSUE o jej rozpatrzenie w trybie przyśpieszonym.

Zobacz wideo Ile kosztuje Polaków spór z UE? Dudek: Każdy obywatel może stracić 3 tys. zł

Podczas rozprawy TSUE, która odbyła się 11 i 12 października, Polska i Węgry przekonywały m.in, że reguła „pieniądze za praworządność" ma charakter procedury sankcyjnej, która bezprawnie powiela art. 7 (stwierdzenie przez Radę ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości Unii - przyp. red.). Pełnomocnicy polskiego rządu podkreślali również, że mechanizm warunkowości nie mieści w zakresie podstawy prawnej, bo punkt ciężkości jest położony na ocenę przestrzegania zasad praworządności, a nie na kwestie finansowe i ochrony budżetu.

Nie zgadzali się z tym przedstawiciele Parlamentu Europejskiego oraz Rady UE. Ich zdaniem celem reguły „pieniądze za praworządność" jest ochrona budżetu Unii. Sprawy może dotyczyć np. o nieprawidłowości nieścigane przez upolityczniony wymiar sprawiedliwości. Zdaniem Brukseli nie ma więc mowy o „omijaniu postępowania z art. 7".

Parlament Europejski chce klauzuli

W czerwcu Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie powiązania wypłaty środków unijnych z oceną stanu praworządności. Pod dokumentem podpisały się Europejska Partia Ludowa, Socjaliści i Demokraci, frakcja Odnowić Europę, Zieloni i Lewica. Europosłowie krytykują Komisję Europejską za to, że do tej pory nie uruchomiła mechanizmu warunkowości. 

Dyskusja o tym, czy Polska poradzi sobie bez środków z Unii Europejskiej, przetoczyła się przez media w październiku. Powodem było zamrożenie Krajowego Planu Odbudowy, w ramach którego do Polski miało trafić ok. 60 mld euro. Brak środków z KPO skomentował m.in.  szef rządu. Premier Mateusz Morawiecki zasugerował, że pieniądze unijne nie są dla Polski aż tak istotne. 

Więcej o: